Gen. Zbigniew Ścibor-Rylski. "Nie wiecie, co to jest przelewać krew za wolność

Reklama

pt., 08/03/2018 - 23:11 -- koscielniakk

Dziś Muzeum Powstania Warszawskiego podało informację, że w wieku 101 lat zmarł gen. Zbigniew Ścibor-Rylski. Był uczestnikiem walk w czasie II wojny światowej. Brał udział w Powstaniu Warszawskim, a za swoje męstwo i waleczność został odznaczony m.in. Krzyżem Virtuti Militari i Krzyżem Walecznych. Był stałym uczestnikiem obchodów wybuchu powstania w stolicy w 1944 roku.

 

 

 

  • Po wybuchu Powstania Warszawskiego walczył w Zgrupowaniu "Radosław" w batalionie "Czata 49". Przeszedł cały szlak bojowy i brał udział w walkach na Woli, w Śródmieściu i na Mokotowie
  • Zbigniew Ścibor-Rylski należał do grupy inicjatywnej utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego, a później wchodził w skład Rady Honorowej Budowy Muzeum
  • Za swoje zasługi i męstwo został odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Virtuti Militari
  • Generał zmarł 3 sierpnia. Dwa dni po 74 rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Zbigniew Ścibor-Rylski urodził się 10 marca 1917 roku w Browkach, małej wsi, która dziś leży na terenie Ukrainy. Pochodził z polskiej rodziny szlacheckiej, która pieczętowała się herbem Ostoja i na Ukrainie mieszkała od XVI wieku. Wychowywał się razem z trzema starszymi siostrami: Kaliną, Ewą i Danutą.

Niedługo po jego narodzinach wybuchła rewolucja październikowa. Z czasem jego rodzina zmuszona była przenieść się najpierw do Białej Cerkwi, a później do Kijowa. W obliczu toczącej się wojny polsko-bolszewickiej rodzina szukała okazji do opuszczenia miasta. Ta nadarzyła się, gdy do Kijowa wkroczyły polskie wojska. Ostatecznie do Polski rodzina Rylskich trafiła w maju 1920 roku.

Osiedlili się na Lubelszczyźnie. Początkowo we wsi Studzianki, a następnie w miejscowości Wywłoczka. To tam ojciec Zbigniewa otrzymał pracę u Maurycego Klemensa Zamoyskiego. Oskar Ścibor-Rylski został zarządcą i dyrektorem tzw. klucza zwierzynieckiego, czyli jednego z największych majątków ziemskich w II RP.

Edukacja Zbigniewa Ścibora-Rylskiego najpierw odbywała się pod okiem domowych nauczycieli. Później uczęszczał do Realnego Gimnazjum Męskiego im. Jana Zamoyskiego w Zamościu oraz Gimnazjum im. Sułkowiskich w Radzynie.

W 1931 roku zmarł ojciec Zbigniewa, a w 1935 jego matka zdecydowała, że przeniosą się do Kalisza. W tym mieście młody Rylski ukończył VII i VIII klasę w Państwowym Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki. Po zdanej w 1937 roku maturze postanowił zostać żołnierzem zawodowym.

Początki w wojsku i wojna

Zbigniew Ścibor-Rylski zgłosił się do 57. Pułku Piechoty w Poznaniu, gdzie odbył trzymiesięczny kurs, a po miesiącu złożył przysięgę wojskową. Odbył także sześciotygodniowy kurs szybowcowy w Wojskowym Ośrodku Szybowcowym w Ustianowej w Bieszczadach. Kolejnym etapem w jego życiu była nauka w Szkole Podchorążych Lotnictwa. Początkowo szkolił się na "Wronach" i "Salamandrach" w Ustianowej, a od 1939 roku w tunelu aerodynamicznym na Politechnice Warszawskiej. Uczył się także obsługi samolotów PZL.37 Łoś, PZL.23 Karaś i myśliwców PZL P-7.

Szkołę Podchorążych Lotnictwa Rylski ukończył w 1939 roku w stopniu sierżanta podchorążego ze specjalnością mechanika silników i przyrządów lotniczych. Miał kontynuować edukację i skończyć studia oraz awansować na stopień podporucznika, jednak jego plany przerwał wybuch II wojny światowej.

6 września formacja, do której należał Zbigniew Ścibor-Rylski wyjechała ze stolicy i zmierzała na wschód. Dołączył do Samodzielnej Grupy Operacyjnej "Polesie", którą dowodził gen. Franciszek Kleeberga. Wraz z nią walczył i kapitulował w ostatniej kampanii wrześniowej pod Kockiem.

 

Współpraca z podziemiem

Po dotarciu do stolicy Rylski potrzebował dokumentów i pracy. Z pomocą przyszedł jego dawny dowódca major Prohazka, który zdobył dla niego dokumenty na nazwisko Zbigniew Kamiński, a także pomógł w nawiązaniu kontaktu z działaczami Związku Walki Zbrojnej. Wkrótce został zaprzysiężony i przyjął pseudonim "Stanisław". Oficjalnie pracował w zakładach chemicznych Ludwik Spiess i Syn, gdzie produkowane przez zakład leki rozwoził do aptek. Kilkakrotnie zdarzyło mu się wjechać z zamówieniem do getta warszawskiego. Zbigniew Ścibor-Rylski brał również udział w wytyczaniu miejsc zrzutów Cichociemnych.

W latach 1941-1943 walczył w partyzantce na Kowelszczyźnie, gdzie został oddelegowany przez przełożonych. Komenda Główna AK nadała mu nowy pseudonim "Motyl". - Wtedy były "mosty", kierownictwo Kedywu nakazało zbierać elementy pocisków, latającej bomby V1 i dalekosiężnej rakiety V2, nad którymi pracowali Niemcy. Lądowisko nazywało się "Motyl" i cała akcja też "Motyl" (próby Niemców w okolicach Blizny). Samolotami przewożono fragmenty nowej broni do Anglii i myślę, że dlatego, a i związany byłem z punktami zrzutowymi - tłumaczył Ścibor-Rylski powód wyboru swojego pseudonimu.

Na początku lutego 1944 roku "Motyl" został dowódcą kompanii w batalionie "Sokół", którym dowodził por. Michał Fijałki. Ścibor-Rylski przeszedł cały szlak bojowy zgrupowania. Brał udział w ciężkich walkach z siłami UPA i wojskami niemieckimi. W lipcu opuścił Wołyń, gdyż został wezwany do Warszawy, gdzie przygotowywano się do powstania.

Po wybuchu Powstania Warszawskiego walczył w Zgrupowaniu "Radosław" w batalionie "Czata 49". Przeszedł cały szlak bojowy i brał udział w walkach na Woli, w Śródmieściu i na Mokotowie. Podczas tych wydarzeń wiele razy otarł się o śmierć. Za swoje zasługi i męstwo został odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Virtuti Militari.

Major Tadeusz Runge w uzasadnieniu wniosku o wręczenie "Motylowi" Krzyża Virtuti Militari napisał: "Porucznik »Motyl«, służba stała, starszeństwo 1943. Bardzo dobry dowódca, z uporem wykonujący każde polecone mu zadanie. Odznaczył się osobistą odwagą w obronie barykady na Karolkowej. W momencie ataku czterech czołgów utrzymuje żołnierzy osobistym przykładem na stanowiskach, niszczy jeden czołg i zmusza piechotę do odwrotu. W nocy z 16 na 17 VIII dowodził wypadem na Stawki i tu wykazał wysokie zalety dowódcy: rozwagę, bystrą orientację w połączeniu ze zdecydowaną odwagą".

Nowe życie po wojnie

Po kapitulacji powstania "Motyl" zdobył ubranie cywilne i wyszedł z Warszawy wraz z mieszkańcami. Trafił do obozu przejściowego w Pruszkowie, a później przedostał się do Łowicza, gdzie przebywał do końca wojny. Wówczas podjął decyzję, że odchodzi z konspiracji i pod zmienionym nazwiskiem przeniósł się do Poznania. Tam znalazł pracę w Biurze Samochodów Remontowanych Motozbyt.

Zbigniew Ścibor-Rylski był świadomy aktualnych wydarzeń w kraju i represji, jakie spotykają dawnych członków Polskiego Państwa Podziemnego oraz AK. Z tego powodu przez wiele lat nie ujawniał swojej prawdziwej tożsamości. Przez długi czas nie podejmował również żadnej działalności społecznej ani politycznej.

 

W 1946 roku Rylski poznał okupacyjną kurierkę AK, Zofię Rapp-Kochańską, z którą pobrał się w 1948 roku. Parze urodził się syn Maciej. W 1956 roku Ścibor-Rylski został inspektorem technicznym w Zjednoczonych Zakładach Gospodarczych INCO, w których pracował do 1977 roku, gdy postanowił przejść na emeryturę.

Po przejściu na emeryturę Ścibor-Rylski zaczął nawiązywać kontakty ze swoimi dawnymi kolegami z okresu wojny. Efektem tych spotkań było powstanie w 1989 roku Związku Powstańców Warszawskich, której Zbigniew Ścibor-Rylski został prezesem. W międzyczasie w 1984 roku został członkiem Obywatelskiego Komitetu Obchodów 40. rocznicy Powstania Warszawskiego.

Zbigniew Ścibor-Rylski należał do grupy inicjatywnej utworzenia Muzeum Powstania Warszawskiego, a później wchodził w skład Rady Honorowej Budowy Muzeum. Był stałym uczestnikiem obchodów rocznicy wybuchu powstania warszawskiego.

- Nie wiecie co to jest, przelewać krew za wolność. Całe szczęście. Może nigdy nie doczekacie się takich strasznych, okrutnych dni, jakie nasze pokolenia miało możność przeżyć - mówił "Motyl" podczas obchodów w 2017 roku. - W najśmielszych moich marzeniach nie przypuszczałem, że dożyje tych lat wspaniałych, kiedy dziś mamy wolną, niepodległą ukochaną naszą ojczyznę. Pamiętajcie młodzi, doceniajcie to, że żyjecie w tak wspaniałym kraju - apelował.

 

Kontrowersje w związku ze współpracą z UB

W 2016 roku wokół Zbigniewa Ścibora - Rylskiego pojawiły się kontrowersje. Prokurator pionu lustracyjnego IPN Piotr Dąbrowski wniósł o jego lustrację, jako członka Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari, gdyż zarzucano mu, że w swoim oświadczeniu z 2007 roku zataił związki ze służbami PRL.

Jak informowała "Gazeta Wyborcza" Ścibor-Rylski miał był tajnym współpracownikiem poznańskiego UB pod pseudonimem TW "Zdzisławski" w latach 1947-1964. Po przeprowadzce do Warszawy w 1963 roku miał podjąć współpracę z wywiadem, którą kontynuował do 1981 roku. Miała się zachować teczka personalna i teczka pracy oraz 34 ręcznie pisane przez Ścibora-Rylskiego meldunki, a także kilkadziesiąt raportów ze spotkań z oficerem prowadzącym.

Zbigniew Ścibor - Rylski w rozmowie z portalem TwojHistoria.pl wyjaśnił na czym polegały jego kontakty z UB. Tłumaczył, że wykorzystywał je do tego, aby ostrzec ludzi, którymi interesowały się służby. - Jak tylko o kogoś konkretnego się pytał (oficer prowadzący - red.), od razu te osoby ostrzegałem. Dopytywał się o cztery kobiety i trzech-czterech mężczyzn. Podał mi ich dane, w tym adresy, żebym mógł powiedzieć, co o nich sądzę. Przekazałem tym osobom, że interesuje się nimi UB. Że powinni zmienić mieszkania, albo nawet wyjechać z Poznania - mówił Ścibor-Rylski.

Ostatecznie w listopadzie 2016 roku Sąd Okręgowy w Warszawa-Praga zawiesił proces lustracyjny z uwagi na zły stan zdrowia Zbigniewa Ściobora-Rylskiego. - Biegły uznał, że lustrowany nie jest w stanie brać udziału w procesie ani fizycznie, ani merytorycznie - powiedziała sędzia Beata Ziółkowska, uzasadniając postanowienie trzyosobowego składu sądu. Dodała, że lustrowany jest osobą "ciężko chorą", co stanowi "długotrwałą przeszkodę", uzasadniającą w myśl prawa zawieszenie procesu.

 

 

Autor: 
---------------------
Źródło: 

Onet

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama