Praga była stolicą Polski? Tajemnica sprzed 1000 lat

Reklama

śr., 11/21/2018 - 15:54 -- koscielniakk

Bolesław Chrobry podbił wiele ziem, ale stołeczność Gniezna nie była zagrożona aż do 1003 roku, kiedy opanował Pragę. Czeska stolica była miastem z zupełnie innej ligi. Istnieje pogląd, że polski władca chciał przenieść swoją stolicę właśnie nad Wełtawę. A może nawet… zdążył to zrobić.

 

 

Gniezno i inne wielkie grody, które wyrosły w X wieku na terenie dzisiejszej Wielkopolski, znajdowały się na uboczu szlaków handlowych. Owszem, były okazałe, robiły wrażenie, ale mało kto do nich zaglądał. Między innymi dlatego władający nimi Piastowie pojawili się w źródłach relatywnie późno, bo około 965 roku.

Tymczasem Praga była metropolią z prawdziwego zdarzenia. Leżała na ważnym szlaku handlowym, który biegł z jednej strony przez Ratyzbonę, Lyon i prowansalskie porty do arabskiej Hiszpanii, a z drugiej prowadził przez Kijów na rynki Orientu. Codziennie zjeżdżali tam kupcy różnych nacji, wymieniający srebro, perły i jedwab za futra, wosk, miód, bursztyn, a nade wszystko niewolników. Była bowiem Praga prawdziwym centrum handlu żywym towarem.

Ibrahim ibn Jakub, żydowski kupiec z muzułmańskiej Hiszpanii, pisał, że miasto było "zbudowane z kamienia i wapna". Wprawdzie w czeskiej stolicy drewnianych domostw nie brakowało, ale jeżeli o którymś z grodów w tej części Europy można było powiedzieć "kamieni kupa", to właśnie o Pradze. I wcale nie byłaby to obelga, ale komentarz do imponującej architektury!

Bolesław Chrobry wiedział sporo o stolicy naszych południowych sąsiadów. Prawdopodobnie nieco zapamiętał z opowieści matki, czeskiej księżniczki Dobrawy, resztę dopowiedzieli mu dyplomaci i nieliczni kupcy, zbaczający z głównych szlaków i zahaczający o Gniezno. Jeszcze za panowania swojego ojca Mieszka I mógł odwiedzić Pragę. Synowie wodzów nieraz byli wysyłani w misjach dyplomatycznych, a Chrobry nadawał się do prowadzenia rozmów z Czechami jak nikt inny, bo był siostrzeńcem panującego nad Wełtawą księcia Bolesława II.

Rozważania, czy Praga byłaby lepszą stolicą od Gniezna, przez dłuższy czas były teoretycznymi dywagacjami - aż nadszedł rok 1003, kiedy Bolesław Chrobry zajął Czechy. Podbój ten nie był okraszony wielkimi militarnymi akcjami i zwycięstwami. Jak przystało na rasowego polityka, polski władca skorzystał z walk, które prowadzili między sobą czescy książęta i możnowładcy. Nie był biernym obserwatorem, bo kiedy tylko mógł, sprytnie podjudzał jednych przeciwko drugim. Dzięki temu w marcu 1003 roku ze swoją drużyną zjawił się pod bramami Pragi. Miasta nie musiał zdobywać; Czesi przywitali go z radością i nadzieją, że położy kres wewnętrznym walkom. Tak więc Bolesław zasiadł na kamiennym tronie, należącym do czeskich książąt.

I w tym właśnie momencie pojawiło się pytanie: czy nie lepiej rezydować w Pradze, tak zamożnej, rozległej i znakomicie skomunikowanej, zamiast siedzieć w peryferyjnym Gnieźnie? Innymi słowy, czy nie nadeszła pora na zmianę stolicy?

 

Autor: 
-------------------
Źródło: 

Interia

video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama