Archipelag GUŁag – książka, która zniszczyła złudzenia intelektualistów zachodnich o komunizmie

Niewiele jest książek, które w historii XX wieku odegrały taką rolę jak Archipelag GUŁag Aleksandra Sołżenicyna. Zniszczyła ona w sposób radykalny i ostateczny wszystkie pozytywne mity na temat systemu komunistycznego w ZSRR, pokutujące w wielu środowiskach intelektualnych na Zachodzie...

Komunistyczna Partia Niemiec KPD plakat

Plakat wyborczy Komunistycznej Partii Niemiec z 1932 roku (domena publiczna).

Wybuch rewolucji bolszewickiej w Rosji w 1917 roku wzbudził silny odzew na Zachodzie Europy. Po wpływem jej sukcesu w partiach socjalistycznych doszło do rozłamów, w wyniku których powstały partie komunistyczne. Najważniejszymi z nich były: niemiecka (powstała na przełomie 1918 i 1919 roku), francuska (1920 rok) i włoska (1921 rok). Wspomnieć można także o Brytyjskiej Partii Komunistycznej, ale ta ostatnia nigdy nie odgrywała większej roli. Przez kilka następnych dziesięcioleci dążyły one do przejęcia władzy w swoich krajach, w celu zreformowania ich na modłę sowiecką. Poza nimi także wiele środowisk liberalnych odnosiło się pozytywnie do Rosji Sowieckiej. Środowiska te pomogły zapobiec wojskowej interwencji w Rosji w latach 1918– 1919 na poważną skalę (interwencja ta miała miejsce, ale nie była znacząca). Pomogli także zapobiec embargu na handel z Rosją i utorowali drogę do nawiązania z nią stosunków handlowych i ekonomicznych, co podkreślał jeden z czołowych sowietologów Richard Pipes.

Pożyteczni idioci

Także socjaliści europejscy, mimo że stali na gruncie demokracji i odrzucali komunistyczną teorię rewolucji jako drogi do ustroju socjalistycznego, poczuwali się do pewnego „pokrewieństwa” z rządzącymi Rosją bolszewikami – uważali spór z nimi za „konflikt w rodzinie”, a bolszewików „ za socjalistycznych braci, do pewnego stopnia błądzących, ale jednak braci”. Widać to po wypowiedziach czołowych polityków socjalistycznych tej doby. Karl Kautsky, jeden z najważniejszych działaczy II Międzynarodówki Socjalistycznej, mimo że za jedyny możliwy sposób dojścia socjalistów do władzy uważał demokratyczne wybory, stwierdził kiedyś, że rewolucja bolszewicka nie jest – mimo wszystko – czymś do końca negatywnym, gdyż „dzięki niej po raz pierwszy w dziejach świata partia socjalistyczna objęła władzę w wielkim państwie”. Jeszcze dalej posunął się austriacki socjalista Otto Bauer, według którego „dyktatura proletariatu w Rosji była nie stłumieniem demokracji, ale fazą w jej rozwoju”.

.

Na równie kuriozalną wypowiedź pozwolił sobie w lipcu 1919 roku Ramsay MacDonald, który w 1924 roku stanął na czele pierwszego w historii Wielkiej Brytanii rządu Partii Pracy (Labour Party): „Popierając rewolucję rosyjską, nie musimy się opowiadać za albo przeciwko Sowietom lub bolszewikom. Uznajemy, że podczas rewolucji nie można się obejść bez jakobinizmu, ale jeśli jest on czymś złym, to walczyć można z nim tylko, pomagając krajowi zaprowadzić porządek i oswoić rewolucję”. Tego typu wypowiedź może oznaczać tylko tyle, że dopóki mieszkańcy Rosji nie podporządkują się dyktaturze bolszewików, to stosowany przez nich terror będzie uprawniony. Nie sposób zrozumieć tego inaczej – wszak bolszewicy nigdy nie mieli demokratycznej legitymacji do rządzenia w Rosji, gdyż w wyborach do Zgromadzenia Konstytucyjnego z dnia 12 listopada 1917 roku zdobyli tylko 24% głosów, wobec 40% które padły na konkurencyjną Partię Socjalistów-Rewolucjonistów (tzw. eserów), na co zareagowali rozpędzeniem tego parlamentu w styczniu 1918 roku.

Ramsay MacDonald

Ramsay MacDonald (domena publiczna).

Widać z tego, że socjaliści europejscy, mimo iż byli gotowi do obrony demokracji w swoich krajach (to socjalistyczny rząd niemiecki w latach 1918-1919 zbrojnie stłumił próby dokonania rewolucji komunistycznej), nie chcieli jednak do końca odciąć się od bolszewików. Wynikało to, według Pipesa, z przekonania, że każdy ruch, który odwołuje się do socjalistycznych ideałów ma charakter socjalistyczny, zatem jest – przynajmniej do pewnego stopnia – „bratni” socjaldemokracji.

Jeśli chodzi o elity intelektualne Zachodu, to zwycięstwo rewolucji bolszewickiej w Rosji obudziło tam „mit rewolucji” jako drogi do nowego, sprawiedliwego ładu społecznego, opartego na ideałach równości i wolności, bez podziału społecznego na „klasy bogatsze i biedniejsze, klasy wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych”. Idealizacji reżimu bolszewickiego w Rosji, a od 1922 roku w ZSRR sprzyjał fakt, iż Rosja była dla intelektualnych elit Zachodu krajem dalekim i mało znanym, co ułatwiało tworzenie mitów na jej temat. W rezultacie wielu przedstawicieli elit intelektualnych Zachodu, pochodzących nie tylko spośród wyznawców socjalizmu stało się sympatykami komunizmu. Lew Trocki nazywał ich w swoich pismach i przemówieniach poputczykami, czyli „towarzyszami podróży”, zaś Lenin w gronie współpracowników używał wobec nich określenia bardziej dosadnego: „pożyteczni idioci”.

Pierwowzorem poputczyka stał się amerykański dziennikarz John Reed (1887–1920). Pochodził z amerykańskiej klasy średniej, a w 1910 roku ukończył studia na Harvardzie. Był świadkiem przewrotu bolszewickiego w Rosji, na podstawie swoich przeżyć z tego okresu wydał w 1919 roku książkę Dziesięć dni, które wstrząsnęły światem. Ukazała się ona z przedmową samego Lenina (!). Nie posiada ona żadnej wartości historycznej, ukazując tylko osobiste wyobrażenia autora na temat, który opisuje. Reed został ideowym komunistą, po powrocie do USA założył Komunistyczną Partię Pracy. Zagrożony aresztowaniem pod zarzutem działalności wywrotowej, w październiku 1919 roku wrócił do Rosji, gdzie pod wrażeniem obserwacji reżimu bolszewickiego zaczął tracić wiarę w jego idealistyczne oblicze. Nie wiadomo do czego doprowadziłaby go jego ewolucja ideowa, ponieważ 19 października 1920 roku zmarł w Moskwie na tyfus. Bolszewicy otoczyli jego postać kultem, zaś prochy Reeda zostały pochowane w murze Kremla.

John Reed

John Reed (domena publiczna).

Szczególnie silne wpływy zdobył wśród zachodnich kręgów intelektualnych reżim bolszewicki w latach 30. XX wieku, w następstwie Wielkiego Kryzysu Gospodarczego z lat 1929-1933, który mocno podkopał na Zachodzie wiarę w demokrację i kapitalizm jako system gospodarczy. Nie może to jednak usprawiedliwić wyjątkowo kuriozalnych wypowiedzi na temat ZSRR autorstwa ludzi, do których powinności należało krytyczne myślenie i przedstawianie obiektywnego obrazu rzeczywistości. Wielu pisarzy i intelektualistów z tego okresu stało się wielbicielami Stalina. Należy w tym kontekście wymienić Henri Barbusse'a, Romaina Rollanda, filozofa Jeana Paula Sartre'a oraz Rabindranatha Tagore. Wspomniano tutaj tylko najważniejszych, wymienienie całej rzeszy innych wymagałoby bowiem zbyt dużo miejsca.

Z pogardą traktowano wtedy w środowiskach lewicowych intelektualistów tych nielicznych sympatyków ZSRS, którzy poznawszy komunizm z bliska zerwali z nim i głośno o tym mówili. Ostracyzm spotkał Artura Koestlera (autora wydanej w 1940 roku książki Ciemność w południe, opisującej Wielki Terror w ZSRR z lat 1934-1939), a przeciw Wiktorowi Krawczence (uciekinierowi z ZSRR i autorowi wydanej w 1946 roku książki Wybrałem wolność) francuska elita intelektualna zorganizowała kampanię bezpardonowych oszczerstw.

George Bernard Shaw

George Bernard Shaw (domena publiczna).

„Salonowy bolszewizm” był wtedy w modzie, a odwiedzający ZSRS wybitni pisarze Zachodu prześcigali się w zachwytach nad Józefem Stalinem. „Nigdy nie spotkałem człowieka bardziej szczerego, bardziej uczciwego” – pisał o nim H.G. Wells, brytyjski pisarz i pionier gatunku science fiction. Świadek procesów moskiewskich, pisarz niemiecki Lion Feuchtwanger, w książce Moskwa 1937 ze wzruszeniem rozprawiał o „prawdziwej demokracji”, jaką tam zastał, nie znajdując słów potępienia dla obłudy pseudodemokracji zachodnich. Na najbardziej kompromitujące wypowiedzi pozwolił sobie George Bernard Shaw, żyjący w latach 1856-1950 irlandzki dramaturg, prozaik i filozof, który po jednym z wojaży do ZSRS wypowiedział się na temat tamtejszych więzień. „Jest w nich tak dobrze, iż główna troska nadzorców to perswadowanie skazanym, którzy odsiedzieli wyrok, by opuścili więzienie, bo tak im tu było dobrze.” Wpisując się do księgi moskiewskiego hotelu „Metropol” Shaw stwierdzał: „Jutro opuszczam tę ziemię nadziei i wracam na Zachód, gdzie panuje beznadziejność”.

II wojna światowa (1939-1945) stworzyła na Zachodzie wyjątkowo pozytywny obraz ZSRS jako jego sojusznika w wojnie z nazistowską III Rzeszą Niemiecką. Sprawiło to, że ukazujące się tam książki na temat komunistycznego terroru, a także sowieckich obozów pracy, czyli „łagrów”, z których należy wymienić książkę Davida Dallina i Borysa Nikołajewskiego Forced Labor in Soviet Russia (1946-1947), Józefa Czapskiego Na nieludzkiej ziemi (1949) oraz Inny świat Gustawa Herlinga-Grudzińskiego (wydanie angielskie 1951 rok, polskie 1953 rok) nie zdołały zmienić pozytywnego obrazu ZSRR w oczach zachodniej opinii publicznej. Wśród tamtejszych elit intelektualnych opory przed przyjęciem prawdy o zbrodniczości systemu sowieckiego były bardzo silne, czego przykładem jest chociażby fakt, że Inny świat Herlinga-Grudzińskiego został po raz pierwszy wydany we Francji dopiero w 1985 roku. Pod koniec swojego życia pisarz wspomniał w rozmowie z Włodzimierzem Boleckim:

Kiedy Inny świat ukazał się po angielsku, jeden z recenzentów po wyliczeniu pochwał pod moim adresem napisał zdanie, które mnie bardzo dużo nauczyło: „Kto wie, czy możemy w pełni wierzyć autorowi tej książki, ponieważ jest Polakiem, a Polacy bardzo nie lubią Rosjan”. Wtedy zrozumiałem, że jeżeli o łagrach rosyjskich nie napisze podobnej książki Rosjanin, my, Polacy, z naszą wiedzą o obozach koncentracyjnych w Rosji nigdy nie przebijemy się do świadomości czytelników zachodnich.

Zakazana książka

Aleksandr Sołżenicyn

Aleksandr Sołżenicyn (fot. Bert Verhoeff/Anefo, ze zbiorów Nationaal Archief, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Netherlands).

Aleksandr Sołżenicyn urodził się 18 grudnia 1918 roku w Kisłowodzku w Rosji. W latach 1936-1941 studiował na wydziale matematyczno-fizycznym na Uniwersytecie w Rostowie. Po ukończeniu studiów matematycznych przez kilka miesięcy pracował jako nauczyciel, a następnie jako żołnierz brał udział w II wojnie światowej. 9 lutego 1945 roku został aresztowany w Elblągu za negatywne wypowiedzi o Józefie Stalinie, zawarte w jego prywatnej korespondencji, za co został skazany na 8 lat więzienia w obozie pracy. Karę odbył w obozie w Jekybastuzie. W 1953 roku został zwolniony i skazany na „wieczne osiedlenie” w wiosce Kok-Terek w Kazachstanie. W 1956 roku zrehabilitowano go, po czym przeniósł się do Riazania. Jego pierwszy utwór literacki, Jeden dzień Iwana Denisowicza, ukazał się w 1962 roku w czasopiśmie „Nowyj mir”. Pokazywał on oblicze stalinowskich łagrów.

Dzięki posiadaniu znajomości na Zachodzie udało mu się tam przesłać tekst swojego największego dzieła: Archipelagu GUŁag, które napisał w latach 1958-1968. Przez kilka lat zwlekał jednak z rozmaitych przyczyn z publikacją tej książki. Najważniejszą z nich były jego próby gry w władzami ZSRR o poszerzenie wolności słowa w kraju. Kiedy jednak na przełomie sierpnia i września 1973 roku KGB udało się przejąć jeden z maszynopisów powieści, zdecydował się przesłać swojemu agentowi w Zurychu, Fritzowi Heebowi, polecenie przystąpienia do publikacji dzieła. 5 września ogłosił korespondentom zachodnim w Moskwie, że Archipelag GUŁag niedługo ukaże się na Zachodzie. Ostatecznie pierwszy z trzech tomów dzieła trafił na półki księgarskie 29 grudnia 1973 roku.

Treść książki tworzyły osobiste wspomnienia autora z pobytu w łagrze, a także wspomnienia 227 innych więźniów. Jako zakres czasowy swojej publikacji Sołżenicyn zakreślił lata 1918-1956, co kwestionowało popularny wtedy na Zachodzie mit (w mniejszym stopniu obecny także w dawnych państwach komunistycznych do dnia dzisiejszego) polegający na przeciwstawieniu złego Józefa Stalina, „szlachetnemu idealiście Włodzimierzowi Leninowi”, który to mit głosi, że wszystkie zbrodnicze aspekty rzeczywistości sowieckiej pojawiły się dopiero po śmierci Lenina w 1924 roku. Dzieło zawiera wstrząsający opis rzeczywistości w obozach pracy w ZSRR w omawianym przez autora okresie: aresztowania pod absurdalnymi zarzutami, tortury podczas przesłuchań, pranie mózgów, sfingowane procesy i długoletnie wyroki, głód w obozach, morderczą pracę i duży odsetek śmiertelności wśród więźniów.

Aleksandr Sołżenicyn RFN 1974

Spotkanie Sołżenicyna z dziennikarzami w Niemczech Zachodnich po wydaleniu ze Związku Sowieckiego (fot. Bert Verhoeff/Anefo, ze zbiorów Nationaal Archief, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Netherlands).

Władze sowieckie zareagowały na wydanie Archipelagu GUŁag organizując masę „spontanicznych” protestów „ludu pracującego” przeciwko Sołżenicynowi. W 1974 roku aresztowały go i pozbawiły dekretem Prezydium Rady Najwyższej ZSRR obywatelstwa radzieckiego. 13 lutego tego samego roku deportowały go do Frankfurtu nad Menem na terenie ówczesnej Republiki Federalnej Niemiec. Pisarz odebrał w 1975 roku przyznaną mu w 1970 roku Nagrodę Nobla i w 1976 roku osiedlił się z rodziną w USA. Na fali „pierestrojki” Gorbaczowa, 18 sierpnia 1989 roku przywrócono mu sowieckie obywatelstwo i w tym samym roku wydano tam oficjalnie Archipelag GUŁag (wcześniej powieść była drukowana w obiegu podziemnym). Pisarz jednak zdecydował się na powrót do Rosji dopiero 27 maja 1994 roku. Zmarł 3 sierpnia 2008 roku w Moskwie.

Szok i niedowierzanie

%(right){width:300px;} Andre Glucksmann

Andre Glucksmann (fot. Sno, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported). %

Dzieło Sołżenicyna wywarło szczególnie silny odzew we Francji, której elity intelektualne były pod wyjątkowo silnym wpływem komunizmu. Z powodu tej książki wielu francuskich intelektualistów zerwało z tą ideologią. W 1975 roku były maoista Andre Glucksmann potępił komunizm w książce pod wiele mówiącym tytułem La Cuisiniere et le mageur d'hommes: Essai sur les rapports entre l'Etat, le marxsisme et les camps de concentration (Piec i pożeracz ludzi: Esej o związkach między państwem, marksizmem i obozami koncentracyjnymi), a Michel Foucault, który we wczesnych latach 50. rozpoczynał swoją karierę filozofa jako członek Francuskiej Partii Komunistycznej, tak zareagował na pytanie o swój stosunek do marksizmu: „Nie opowiadajcie mi więcej o Marksie! Już nigdy nie chcę słyszeć o tym człowieku. […] Zapytajcie kogoś, kto się tym trudni. Komu za to płacą. Zapytajcie się marksistowskich funkcjonariuszy. Ja mam już dosyć Marksa”.

Georges Suffert, redaktor paryskiego „Le Point”, przyznał, że Archipelag GUŁag „na zawsze zaćmił światło komunizmu”. Jak dalece nad Sekwaną odpowiadało to prawdzie, niech zaświadczy fakt, że w roku 1976 Francuska Partia Komunistyczna, najwierniejsza bodaj córa Kremla na Zachodzie, potępiła oficjalnie nie tylko GUŁag epoki Stalina, ale nawet breżniewowskie łagry i psichuszki (szpitale psychiatryczne, w których od 1956 roku przetrzymywano ludzi krytycznych wobec władz ZSRR).

Duży oddźwięk książka Sołżenicyna wywarła także w USA. W marcu 1974 roku George Kennan, najwybitniejszy autorytet w dziedzinie stosunków amerykańsko-sowieckich, napisał w „New York Review of Books” recenzję Archipelagu GUŁag, w której nazwał książkę Sołżenicyna „największym i najpotężniejszym aktem oskarżenia, jaki kiedykolwiek wystosowano w naszych czasach przeciwko jakiemukolwiek reżimowi”. Dalej stwierdzał zaś:

Ten bezlitosny akt oskarżenia jest zbyt druzgocący by można go było zignorować. Władze sowieckie nie są w stanie skazać go na zapomnienie ani uniknąć jego konsekwencji. Jest to oskarżenie zbyt ogromne jak na możliwości sowieckiej machiny propagandowej. Jego skutki będą trwały, powodując coraz większą niewygodę, póki nie osiągnie ono swego celu.

George Kennan

George Kennan (domena publiczna). W samym tylko 1974 roku w USA sprzedano dwa miliony egzemplarzy „Archipelagu Gułag”.

Nie należy jednak sądzić, że odbiór tej książki był na Zachodzie tylko i wyłącznie pozytywny. Wyjątkowo nieprzychylnie odniósł się do niej bardzo znaczący do dnia dzisiejszego we Francji lewicowy dziennik „Le Monde”. W lipcu 1975 roku, powołując się na wypaczoną relację z przemówienia Sołżenicyna w Stanach Zjednoczonych, „Le Monde” skompromitował się określając go jako sympatyka nazizmu: „Aleksandr Sołżenicyn żałuje, że w ostatniej wojnie światowej Zachód wystąpił w sojuszu ze Związkiem Sowieckim przeciwko nazistowskim Niemcom. Nie jest on osamotniony. Mieszkańcy Zachodu poprzedniego pokolenia, tacy jak Pierre Laval [czołowy kolaborant francuski] kierowali się podobną ideologią, a ludzie tacy jak Doriot i Deat [czołowi francuscy faszyści] witali nazistów jak wyzwolicieli”. Dwa miesiące później „Le Monde” donosił również kłamliwie, że Sołżenicyn przyjął zaproszenie do Chile, wystosowane przez dyktaturę wojskową generała Pinocheta.

We Włoszech z kolei – w odróżnieniu od innych państw zachodnich – Archipelag GUŁag nie zdołał w latach 70. XX wieku zmienić pozytywnego nastawienia znacznej części tamtejszych elit do komunizmu. Według Jerzego Pomianowskiego, polskiego tłumacza dzieła Sołżenicyna, spowodowane było to tym, że w owym okresie większa część prasy, duża część personelu radia i telewizji, a nawet pewna część duchowieństwa katolickiego nie chciała przyjąć do wiadomości faktów przez nią podawanych, gdyż aż do początku lat 90. XX wieku włoskie życie intelektualne znajdowało się pod wpływem lewicy marksistowskiej.

Stosunek elit intelektualnych świata Zachodu do systemu komunistycznego w ZSRR to bardzo ponura i kontrowersyjna kwestia. Wbrew swojemu powołaniu, czyli dążeniu do obiektywnego poznania rzeczywistości, za pomocą krytycznego i analitycznego rozumowania, szerokie rzesze intelektualistów w państwach zachodnich w XX wieku naprawdę uwierzyły w propagandowe hasła władz ZSRR, jakoby panujący tam ustrój miał na celu stworzenie „nowego lepszego świata”. Częściowo spowodowane to było czynnikami zewnętrznymi (wspomniany wcześniej Wielki Kryzys Gospodarczy z przełomu lat 20. i 30. XX wieku, udział ZSRR w rozgromieniu nazistowskiej III Rzeszy), główną rolę odegrało jednak moim zdaniem swoiste „pokrewieństwo ideologiczne”, do jakiego ci intelektualiści poczuwali się z władzami ZSRR z racji wyznawanego przez siebie lewicowego światopoglądu.

łagry

Więźniowie łagrów w czasie pracy przymusowej (domena publiczna).

W tym kontekście książka Aleksandra Sołżenicyna Archipelag GUŁag dokonała przełomu w sposobie myślenia o komunizmie na Zachodzie. Udowodniła, że był to system, który tak samo jak nazizm sprawował władzę za pomocą stosowania ludobójczych metod, w szczególności masowego terroru wobec ludności własnego państwa, a nie systemem, który stworzył „nowy wspaniały świat, bez wyzyskiwaczy i wyzyskiwanych”. Najlepiej podsumować tę kwestię przywołaniem jeszcze raz cytowanej poprzednio opinii francuskiego dziennikarza Georgesa Sufferta: „_Archipelag GUŁag_ na zawsze zaćmił światło komunizmu”.

Bibliografia:

  • Andrew Christopher, Mitrochin Wasilij, Archiwum Mitrochina, Rebis, Poznań 2001.
  • Applebaum Anne, Gułag, Świat Książki, Warszawa 2005.
  • Augustyn Józef SJ, Dlaczego Archipelag Gułag zmienił historię? [w:] „Deon.pl”, 12 grudnia 2009 roku, [dostęp: 28 lipca 2017 roku] <https://www.deon.pl/religia/wiara-i-spoleczenstwo/art,177,dlaczego-archi....
  • Figes Orlando, Tragedia narodu, Rewolucja rosyjska, Wydawnictwo Dolnośląskie, Wrocław 2009.
  • Heller Michał, Niekricz Aleksander, Utopia u władzy. Historia Związku Radzieckiego, t. 1-2, Polonia, Londyn 1987.
  • Herling-Grudziński Gustaw, Inny świat, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2001.
  • Pipes Richard, Rewolucja rosyjska, Magnum, Warszawa 2006.
  • Sołżenicyn Aleksandr, Archipelag GUŁag, t. 1-3, Rebis, Poznań 2010.
  • Smaga Józef, Rosja w XX wieku, Znak, Kraków 2000.
  • Tołczyk Dariusz, Gułag w oczach Zachodu, Prószyński, Warszawa 2009.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Autor: 
Konrad Ruzik
Źródło: 

Portal historyczny Histmag.org(CC BY-SA 3.0)

Dział: 
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.