Zgromadził swój niewyobrażalny majątek, doprowadzając Rzeczpospolitą do upadku. Kim był jeden z największych zdrajców w historii Polski?

Reklama

pt., 02/02/2018 - 19:50 -- zzz

Gdy Rzeczpospolitą wymazywano z map Europy, on brylował na dworze pruskiego króla, a jego żona plotkowała z carycą Katarzyną II, niczym najlepszą przyjaciółką. Ten sybaryta i zdrajca nie wahał się poświęcić ojczyzny, aby móc zakupić kolejne drzewko figowe…

 

Człowiek, o którym mowa, wraz z marszałkiem sejmu rozbiorowego Adamem Ponińskim, odegrał haniebną rolę w polskiej historii. 18 września 1773 roku podpisał traktaty o cesji terytoriów Rzeczpospolitej Obojga Narodów na rzecz Rosji, Prus i Austrii. I uczynił to wyłącznie dla własnych korzyści.

W nagrodę otrzymał starostwa: grabowskie, bolimowskie i borysowskie, kasztelanię wileńską, a w 1790 roku został mianowany wojewodą wileńskim. Ostatnim w dziejach I RP. O kim mowa? Kto zasłużył sobie na miano jednego z największych zdrajców w naszych dziejach? Członek jednego z najpotężniejszych polskich rodów: Michał Hieronim Radziwiłł – klasyczny sybaryta i bon vivant, który nie rozstawał się ze swoją tlenioną blond peruką. Zakładaną obowiązkowo na wszystkie oficjalne okazje.

Radziwiłłowie – bogacze i szaleńcy

Majątki ziemskie, które książę dołączył do swego stanu posiadania jako gratyfikację za poparcie rozbioru to jedno. Jeszcze bardziej kompromitujące były pieniądze, jakie brał od zaborców. Między innymi, inkasował tysiąc dukatów miesięcznie za „negocjacje” niekorzystnego dla Polski traktatu handlowego z Prusami. Dzięki temu, i innym podobnym zastrzykom gotówki, nabył wspaniałe dobra nieborowskie.

 

Sejm rozbiorowy 1773-1775 powołany został przez trzy mocarstwa zaborcze w celu zatwierdzenia cesji terytorium RP w czasie jej I rozbioru. Michał Hieronim Radziwiłł reprezentował na nim przeciwną postawę niż, utrwalony na obrazie Jana Matejki, Rejtan.

fot.domena publicznaSejm rozbiorowy 1773-1775 powołany został przez trzy mocarstwa zaborcze w celu zatwierdzenia cesji terytorium RP w czasie jej I rozbioru. Michał Hieronim Radziwiłł reprezentował na nim przeciwną postawę niż, utrwalony na obrazie Jana Matejki, Rejtan.

Czy można znaleźć coś na obronę Michała Hieronima? Chyba tylko to, że w przeciwieństwie do wielu innych przedstawicieli rodu, fortuny nie trwonił. Przeciwnie, majątek skrzętnie pomnażał! Zakładał manufaktury, zaprowadził sprawną administrację. Gospodarzył nowocześnie, opierając się na angielskich wzorach. U Radziwiłłów tamtych czasów nie była to powszechna praktyka. 

 

Objawy psucia się drzewa radziwiłłowskiego były dwojakie: naprzód przestali się rozmnażać: jedni umierali w młodym wieku, inni schodzili ze świata bezpotomnie, choć mieli zwyczaj dwa i trzy razy „wkraczać w stan małżeński”. Drugim objawem było pojawienie się Radziwiłłów oryginałów, dziwaków, upośledzonych umysłowo lub, w przystępach nieokiełznanej swawoli, dochodzących do okrucieństwa. Musiało ich być sporo, kiedy „sława” kilku z nich rozchodziła się szeroko po całej Polsce i przeszła do potomności – pisał historyk i publicysta, Kazimierz Bartoszewicz.

 

Inspiracją do napisania artykułu była najnowsza książka Witolda Banacha „Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu” (Wydawnictwo Poznańskie 2018) opowiadająca dzieje jednej z najpotężniejszych familii w historii Polski.

Witold Banach, w swojej najnowszej książce „Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu”, której jednym z bohaterów jest Michał Hieronim, wiele razy przywołuje klasyczne dzieło Stanisława Cat-Mackiewicza „Dom Radziwiłłów”. Według tego autora, „trudne przypadki” rodu miały być wynikiem dekadencji, której ulegała cała Europa, a polska arystokracja z niezrównanie większą siłą niż jakakolwiek inna.

Zamiast wielkich mężów stanu, jakich niewątpliwie wydała w wiekach poprzednich, zwłaszcza w wieku XVI (…), zaczyna wydawać figury dekadenckie, schyłkowe; Radziwiłłowie w wiekach poprzednich tworzyli, reprezentowali wielkość państwa lub co najmniej jej bronili. Teraz będą ilustrować jego upadek – dowodził Cat-Mackiewicz.

 

 

Michał Hieronim Radziwiłł miał w dzieciństwie "szczęście w nieszczęściu". Jako syn wariata (na ilustracji po lewej ojciec Michała - Marcin Mikołaj), trafił pod opiekę krewnego zwanego "Rybeńką" (po prawej), najbogatszego wówczas z całego rodu Radziwiłłów. Być może to od niego przejął swą ogromną miłość do pieniędzy...

fot.Marcin Franciszek Wobe/ domena publicznaMichał Hieronim Radziwiłł miał w dzieciństwie „szczęście w nieszczęściu”. Jako syn wariata (na ilustracji po lewej ojciec Michała – Marcin Mikołaj), trafił pod opiekę krewnego zwanego „Rybeńką” (po prawej), najbogatszego wówczas z całego rodu Radziwiłłów. Być może to od niego przejął swą ogromną miłość do pieniędzy…

Dobry gospodarz bez krzty patriotyzmu

Na tym tle nasz książę, wyzuty wprawdzie z polskości, wypada całkiem nieźle. Zwłaszcza, jak na syna szalonego Marcina Mikołaja Radziwiłła, którego ubezwłasnowolniono w 1748 roku, gdy Michał Hieronim miał zaledwie cztery lata. Malec znalazł się pod opieką krewnego, Michała Kazimierza Radziwiłła „Rybeńki”, najbogatszego wówczas z całego rodu – ordynata nieświeskiego, ołyckiego i pana na Białej.

 

Pod kuratelą zamożnego krewnego Michaś odebrał gruntowne wykształcenie, co zaprocentowało w przyszłości. W wieku dojrzałym potrafił zadbać o interesy. Weźmy na przykład jego dobra przygodzickie, położone w okolicach Kalisza. Latyfundium składało się z pięciu tzw. kluczy, które obejmowały 22 wsie, kilka folwarków i miasteczko Ostrów, stanowiące ważny wielkopolski ośrodek tkactwa i sukiennictwa. Witold Banach w książce „Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu” pisze:

Dobra przygodzickie słynęły ze stawów rybnych, największych w Rzeczypospolitej i przodujących w Europie – obejmowały 118 stawów i sadzawek, w tym 18 największych o łącznej powierzchni około 700 hektarów. Majątek przygodzicki przynosił 63 000 złotych rocznie, w tym 16 000 złotych z gospodarki rybnej.

 

 

Pałac w Nieborowie należał do Radziwiłłów od 1774 do roku 1944. To właśnie Michał Hieronim zgromadził w nim słynną bogatą kolekcję obrazów, a jego żona zajmowała się stylowym urządzaniem wnętrz. A wszystko to za pieniądze pochodzące od zaborców...

fot.Jacek Halicki/ CC BY-SA 3.0Pałac w Nieborowie należał do Radziwiłłów od 1774 do roku 1944. To właśnie Michał Hieronim zgromadził w nim słynną bogatą kolekcję obrazów, a jego żona zajmowała się stylowym urządzaniem wnętrz. A wszystko to za pieniądze pochodzące od zaborców…

Na co wydawał fortunę

Większość zysków czerpanych ze zdrady polskich interesów oraz dochody z latyfundiów Michał Hieronim wydawał na rodową siedzibę w Nieborowie niedaleko Łowicza. Sprowadził tam angielskie meble, porcelanę i srebra, zgromadził kolekcję obrazów, starych monet i medali. Urządził bibliotekę z tysiącami starodruków, rycin i map. W czasach Wielkiej Rewolucji Francuskiej skupował cenne książki ze zbiorów Ludwika XIV, kardynała Richelieu, Marii Antoniny i madame de Pompadour.

Pobliski park krajobrazowy Arkadia był z kolei oczkiem w głowie żony księcia, Heleny z Przezdzieckich, która z powodzeniem konkurowała z Izabelą Czartoryską i jej Puławami. Setki figowców, kwitnących drzew cytrynowych i pomarańczowych w imponującej oranżerii oraz wykwintne angielskie założenie parkowe opiewali nawet poeci. Nie wspominając oczywiście o źródłach funduszy na zakup kolejnego figowego drzewka.

 

 

Ślub syna Michała Hieronima drogo kosztował nie tylko jego samego, ale i jego syna. Antoni Henryk zgodnie z umową nie mógł wyjeżdżać z państwa pruskiego. Cóż to jednak było za poświęcenie, jeśli dostawał od ojca 30 tysięcy miesięcznie... Na ilustracji Antoni Henryk Radziwiłł z żoną Luizą.

fot.W.F.von d. Borch/ domena publicznaŚlub syna Michała Hieronima drogo kosztował nie tylko jego samego, ale i jego syna. Antoni Henryk zgodnie z umową nie mógł wyjeżdżać z państwa pruskiego. Cóż to jednak było za poświęcenie, jeśli dostawał od ojca 30 tysięcy miesięcznie… Na ilustracji Antoni Henryk Radziwiłł z żoną Luizą.

Następną „inwestycją” książęcej pary było małżeństwo ich syna – Antoniego Henryka Radziwiłła – z Luizą Fryderyką z Hohenzollernów, bratanicą pruskiego króla Fryderyka II Wielkiego. Ponieważ takie koneksje musiały kosztować, ojciec zobowiązał się wypłacać synowi astronomiczną kwotę 30 tysięcy talarów rocznie (czyli ok. 180 tysięcy ówczesnych złotych), a dodatkowo – w prezencie ślubnym – kupił nowożeńcom barokowy pałac Schulenburgów przy Wilhelmstrasse 77 w Berlinie. Gmach ten stał się na 80 lat siedzibą berlińskiej linii Radziwiłłów.

 

O włos od stryczka

W czasie obrad Sejmu Czteroletniego książę Michał Hieronim związał się rzecz jasna ze stronnictwem zachowawczym. Był zdecydowanym przeciwnikiem Konstytucji 3 maja i przystąpił do konfederacji targowickiej. Z jej ramienia został prezesem (czyli grabarzem) Komisji Edukacji Narodowej – pisze Witold Banach w książce „Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu”, sugerując, że Radziwiłł pozostawał na płatnych usługach Fryderyka II. Zapewne dlatego w 1791 roku został kawalerem pruskiego Orderu Orła Czarnego.

 

Inspiracją do napisania artykułu była najnowsza książka Witolda Banacha „Radziwiłłowie. Burzliwe losy słynnego rodu” (Wydawnictwo Poznańskie 2018) opowiadająca dzieje jednej z najpotężniejszych familii w historii Polski.

Jako jedyny z polskich wojewodów podpisał w 1793 roku traktaty z Rosją i Prusami, wyrażając zgodę na II rozbiór kraju i jeszcze w tym samym roku podejmował w Nieborowie nowego pruskiego króla, Fryderyka Wilhelma II, który objeżdżał zagarnięte ziemie.

Bezpiecznie przetrwał insurekcję kościuszkowską. Podobnie jak czołowi targowiczanie: Stanisław Szczęsny Potocki, Franciszek Ksawery Branicki i Seweryn Rzewuski – Michał Hieronim Radziwiłł uniknął powieszenia. W krytycznym momencie bawił akurat w Petersburgu.

 

 

Przez łóżko do bogactwa

A co z towarzyszącą mu całe życie partnerką? Gdy w 1771 roku brali ślub ona miała zaledwie 18 lat, on był już dojrzałym 28-letnim mężczyzną. Podobno jednak to Helena wybrała Michała Hieronima na męża. Urodę młodej dziedziczki Przezdzieckich opiewano w całym królestwie. Obdarzona była też talentami artystycznymi, biegle władała francuskim, angielskim, niemieckim i włoskim. Język polski znała tymczasem najsłabiej.

Helena z Przezdzieckich Radziwiłłowa była damą dworu carycy Katarzyny II. Mimo, że poślubiła Michała Hieronima i tak wdawała się w liczne romanse, m.in. ze St. Augustem Poniatowskim. Mąż tolerował jednak wyskoki żony, ponieważ przynosiły mu one zarówno polityczne, jak i materialne korzyści. Na ilustracji portret Heleny pędzla Ernsta Gebauera (1816 rok).

fot.domena publicznaHelena z Przezdzieckich Radziwiłłowa była damą dworu carycy Katarzyny II. Mimo, że poślubiła Michała Hieronima i tak wdawała się w liczne romanse, m.in. ze St. Augustem Poniatowskim. Mąż tolerował jednak wyskoki żony, ponieważ przynosiły mu one zarówno polityczne, jak i materialne korzyści. Na ilustracji portret Heleny pędzla Ernsta Gebauera (1816 rok).

 

 

Młody książę Radziwiłł również był przystojny, a zgodnie z duchem epoki oboje z żoną szukali erotycznych przygód poza małżeństwem. Michał Hieronim tolerował głośne romanse Heleny, czerpiąc z nich zresztą korzyści. Dotyczyło to zwłaszcza ośmioletniej zażyłości żony księcia z rosyjskim ambasadorem Stackelbergiem, a później z posłem brytyjskim w Warszawie hrabią Charlesem Whitworthem. Innym wybrankiem księżnej był Jakob Johann Sievers, poseł Katarzyny II, którego jedynym zadaniem w Polsce było przeprowadzenie II rozbioru.

Targowiczanin Michał Hieronim Radziwiłł przeżył ponad 86 lat. W zamian za pieniądze zaborców i zdobywane majątki ziemskie Rzeczpospolitą spisał na straty. Był krańcowym przeciwieństwem księcia Józefa Poniatowskiego. Od rosyjskich mrozów i zdradliwego nurtu Elstery wolał wygodne życie w Nieborowie i bratanie się z Hohenzollernami oraz Romanowami.

Autor: 
Janusz Ślęzak
Źródło: 

ciekawostkihistoryczne

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama