Ryszard Kukliński był bohaterem czy zdrajcą?

Reklama

wt., 02/14/2017 - 08:46 -- zzz

Minęła właśnie 13 rocznica śmierci Ryszarda Kuklińskiego, który jest dla jednych bohaterem, a dla drugich będzie okryty hańbą zdrajcy.

Nie ma prostej odpowiedzi na pytanie, zdrajca czy bohater. O Pułkowniku Kuklińskim nakręcono film i być może stanie się wzorcem do naśladowania dla młodzieży, a takim nie powinien być.

Kukliński złożył przysięgę wojskową, którą zwyczajnie złamał, a że zwycięzcy piszą historię stąd próba wykreowania Ryszarda Kuklińskiego na bohatera. Ale czyjego bohatera - Polski czy USA? On nie pomagał Polsce wygrać z systemem, on pomagał Amerykanom.

Czy agent CIA, którego zwerbował Marian Zacharski dla polskiego wywiadu jest bohaterem USA? Na pewno nie! W środowisku ludzi, którzy byli żołnierzami, agentami, oficerami wywiadu, zdrada zawsze jest zdradą!

 

Kukliński rozpoczął współpracę z wywiadem amerykańskim w czasie, gdy wszyscy myśleli, że Polska ma nowy rozdział – za Gierka. Czuć było świeży powiew z zachodu. Sklepy zapełniły się towarami, budowano za zachodnie kredyty fabryki samochodów, fabryki domów, kwitło życie kulturale. Czasy stalinowskiej represji dawno się skończyły. Polska co prawda była zależna od ZSRR, ale czy dziś Polska jest w pełni niepodległym krajem? Polska obecnie należy do NATO i EU i nasi politycy po instrukcję jeżdżą do Waszyngtonu i Brukseli, a kiedyś jeździli do Moskwy.

Każdy, kto decyduje się na taką służbę, to przede wszystkim myśli o swoim kraju i ojczyźnie. Ci którzy uciekli z wywiadu, czyli zdradzili, bo inaczej się tego nie da nazwać, było sporo. Ale bohaterem jest tylko Kukliński. A co z resztą? Każdy zdrajca ma być wzorem do naśladowania, a polskie ulice mają nosić ich nazwiska?

 

Ryszard Kukliński Będąc agentem obcego wywiadu popełnił przestępstwo szpiegostwa art. 130 § 1 ze wszystkimi konsekwencjami.

Amerykanom należy pogratulować oraz samemu Kuklińskiemu, znakomitej operacji wywiadowczej, która ciągnęła się przez wiele lat. Nie było żadnej wpadki a uzysk informacyjny był ogromny. Była to jedna z najbardziej liczących się operacji wywiadowczych w historii.
Pułkownik Kukliński przez kilkanaście lat współpracy przekazał 40 tysięcy (jak twierdzą Amerykanie) stron dokumentów. Znikoma część dotyczyła stanu wojennego, a reszta obronności kraju. Pułkownik Kukliński był polskim oficerem Układu Warszawskiego, a cenne informacje przekazywał strukturom NATO – czyli wzmacniał nie tylko USA, ale także Niemcy, Francję, Anglię, Austrię i pozostałe kraje NATO, a osłabiał poza ZSRR przede wszystkim Polskę. Pułkownik Kukliński współpracował z wywiadem kraju, który miał wycelowane rakiety w Polskę i tego nie zmienił. Mógłby to może zmienić, gdyby był podwójnym agentem, ale na taki krok Kukliński się nie zdecydował. Jego decyzja była jednoznaczna i zdecydowana – opowiedział się wyłącznie  po stronie USA z rzekomej troski o dobro państwa polskiego i samych Polaków. Kukliński był w rękach amerykańskiego wywiadu i nie miał żadnej samodzielności – był zwyczajnie narzędziem do realizowania polityki USA. Pamiętać należy, że rakiety były wycelowane nie tylko w państwo, ale i w Naród.

Temat Kuklińskiego nieoczekiwanie stał się kluczowy podczas naszych aspiracji przystąpienia do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Naciski Waszyngtonu były olbrzymie. Stronie amerykańskiej zależało na pełnej rehabilitacji pułkownika, a dla Polski obecność w NATO była wtedy sprawą nadrzędną. W 1997 r. zostało umorzone śledztwo w sprawie Kuklińskiego. Prokuratura uznała, że działał on w stanie wyższej konieczności. A zaraz potem dostaliśmy oficjalne zaproszenie do przystąpienia do NATO. Czy wszyscy szpiedzy, który  zdradzili działali w stanie wyższej konieczności, czy  tylko Kukliński z uwagi na wagę materiałów przekazanych USA?

Postawienie tezy zdrajca czy bohater jest ważne dla przyszłych pokoleń, ponieważ pochwała zdrady jest zachętą do bycia agentem obcego wywiadu.

Wyobraźmy sobie hipotetyczną sytuację, że USA traci na znaczeniu, a zyskują Chiny – stają się mocarstwem globalnym nr 1 na świecie. NATO ulega rozwiązaniu, a na końcu  dowiadujemy się, że jeden z polskich oficerów od wielu lat był cennym agentem chińskiego wywiadu, który przekazał kilkadziesiąt tysięcy cennych informacji o NATO i obronności Polski. Chiny, jako globalne mocarstwo naciskają na Polskę, aby uznać agenta chińskiego za  bohatera narodowego Polski. Czy „w pełni niepodległa Polska” znów uznałaby agenta chińskiego za bohatera Polski?

Każdy oficer polski powinien być uświadomiony, aby nie zostać pożytecznym idiotą: układy i sojusze się  zmieniają, a Polska  ma i będzie miała wieczne interesy, a na pewno w interesie Polski nie leży wychowywanie młodzieży, przyszłych elit na potencjalnych zdrajców donoszących na Polskę i Polaków, którym w rezultacie stawia się pomniki i pośmiertnie mianuje na stopień generała brygady.

Kukliński zmarł 11 lutego 2004 w wieku 73 lat w szpitalu. Przyczyną śmierci był udar mózgu. Jego dwaj synowie zginęli w tajemniczych okolicznościach. 

Autor: 
Z.B.
Źródło: 

PL PORTAL PL

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama