Herosi ze stali. Najlepsi polscy czołgiści II wojny światowej

Pamiętamy o polskich lotnikach, którzy obronili Anglię. Dlaczego w takim razie zapomnieliśmy o pancernych asach, dających łupnia niemieckim czołgistom? Najwyższa pora to zmienić!

6. Mark Weissenberg

Zdjęcie wykonane przed bitwą pod Lenino, podczas której Weissenberg miał szczęście... wpaść w bagno.

fot.z książki „Tankiści” Kacpra ŚledzińskiegoZdjęcie wykonane w trakcie przygotowań do bitwy pod Lenino, podczas której Weissenberg miał szczęście… wpaść w bagno.

Podporucznik z 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte – znanej z serialu „Czterej Pancerni i Pies”. Pod Lenino jego czołg wpadł w bagno i został wyłączony z walki – zważywszy na krwawą rzeź, jaką sprawili Niemcy polskim oddziałom walczącym razem z Armią Czerwoną, można powiedzieć, że miał szczęście.

Członkowie 1 Warszawskiej Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte na przyczółku warecko-magnuszewskim. Częścią jego obrony była bitwa pod Studziankami.

fot.domena publicznaCzłonkowie 1 Warszawskiej Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte na przyczółku warecko-magnuszewskim. Częścią jego obrony była bitwa pod Studziankami.

Pod Studziankami znowu uśmiechnęła się do niego fortuna – zniszczył dwa niemieckie ferdynandy, potem jego czołg trafili Niemcy, jednak Weissenbergowi udało się ujść z życiem.

W dniach 24-26 stycznia 1945 roku czołgi 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte wspierały radziecką piechotę w walkach o Bydgoszcz. Dla Weissenberga był to niestety ostatni bój.

fot.z książki „Tankiści” Kacpra ŚledzińskiegoW dniach 24-26 stycznia 1945 roku czołgi 1. Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte wspierały radziecką piechotę w walkach o Bydgoszcz. Dla Weissenberga był to niestety bój ostatni.

Kilka miesięcy później, podczas nocnego natarcia na Bydgoszcz, czołgi poruszały się bardzo szybko, w zupełnej ciemności, podporucznik usiadł więc na błotniku, aby pomagać w kierowaniu czołgiem. Zmęczony zasnął i osunął się pod gąsienice.

5. Bohdan Tymieniecki

Tymieniecki Shermanem przejechał całą kampanię włoską. Na zdjęciu Saperzy na czołgu M4 Sherman w drodze do "Gardzieli" podczas bitwy pod Monte Cassino.

fot.NACTymieniecki Shermanem przejechał całą kampanię włoską. Na zdjęciu saperzy na czołgu M4 Sherman w drodze do „Gardzieli” podczas bitwy pod Monte Cassino.

Pancerniak z krwi i kości, dwukrotnie odznaczony Virtuti Militari, zawzięty krytyk nieudolnych dowódców i autor kapitalnych wspomnień „Na imię jej było Lily”. Pisał w nich o armacie czołgu Sherman, którym przebył wraz z 2. Korpusem Polskim kampanię włoską. Skrajny wojenny pragmatyk – nie miał żadnych oporów, by pojmanych Ślązaków z Hermann Göring Panzerdivision przebrać z miejsca w polskie mundury i uzupełnić nimi załogi własnych czołgów.

Bohdan Tymieniecki przy czołgu M4 Sherman zawieszonym na urwisku podczas walk we Włoszech.

fot.NACNa zdjęciu Bohdan Tymieniecki przy czołgu M4 Sherman zawieszonym na urwisku podczas walk we Włoszech.

„Pancerza nie przebiję, ma pełne 20 centymetrów z przodu, ale to dla teoretyków za zielonym stolikiem. Pierwszy pocisk spali mu wszystkie przewody elektryczne i unieruchomi wieżę, a za drugim załoga straci ochotę do walki i opuści czołg” – pisał o sposobie walki ze słynnymi niemieckim panterami.

4. Aleksander Stefanowicz

Aleksander Stefanowicz ze sztandarem 1 Pułku Pancernego w St Nicolas (Belgia) 3 marca 1946 roku.

fot.1pulkpancernej, lic. CC BY-SA 3.0Dowódca Aleksander Stefanowicz ze sztandarem 1. Pułku Pancernego w St. Nicolas (Belgia) 3 marca 1946 roku.

Podczas hiszpańskiej wojny domowej analizował dla polskiego rządu działania wojsk pancernych, przewidując ich kluczowe znaczenie podczas zbliżających się konfliktów wojennych. W 1940 roku we Francji został adiutantem generała Stanisława Maczka, a potem dowódcą polskich oddziałów pancernych.

Więcej o polskich bohaterach dowiecie się z książki Marcina Szymaniaka zatytułowanej "Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy. Od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku".

fot.Wydawnictwo ZNAKWięcej o polskich bohaterach dowiecie się z książki Marcina Szymaniaka zatytułowanej „Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy. Od Zawiszy Czarnego do komandosów z Iraku” (Znak Horyzont 2017).

Podczas walk w Normandii w sierpniu 1944 roku zasłynął poprowadzeniem szarży na tzw. wzgórze 111, gdzie polskim pancerniakom udało się odbić z niewoli kilkudziesięciu czołgistów z Kanadyjskiej Dywizji Pancernej, którzy w nocy stracili orientację w terenie, zgubili drogę i zostali doszczętnie rozbici przez Niemców. Natarcie kosztowało Polaków utratę 15 czołgów oraz 29 zabitych i rannych. Major Stefanowicz otrzymał za tę akcję Krzyż Srebrny Orderu Virtuti Militari.

Zniszczona niemiecka kolumna na "psim polu", po bitwie o Mont Ormel (wzgórze 262).

fot.domena publicznaZniszczona niemiecka kolumna na „psim polu”, po bitwie o Mont Ormel (wzgórze 262).

Kilka dni później jego czołgiści zdruzgotali na wzgórzu 262 całą kolumnę niemieckich czołgów – Polacy nazwali później to cmentarzysko spalonych pojazdów i ludzkich trupów „psim polem”.

3. Jerzy Wasilewski

Wasilewski był ulubieńcem Maczka. I trudno się mu dziwić, znając wyczyny tego dowódcy. Na zdjęciu generał Stanisław Maczek w 1938 roku.

fot.domena publicznaWasilewski był ulubieńcem Maczka. I trudno się temu dziwić, znając wyczyny tego dowódcy. Na zdjęciu generał Stanisław Maczek w 1938 roku.

Ulubieniec generała Maczka, który tak opisywał swoje przygody czołgisty: „Wypatruję cele i raptem w lornetce na ciemnym tle ukazuje się świetlny punkcik, który rośnie i pędzi dokładnie po linii mojego wzroku. Chowam się do wieży i czuję podmuch na berecie.”

Co zrobić z betonową przeszkodą? Najlepiej rozwalić! Na zdjęciu czołg Cromwell VII, taki, jakim jeździł Wasilewski, w oczekiwaniu na wymarsz.

fot.NACCo zrobić z betonową przeszkodą? Najlepiej rozwalić! Na zdjęciu czołg Cromwell VII, taki, jakim jeździł Wasilewski, w oczekiwaniu na wymarsz.

Kiedy w Holandii w 1944 roku jego odziały pancerne napotkały niemożliwe do ominięcia żelbetonowe przeszkody przeciwpancerne, podjechał sam czołgiem na odległość 30 metrów od przeszkody, aby zasypać ją pociskami, ignorując przy tym zarówno huraganowy niemiecki ostrzał, jak i rozkazy wycofania się. Odjechał dopiero wtedy, gdy skończyła mu się amunicja, po czym rozkazał swoim ludziom „uważać na ogień snajperów, strzelać spokojnie i dobrze celować, bo mur gruby”, a gdy braknie pocisków – zrobić miejsce kolejnemu czołgowi. Po kilku godzinach droga była wolna.

2. Michał Gutowski

Michał Gutowski świetnie prowadził nie tylko czołgi, ale i konie. Podczas Igrzysk w Berlinie brał udział w konkursie skoków, którego nie ukończył z powodu wyłamania się konia. Na zdjęciu jego kolega z reprezentacji, rotmistrz Henryk Roycewicz, na wałachu "Arlekin III" podczas próby ujeżdżenia na finałowych zawodach.

fot.archiwum L. Kukawskiego, domena publicznaMichał Gutowski świetnie prowadził nie tylko czołgi, ale i konie. Podczas Igrzysk w Berlinie brał udział w konkursie skoków, którego nie ukończył z powodu wyłamania się konia. Na zdjęciu jego kolega z reprezentacji, rotmistrz Henryk Roycewicz, na wałachu „Arlekin III” podczas próby ujeżdżenia na finałowych zawodach.

Wybitny jeździec konny, uczestnik olimpiady w Berlinie w 1936 roku, po klęsce wrześniowej działał w konspiracji, aresztowany i skazany na śmierć został uwolniony przez niemieckiego dowódcę – również kawalerzystę. Przedostał się do Francji, a następnie przeszedł przeszkolenie pancerne w Wielkiej Brytanii i z konia przesiadł się do czołgu.

Gutowski dokonał nie lada sztuki - upolował Tygrysa. Koloryzowane zdjęcie Panzer VI (Tiger I), wykonane w północnej Francji.

fot.Bundesarchiv, Bild 101I-299-1805-12 / Scheck / CC-BY-SAGutowski dokonał nie lada sztuki – upolował Tygrysa. Koloryzowane zdjęcie Panzer VI (Tiger I), wykonane w północnej Francji.

To jego pancerniakom udało się w Holandii zlikwidować legendarnego niemieckiego Tygrysa: „Dwa Tygrysy oraz parę innych pojazdów wyjechało z lasu i wtedy zostały zaatakowane od tyłu, udało nam się podejść od tyłu i pociskiem przeciwpancernym ze swojego 75 mm. działa trafić w tylną cześć wieży, dokładniej w właz ewakuacyjny ładowniczego” (przewaga ognia Tygrysa była tak olbrzymia, że alianckie czołgi zbliżające się od frontu nie miały praktycznie żadnych szans).

1. Edmund Roman Orlik

Jedno z nielicznych ujęć Edmunda Romana Orlika z tankietką TKS.

fot.Materiały prasowe Wydawnictwa Znak HoryzontJedno z nielicznych ujęć Edmunda Romana Orlika z tankietką TKS.

Absolutny as pancerny, najlepszy czołgista w dziejach polskich wojsk pancernych i jeden z najlepszych na świecie. Podczas polskiej wojny obronnej dowodząc lekką dwuosobową tankietką TKS wyposażoną w działko 20 milimetrów w ciągu zaledwie dwóch dni (18-19 września) zniszczył w Puszczy Kampinoskiej 10 czołgów niemieckich.

Tankietka TKS w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

fot.Wistula, lic. CC BY 3.0Tankietka TKS w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.

Trzy czołgi zniszczył pod Pociechą (zginął wtedy m.in. dowodzący niemieckim plutonem pancernym książę Wiktor IV Albrecht von Ratibor) oraz siedem następnego dnia pod Sierakowem. Następnie wycofał się do Warszawy, brał udział w walkach obronnych stolicy, później działał w AK.

Bibliografia:

  1. Jan M. Długosz, Jak to było z bitwą o Falaise?, Tygodnik Polityka.
  2. Marcin Szymaniak, Fighterzy. Najlepsi polscy wojownicy, Znak Horyzont 2017.
  3. Kacper Śledziński, Czarna kawaleria. Bojowy szlak pancernych Maczka, Znak Horyzont 2014.
  4. Kacper Śledziński, Tankiści, Prawdziwa historia czterech pancernych, Znak Horyzont 2017.
  5. Juliusz S. Tym, Jacek Kutzner, Polska 1. Dywizja Pancerna w Normandii, Rytm 2010.
  6. Bohdan Władysław Tymieniecki, Na imię jej było Lily, Espadon 2007.
Autor: 
Jakub Kuza

Komentarze

Wysłane przez Zoom (niezweryfikowany) w
Proponuję zweryfikować obecność Ferdynandów pod Studziankami

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.