Tusk. Merkel.Hohenzollern.Hitler.Prusy i Law No.42

Kto by pomyślał, że wybranie urzędnika odpowiedzialnego za „zabezpieczenie słonych paluszków i wody mineralnej” dla Rady Europy wywoła takie emocje u naszych zachodnich sąsiadów. I że całkowicie zerwą z dyplomacją i pozorami. Wiadomo, że oficjalnie ich granice są z 1937 r. a 8 maja 1945 r. poddał się „tylko Wehrmacht”. Ale żeby tak otwarcie pokazywać, że są ze swoim wschodnim sąsiadem w stanie wojny, to naprawdę trzeba mieć poważny powód

Cokolwiek było celem serii ataków medialnych i politycznych na Polskę i aktualną ekipę rządzącą, to w dziwny sposób forma i treść przypominała to, co działo się między Niemcami a Polską po roku 1918 r. Kiedy Alianci a osobiście Prezydent USA odkroili Niemcom a konkretnie Prusom na rzecz Rzeczpospolitej Polskiej: Wielkopolskę, Warmię i kawał Śląska a „Danzig” oddali jedynie częściowo.

Wtedy najbardziej poszkodowana była ex-panująca rodzina Hohenzollernów czasem występująca pod nazwiskiem von Preussen oraz tzw. szlachta pruska. No i nie było żadnego zdziwienia, że 1 syn i 8 wnuków Wilhelma II byłego cesarza Niemiec wjechało 1 września 1939 r. do Polski jako oficerowie Wehrmachtu.

Skończyło się tym, że Armia Czerwona skorzystała wielokrotnie z przywileju zarezerwowanego do roku 1918 r. tylko dla członków rodziny panującej Hohenzollern czyli do przechadzania się pod Bramą Brandenburską.
W dodatku Alianci po zapoznaniu się z dokonaniami III Rzeszy (obecnie ukrywanej pod ksywą „naziści”) na terenach okupowanych upoważnili swoich pełnomocników do administrowania zonami okupacyjnymi do wydania 25 lutego 1947 r. kolejnego dekretu, tym razem dekretu nr 42 o zakończeniu istnienia Prus. Zakończenia istnienia na zawsze i zakazania używania symboli tego państwa oraz rozgospodarowania aktywów „po sąsiadach”.. I na jego podstawie alianci odrąbali od Niemiec całege Pomorza Zachodnie, Mazury czyli byłe Prusy Wschodnie oraz cały Śląsk.

Tym razem rodzina Hohenzollernów oraz inne pruskie rodziny arystokratyczne i tzw. zwykle ziemiaństwo otrzymały cios bardzo silny, choć nie śmiertelny. Hohenzollernom zostało jeszcze parę tysięcy hektarów, kilka zamków oraz nieznana ilość niezwykle wartościowych dzieł sztuki i biżuterii.

I jakkolwiek zalewa telewizje, radia, internet i księgarnie anglojęzyczne i polskie lament na temat wielkich cierpień Niemców w roku 1945 i później, zwłaszcza w Czechosłowacji i Polsce, to ten lament wykonują niemal wyłącznie tzw. prości ludzie, zazwyczaj kobiety a jeśli robią to mężczyźni, to tylko jeśli w roku 1945 r. mieli nie więcej niż lat 14.”Z arystokracji” raz czy dwa wystąpiła hrabina Marion Doenhof jako tzw. przeciwniczka nazizmu. Reszta milczy.

Tymczasem kiedy zajrzy się do niemieckiej prasy bulwarowej albo do mediów o zacięciu kulturalnym i historycznym , to widać, że od paru lat uprawiana jest na bardzo dużą skalę kampania „przywracania Niemcom i Europie” „wielkiego męża stanu, myśliciela i polityka” czyli Fryderyka II Hohenzollerna, króla Prus, wszędzie, nawet w Polsce z jakichś powodów nazywanego „Wielkim”.

Najpierw jego wielki pomnik zbudowany jeszcze przed 1914 r. wrócił na zaszczytne miejsce w centrum Berlina a ostatnio obchodzono z wielką pompą 300-lecie jego urodzin. I z tej okazji objawił się na forum publicznym i przemówił w obecności Bundeskanclerza i kilku ministrów oraz kilkuset precyzyjnie wybranych gości – potomek Fryderyka II króla Prus – prinz Georg Friedrich von Preussen, pra-prawnuk cesarza Niemiec Wilhelma II , który abdykował w 1918 r. czyli w prostej linii potomek „wielkiego Fryderyka”. Dla porządku należy zauważyć, że nazwa „Prusy” jest zakazana a tytuły arystokratycznie zostały zniesione jeszcze przez Republikę Weimarską , więc kluby piłkarskie noszą nazwę Borussia, a członkowie byłego rodu panującego Hohenzollern zarejestrowali sobie „prinz von Preussen” jako nazwę własną a konkretnie – nazwisko.

Prinz Georg Friedrich von Preussen ur. w 1976 r. pod Bremą jest prawnukiem najstarszego syna cesarza Wilhelma II i był wychowywany przez swoich dziadków: Luisa Ferdinanda księcia von Preussen (1907-1994) i Kiry Kiriłowny z domu Romanow, córki księcia Kiriła Władimirowicza Romanowa (wnuka cara Aleksandra II i kuzyna cara Mikołaja II oraz księżnej Victorii Melity von Sachsen Coburg und Gotha ( córka Alfreda, drugiego syna królowej Wiktorii oraz córki cara Aleksandra II Romanowa). Jego ojciec Louis Ferdinand Prinz von Preussen zmarł w 1977 r. jako oficer Bundeswehry w wyniku wypadku na manewrach.

Co ciekawe, wszystkie wydarzenia w rodzaju ślubów i pogrzebów rodziny Hohenzollern były w ostatnich dekadach w Niemczech bardzo silnie nagłaśniane przez media. Dzięki czemu można teraz obejrzeć filmiki ze ślubu młodego Georga Friedricha von Preussen z księżniczką Sophie von Isenburg w roku 2011. Kilkugodzinną transmisję na żywo z Poczdamu nadawała Telewizja Rundfunk Berlin –Brandenburg. Po śmierci dziadka Luisa Ferdinanda von Preussen w 1994 r. młody Georg Friedrich został wyznaczony na „Głowę Domu Hohenzollern”.

I tu dochodzimy do ciekawego wątku w najnowszych relacjach niemiecko –polskich i udziału w nich „Domu Hohenzollern”. Oto u docenta wiki w wersji anglojęzycznej pod hasłem „House von Hohenzollern” znalazła się niesamowicie ciekawa informacja, której trudno szukać w polskiej lub polskojęzycznej prasie.

W rozdziale „Hohenzollerns since 1918 abdication” jest podane, że jakkolwiek liczne zamki i posiadłości ziemskie Hohenzollernów „na terenie sowieckiej zony okupacyjnej w 1945” zostały skonfiskowane, to jednak „po unifikacji Niemiec” sytuacja jakoby się „prawnie zmieniła” i „rodzina” (Hohenzollernów) cytuję:”… była uprawniona do zażądania zwrotu ruchomej własności, a mianowicie kolekcji sztuki i elementów wnętrz ich byłych pałaców. Negocjacje co do zwrotu lub odszkodowania za te składniki aktywów nie zostały jeszcze sfinalizowane…”. (the family was legally able to re-claim their portable property, namely art collections and parts of the interior of their former palaces. Negotiations on the return of or compensation for these assets are not yet completed…”.).

To jest niezmiernie fascynujące, że jakieś osoby reprezentujące polskie władze niewiadomego szczebla prowadzą z „Domem Hohenzollern” od 1989 r. negocjacje na temat zwrotu przez Polskę na rzecz Prusaków, którzy dokonali rozbioru I Rzeczpospolitej w XVIII w. a syn Fryderyka II króla Prus zwanego „Wielkim” – Fryderyk Wilhelm II krół Prus w latach 1786-1797 uczestniczył w II i III rozbiorze Rzeczpospolitej a także zaplanował i dokonał grabieży skarbca na Wawelu, w tym 19 najcenniejszych obiektów na czele z koroną Bolesława Chrobrego. Insygnia królewskie przetopił i kazał wybić monety a biżuterię sprzedał.

A teraz „Dom Hohenzollernów” w charakterze „ofiary II WW” składa roszczenia wobec Polski i negocjuje „zwrot ruchomości” z kilku zamków. Biorąc pod uwagę fakt, iż rodzina Hohenzollern , podobnie jak inne najważniejsze rodziny Cesarstwa Niemiec pozbawione władzy i tytułów za czasów Republiki Weimarskiej poukrywały „aktywa” w różnych fundacjach, nie można wykluczyć, że już teraz na terenie byłych posiadłości Hohenzollernów i innych im podobnych pruskich rodzin (jak bracia Krockow, którzy zdołali dzięki wujtowi wyrobić sobie polskie dowody osobiste , mimo, że jeden z nich służył w SS) już takie „fundacje” działają.

To robi się ciekawie, zwłaszcza w świetle tego, o co pytał pana Friedricha Eugena von Preussen pewien dziennikarz irlandzki w 2014 r. dla gazety Irich Times w artykule pt. „ Człowiek, który może zostać kajzerem”. Artykuł zaczyna się od zdania: „100 lat po tym, jak kaizer Wilhelm poprowadził Niemcy na wojnę, jego pra-pra-wnuk dokonuje próby odzyskania rodzinnego majątku”. A może „losu”. Dziennikarz przypomina też, że w 4 lata po przegraniu przez Niemcy II WW, Alianci okupujący Berlin wprowadzili przepis stanowiący, że :”…”Państwo pruskie, które od najwcześniejszych dni było źródłem militaryzmu i reakcji w Niemczech, przestało de facto istnieć…”. ( “The Prussian state, which from early days has been a bearer of militarism and reaction in Germany, has de facto ceased to exist.”.).
Ale zostały “pruskie wartości” takie jak: dyscyplina, punktualność i silne poczucie hierarchii. Które niektórzy poza Niemcami uważają nawet za wady.
I pisze ten dziennikarz o kampanii „odświeżania marki Hohenzollern”, jaka rozpoczęła się m.in. książką p. „Sleepwalkers” profesora Cambridge Christophera Clarka . Książka ta już jest wydana po polsku pt. „Lunatycy” i jest życzliwie omawiana przez m.in. Kulturę Liberalną. Że teza niemieckiego historyka Fischera o wyłącznej odpowiedzialności Niemiec za I WW jest błędna. Między innymi.

No ale w historii Hohenzollernów „pozostał cień III Rzeszy” i „flirt z Hitlerem” zagaił irlandzki dziennikarz. Na to „człowiek, który może zostać kajzerem” wybuchnął szczerym oburzeniem: „…Uważam, iż to wielki wstyd, jak , do dnia dzisiejszego wielu historyków akceptuje nazistowską propagandę i widzi prostą linię od Fryderyka Wielkiego do III Rzeszy…”.

I podzielił się z irlandzkimi czytelnikami następującymi złotymi myślami, które warto zapamiętać nad Wisłą. Pierwsza złota myśl księcia Georga jest taka, że „obecna rola Niemiec w Europie jest inna, niż ją widziały poprzednie pokolenia”. A konkretnie książę uznaje za absurd to, co powiedział były kanclerz Helmut Schmidt niedawno o tym, że zbrodnie III Rzeszy wykluczają możliwość by Niemcy pełniły wiodącą rolę w Europie w nadchodzących wiekach”. „Jest odwrotnie” powiedział pan von Preussen. I dodał :”…Myślę, że jest dla wszystkich jasne, że Niemcy muszą objąć wiodącą rolę w Europie…”. A kiedy dziennikarz zapytał o rolę pani kanclerz Merkel w realizowaniu przez Niemcy tego nowego zadania, książę Friedrich Eugen odpowiedział, że :”…Ona reprezentuje pozytywne wartości pruskie: skromność, skrupulatność i poczucie obowiązku…”.

A to się komsomołka z NRD doczekała komplementów od samego późnego wnuka Fryderyka II.

Ten wywiad sprzed 3 lat całkiem jasno ustawia hierarchię nieformalną w długofalowej polityce Niemiec. Sukcesy Hohenzollernów w okresie zaledwie 150 lat są nadal niespełnionym ideałem niemieckich elit. A straty Hohenzollernów poniesione w XX w. są traktowane jako krwawiąca rana całych Niemiec.
Więc w ramach „wiodącej roli Niemiec w Europie” pani Merkel ma prawo bez pytania o zgodę rządu Rzeczpospolitej mianować sobie dowolnego obywatela UE na dowolne stanowisko w tejże UE. I w ramach tejże wiodącej roli Niemiec we współczesnej Europie interpretacja tego, czyja strata wojenna jest ważna i rodzi skutki a o której już dawno wszyscy , poza ofiarami, zapomnieli – należy do Niemiec.
I w ramach tego sposobu myślenia politycznego jest rzeczą oczywistą dla niemieckiej elity politycznej, że Polska winna się przyzwyczajać, do „oddania Prus”, bo „8 maja 1945 r. –skapitulował bezwarunkowo tylko Wehrmacht”. A władze III Rzeszy Niemieckiej czyli nieżyjący kanclerz Hitler i zniknięty jego następca – nie skapitulowali. Prawnicy to potęga.

Więc jak tu się dziwić kiedy się czyta o negocjacjach z „Domem Hohenzollern” na temat zwrotu „ruchomości” a może i „nieruchomości” Hohenzollernów na terenach „obecnie administrowanych przez Polskę’. A parę tych zamków Hohenzollernowie na wschód od Odry mieli, o czym zawiadamiają na swojej stronie internetowej: zamek w Oels (Oleśnica koło Głogowa) i Kadyny koło Elbląga, parę nieruchomości w Posen, w tym „zamek” wybudowany w 1910 r. oraz zamek w Obiszówku (Klein Obisch) koło Polkowic (albo koło Glogau, jak kto woli) bo tam bywał ex-prinz Wilhelm von Preussen. No i jeszcze zamek w Zaborze, gdzie do 1945 r. mieszkała nieutulona w żalu wdowa- druga żona ex-cesarza Wilhelma II Hohenzollerna Hermina von Reuss primo voto von Schönaich-Carolath. I jakieś ruiny w Żmigrodzie.
Młody Eugen Ferdinand von Preussen oburza się na samo przypuszczenie, że polityka Fryderyka II Hohenzollerna doprowadziła prostą ścieżką do III Rzeszy Niemieckiej i jej „dokonań” ale też , o czym nie mówi, do dekretu Aliantów nr 42 z 25 lutego 1947 r.

Czym były w historii Niemiec najważniejsze rody Cesarstwa Niemieckiego, w tym zwłaszcza Hohenzollernowie oraz Hesse-Kassel i cały „Dom Hessen” i jak sobie poczynali przed, w trakcie i po II WWW opisał amerykański historyk nazizmu prof. Jonathan Petropoulos w książce pt. „The Royals and The Reich” (Rody królewskie i Rzesza) wydanej w Oxford University Press w 2008 r. Profesor Petropoulos zbadał na wyrywki powiązania rodzinne najważniejszych rodów oraz ich poczynania od końca I WW do lat po II WW i związki z ruchami na rzecz odtworzenia monarchii w Niemczech i związki z nazizmem m.in. w związku z aktywnym poszukiwaniem zagrabionych dzieł sztuki w imieniu środowisk żydowskich w USA.
Z tej książki dowiadujemy się m.in. , że :

– 270 niemieckich książąt było członkami NSDAP a „wyrywkowa próbka” 312 rodzin „starej arystokracji” dała aż 3.592 członków NSDAP. KAŻDA rodzina ziemiańska na wschód od Elby miała w NSDAP przynajmniej jednego członka partii. Jedna trzecia „nazi-arystokratów” wstąpiła do NSDAP ZANIM Hitler został kanclerzem, szlachetnie urodzeni (nobles) byli najbardziej „faszystowscy” wśród grup społecznych,

– ponad 70 baronów niemieckich było wysokiej rangi SS-manami. Zanim naziści doszli do pełnej władzy wśród liderów SS byli m.in.: książę Franz Josef von Hohenzollern-Emden, książę zu Waldeck und Pyrmont, Wielki Książę Fridrich Franz von Mecklenburg, Książę Raphael von Thurn und Taxis, Książę Ernst zur Lippe, Książę Stephen zu Schaumburg-Lippe i Książę Alexander zu Dohna-Schlobitten,

– książę August Wilhelm von Preussen czwarty syn Wilhelma II ex-cesarza Niemiec wstąpił do SA i uzyskał tam stopień generała-majora (Obergruppenfuehrer) a 1 kwietnia 1930 r. do NSDAP;był bardzo aktywnym członkiem obu organizacji, przemawiał na dużych zgromadzeniach partyjnych i namówił wielu arystokratów do zaangażowania się w SA i inne organizacje,

– Kronprinz (następca tronu) Wilhelm brał udział w publicznej kampanii na rzecz zdobycia władzy przez nazistów, we wczesnej fazie wstąpił do SA –Motor divisi on pod komendą kuzyna barona Carla Eduarda von Sachsen Coburg und Gotha ( najmłodszy wnuk królowej Wiktorii) a w latach 30-tych odbywał regularne spotkania z Hitlerem, szwagier Kronprinza Wilhelma – Hans –Victor von Salviati w 1939 r. wstąpił do SS,

– dwaj synowie Kronprinza : książę Wilhelm von Preussen (1906-1940) i książę Hubertus von Preussen wstąpili do NSDAP. Książę Hubertus von Preussen uczestniczył we wrześniu 1939 r. w „Polenfeldzug” czyli w najeździe na Polskę,

– ex-cesarz Wilhelm II nie mając prawa powrotu do Niemiec był przed wybuchem wojny odwiedzany przez Goeringa i regularnie wysyłał na ręce Hitlera telegramy i listy gratulacyjne, zazwyczaj poprzez swoich adiutantów von Dommesa i Inselmana, zarówno w trakcie dochodzenia Hitlera do władzy jak i w trakcie aneksji Austrii i kolejnych napaści i podbojów krajów europejskich. Po zwycięskim podboju Polski w jego imieniu generał von Dommes napisał m.in.:”…Jego Wysokość Kaizer i Król Wilhelm II towarzyszył gorącym sercem niemieckiej wschodniej Armii w triumfalnej kampanii.Kaizer chciałby wyrazić głęboki podziw dla Blizkriegu : nowoczesnemu uzbrojeniu, strategii operacyjnej i bezgranicznej odwadze oddziałów…”. W 1940 r. po zwycięstwie nad Francją miał napisać do swojej siostry Margarethe von Hessen (planowana na „królową Finlandii” w swoim czasie) m.in.:”..Ręka Boga buduje nowy porządek i działają cuda(…) Stajemy się Stanami Zjednoczonymi Europy pod kierownictwem Niemiec, zjednoczonym Europejskim Kontynentem..”.

– tuż po pierwszych wielkich zwycięstwach Wehrmachtu po napaści na ZSRR w brytyjskim MSZ w lipcu 1941 r. powstało memorandum, zawierające m.in. takie informacje o poglądach wyrażanych przez Niemców: 1) Niemcy wierzą, iż bitwa nabiera tempa i mogą szybko osiągnąć główne cele, jakimi są : Leningrad, Moskwa i Kijów , 2) Niemcy rozważają utworzenia stanowiska „Imperatora Rosji”, którym mógłby być trzeci syn byłego Kaizera Luis Ferdinand. Oni rozważają stacjonowanie i okupowanie Rosji na zachód od Wołgi…”.

Autor książki „The Royals and The Reich” zauważa w kilku miejscach, że od razu po zakończeniu wojny Hohenzollernowie, podobnie jak inne najwyższe rody uwikłane w popieranie i kolaborację z nazistami- rozpoczęli natychmiast kampanię dezinformacyjną, mającą na celu całkowite zaprzeczenie jakimkolwiek związkom czy popieraniu Hitlera. Jest faktem, że stosunki ochładzały się stopniowo, w miarę, jak widać było, że Hitler nie będzie się dzielił władzą i nie zamierza restaurować monarchii. A dramatycznie poparcie spadło po pierwszych klęskach na Wschodzie a konkretnie po Stalingradzie. Natomiast jeśli chodzi o zamach 20 lipca 1944 r. Kronprinz wydał członkom rodziny całkowity zakaz przystępowania do spisku.

Minęły lata i pamięć o Hohenzollernach jest z jednej strony idealizowana a z drugiej – niewygodne fakty, jak uczestniczenie w organizacjach poprzedzających powstanie NSDAP a lansujące Hitlera jak paramilitarna organizacja „Der Stahlhelm”- Liga Żołnierz Frontowych czy Der Harzburger Front – koalicja organizacji paramilitarnych, partii (NASAP) i stowarzyszeń przeciwnych rządom demokratycznym – zostały zapomniane.

A na liście członków tej koalicji znajdują się zarówno książę Wilhelm August von Preussen czwarty syn ex-cesarza Wilhelma II , książę Carl Eduard von Sachsen Coburg und Gotha –kuzyn Hohenzollernów i wnuk królowej Wiktorii ( przyszły szef nazistowskiego Czerwonego Krzyża) , generał Wilhelm von Dommes – osobisty pełnomocnik ex-cesarza oraz m.in. Adolf Hitler, Goebbels, Goering, Hess, Himmler i cała masa hrabiów, książąt i baronów.

Aby jeszcze lepiej widzieć przepaść mentalną między rosnącymi w siłę Niemcami, rządzącymi dzisiaj bez żadnej widocznej opozycji Europą a Polską zamieszkałą przez katolicką większość i trzymającą w garściach (chyba coraz słabiej) „zdobycze Hohenzollernów” ostatnich 250 lat, trzeba pamiętać, że poczynając od Fryderyka II królowie i cesarz Prus byli patronami i prominentnymi członkami pruskiej masonerii.

Oto lista: 1) Fryderyk II król Prus od 1744 r. oficjalny Protektor założonych pruskich lóż masońskich, 2) August Wilhelm Prinz von Preussen, młodszy brat Fryderyka II Króla Prus, generał, ojciec Fryderyka Wilhelma Króla Prus, 3) Fryderyk Heinrich Ludwig von Preussen, młodszy brat Fryderyka II Króla Prus, generał, 4) Fryderyk Wilhelm II Pruski –Król Prus 1786-1797 –ten co zagrabił koronę Bolesława Chrobrego i 19 klejnotów koronnych Rzeczpospolitej, 5) Fryderyk I Hohenzollern król Prus 1861-1888, cesarz Niemiec 1871-1888, szef Związku Północnoniemieckiego, 6) Fryderyk III Hohenzollern Kronprinz, cesarz Niemiecki i Król Prus -1888 (od 9 marca do 15 czerwca), 7) Fryderyk Leopold Pruski – ostatni protektor masonerii pruskiej z rodu Hohenzollernów, w 1889 wstąpił do loży, od 1894 protektor wszystkich trzech lóż pruskich, 1895 – Wielki Mistrz Zakonu Wolnomularskiego, Wielkiej Loży Narodowej Masonerii Niemieckiej.

Jak widać, marzenie wyrażone w 1940 r. przez cesarza Wilhelma II Hohenzollerna – spełnia się na naszych oczach a w Polsce są takie środowiska, które gotowe są nieba przychylić twórcom projektu powrotu „starych dobrych kajzerowskich czasów” i „pruskich cnót”. A władza zerwie się czasem z jakąś okładką tygodnika –do boju, aby za tydzień czy dwa znowu zapaść w letarg. A Więzień Obozu Koncentracyjnego na własny koszt będzie pozywał niemieckie szmatławce i szczekaczki za kłamstwo pod tytułem „polskie obozy koncentracyjne”.

http://www.irishtimes.com/news/world/europe/the-man-who-would-be-kaiser-...

https://en.wikipedia.org/wiki/House_of_Hohenzollern

https://www.preussen.de/de/heute.html

https://www.preussen.de/de/geschichte/preussische_orte/andere_orte/ueber...

https://books.google.pl/books?id=EuU4PhMmt9kC&pg=PA166&lpg=PA166&dq=F%C3...

https://de.wikipedia.org/wiki/Harzburger_Front

https://en.wikipedia.org/wiki/Stahlhelm,_Bund_der_Frontsoldaten

http://freimaurer-wiki.de/index.php/Hohenzollern

Salon24

Autor: 
---
Źródło: 

Salon24

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.