Największa bitwa 3,500 lat temu z udziałem Polaków. Mieliśmy potężną armię

W magazynie naukowym „Science” ukazał się tekst Slaughter at the bridge: Uncovering a colossal Bronze Age battle, w którym Andrew Curry przedstawia wnioski z badań archeologicznych w dolinie Tollense (Tolęża) na Pomorzu Zachodnim.

W dolinie rzeki Tollense czyli Tolęży zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od dzisiejszej granicy polsko-niemieckiej, odkryto ślady po wielkiej bitwie sprzed 3300 lat, o której nie tylko nic nie wiedziała historiografia, ale która generalnie nie powinna się tam rozegrać.

Zgodnie bowiem z aktualną wiedzą w okresie tym ten region Europy miałby by peryferiami cywilizacji, gdzie żyły sobie luźne i proste społeczności rolnicze. Tymczasem archeologia (molekularna) ujawnia, że w tej części Pomorza ok. 1250 r. p.n.e. mogła się rozegrać największa bitwa starożytności, którą duńska archeolog prof. Helle Vandkilde porównuje do bitwy o Troję.

Tam gdzie należało się spodziewać jedynie drobnych potyczek lokalnych szczepów rolniczych, rozegrała się może największa starożytna bitwa Europy. Badacze przypuszczają, że była to bitwa o skali europejskiej, choć jak dotąd badania DNA zębów poległych, ujawniły materiał genetyczny z Włoch, z Polski oraz ze Skandynawii.

Podkreślamy ten niezwykle ważny fakt: badacze nie ujawnili, że uczestnicy bitwy pochodzili z ziem współczesnej Polski, ujawnili że uczestnicy bitwy nad Tołężą mieli DNA podobne do współczesnych Polaków!

Helle Vandkilde wskazuje, że była to armia tak złożona jak ta opisana w eposie Homera, w bitwie o Troję. Badania tego stanowiska archeologicznego jest jeszcze dalekie do końca, lecz z tego, co ustalono na dziś można przyjąć, że „implikacje będą dramatyczne”, tzn. trzeba będzie ponownie napisać historię Europy tego okresu.

Porównania do Troi nie są tutaj przypadkowe, gdyż w tym okresie historiografia zna tylko jeden konflikt tej skali: półlegendarna bitwa o Troję, która jednak według aktualnie dominujących przekonań odbyła się na terenie dzisiejszej Turcji.

Wykopaliska z bitwy tołęskiej sprzed 3300 lat warto zestawić z wykopaliskami z bitwy grunwaldzkiej sprzed 600 lat, która uważana jest za największą bitwę średniowiecznej Europy, w której udział miało wziąć wedle szacunków między 50-100 tys. wojska, spośród których według szacunków miało polec 10-16 tys. ludzi.

Badania archeologiczne na polach grunwaldzkich prowadzi się już ponad pięćdziesiąt lat, lecz jak dotąd odnaleziono jedynie szczątki 200 wojowników, 10 grotów bełtów (pocisków do kuszy), 5 grotów strzał, 1 grot oszczepu, 2 fragmenty broni siecznej, 2 kule działowe, 6 fragmentów rękawic pancernych oraz 2 pociski do procy lub broni ręcznej.

Tymczasem z bitwy nad Tołężą odkopano 10 tys. kości należących do minimum 130 wojowników, szczątki 5 koni bojowych oraz więcej elementów uzbrojenia. I to wszystko po przekopaniu zaledwie 450 m2, a jak wskazuje archeolog Detlef Jantzen, może to stanowić zaledwie 3-4%, góra 10% tego, co zostało jeszcze do odkopania.

Odkrycie to może mieć wielkie znaczenie dla badania naszej historii. Nie tylko dlatego, że wśród trzech wzmiankowanych profili genetycznych jakie odnaleziono wymienia się profil dzisiejszych mieszkańców Polski, ale przede wszystkim dlatego, że w okresie, kiedy rozegrała się bitwa nad Tołężą, ziemie te były pograniczem kultur nordyckich i unietyckiej/łużyckiej, czyli kultury obejmującej dzisiejszą Polskę (Wisła i Odra), wraz z fragmentem wschodnich Niemiec, od Pomorza Zachodniego do Saksonii (chodzi o te części Niemiec, gdzie sięgała później kultura słowiańska), na wschodzie sięgając części Wołynia.

Duńska archeolog Helle Vandkilde porównała tę bitwę do bitwy trojańskiej

Czy ma to sens?

Wydaje się pasować ona swoją zaskakującą skalą oraz jest zbieżna z okresem wojny o Troję. To co odkryto z pewnością nie jest Troją, lecz może być częścią owej dziesięcioletniej wojny Danajów z Trojanami. Warto przy tym pamiętać, że Homer opisał jedynie niewielki fragment owej wojny, w zasadzie jej końcowy epizod.

Jeśli Troja to opis jak mieszkańcy dzisiejszej Grecji pokonali Hetytów, to powinni po takim zwycięstwie zająć miejsce tego imperium, tymczasem w okresie Wojny o Troję poupadały nie tylko imperia śródziemnomorskie, włącznie z mykeńską Grecją, dla której rozpoczęły się ciemne wieki.

Z kolei dla środkowej Europy zaczął się wówczas rozkwit kultury łużyckiej.

Istnieją bardzo mocne racje gospodarcze dla których to właśnie środkowa Europa z ujściem Odry miała wówczas największe atuty rozwojowe, zdolne do stworzenia profesjonalnej armii. To ona była bowiem skarbcem głównych surowców tego okresu.

Jaki był najważniejszy, strategiczny surowiec epoki brązu?

To cyna, która obok miedzi jest głównym składnikiem stopów brązowych. Była ona znacznie ważniejsza niż miedź, gdyż znacznie trudniej dostępna. W wykopaliskach nad Tołężą najważniejszym odkryciem — poza samymi szczątkami — była właśnie czysta cyna, która jest znaleziskiem niezwykle rzadkim w tego rodzaju odkryciach.

Cyna była wówczas ważniejsza od złota. We fragmentach metalurgicznych Iliady Homer pisze o cynie jako szczególnie ważnej. Była ona tak kluczowa jak dziś ropa czy gaz.

Jakie były europejskie źródła cyny?

W regionie śródziemnomorskim nie było wówczas żadnych znaczących zasobów cyny. Czy można sobie zatem wyobrazić, by dziś głównymi rozgrywającymi na arenie międzynarodowej były kraje uzależnione od importu ropy czy gazu?

Jak podaje Roger David Penhallurick w „Tin in Antiquity: its Mining and Trade Throughout the Ancient World with Particular Reference to Cornwall” (London: The Institute of Metals, 1986) kolebką europejskiego przetwórstwa cyny były Rudawy, czyli region łużycki, gdzie wydobycie cyny rozpoczęło się ok 2500 r. p.n.e. Cyna stała się bardzo ważnym towarem Bursztynowego Szlaku, zarówno w kierunku północnym, jak i południowym. W wielkopolskim Bruszczewie odkryto niedawno czołowy europejski ośrodek hutniczy z ok. 1600 r.p.n.e.

Ze środkowej Europy górnictwo cyny rozprzestrzeniło się ok. 2000 r. p.n.e. na zachód i południe Europy — do Kornwalii i Dewonu (Anglia), Bretanii (Francja) i Galicji (Płw Iberyjski). Na południu Europy mniejsze zasoby cyny odnaleziono jedynie na północy Półwyspu Apenińskiego, wokół których rozkwitła kultura Etrusków (kości italskie spod Tołęży musiały należeć do jakichś przodków Etrusków).

Skoro zatem region kultury unietycko-łużyckiej był matecznikiem kluczowego surowca, który stworzył epokę brązu, to dlaczego właśnie w tym regionie nie poszukiwać najsławniejszej wojny starożytności, zwłaszcza kiedy to właśnie w tym regionie odnaleziono ślady największej bitwy starożytności?

Bursztyn — złoto Bałtyku

Cyna to zatem jeden element, który decydował o kluczowym znaczeniu Środkowej Europy. Drugim, nie mniej ważnym, był bursztyn, czyli żywica kopalna pochodząca z drzew iglastych. Homer, ustami Telemacha, mówił o bursztynowej komnacie pałacu Menelaosa w Sparcie. W Odysei naszyjnik z bursztynem ściągał wszystkie białogłowy.

Bursztyn bałtycki docierał do odległych zakątków ówczesnego świata, np. do Mezopotamii, o czym świadczy inskrypcja pochodząca z X wieku p.n.e., z obelisku w Niniwie, wspominająca o kupcach, którzy wydobywali bursztyn „w morzach, gdzie gwiazda przewodnia stoi w zenicie”.

O ile cyna rozsiana była w różnych częściach Europy, o tyle bursztyn bałtycki był bezkonkurencyjny (posiada unikalne właściwości, m.in. wyróżnia się on od innych bursztynów świata wysoką zawartością tzw. kwasu bursztynowego, 3-7 procent).

W mitach zawartych jest wiele prawd ujętych w formach poetyckich. Dziś wiemy, że bursztyn to faktycznie skamielona żywica drzew, czyli „łzy” drzewa. Geologowie ustalili też, że faktycznie istniała rzeka bursztynowa — Bałtyk, który w epoce kenozoicznej był wielką rzeką, która wpadała do Morza Północnego, gdzie tworzyła rozległą deltę.

Została ona zniszczona podczas zlodowaceń plejstoceńskich, po których powstał znany nam dziś Bałtyk. Rzeką Erydan w geologii jest dziś określany Bałtyk sprzed milionów lat. Erydan była rzeką przez którą podróżowali Argonauci w poszukiwaniu złotego runa. Na jej krańcu odnaleźli „święta wyspę Elektry” (elektrum to inna grecka nazwa określająca bursztyn).

Bałtyk nie był wówczas na peryferiach cywilizowanego świata, lecz był dostawcą dóbr luksusowych ówczesnego świata — bursztyn bałtycki w późnej epoce brązu znajdujemy w królewskich grobach Egiptu, Niniwy, Syrii, Grecji, a Bursztynowy Szlak był też źródłem najważniejszego surowca konstytuującego tę epokę, czyli cyny.

Surowce te kontrolowała wówczas północna i środkowa część Europy. Mamy więc obiektywne racje dlaczego tam a nie gdzie indziej trafiono na ślady wielkiej bitwy o której nic nie wie pisana historiografia.

Tylko czy właśnie nic nie wie: może historie te są spisane, tylko błędnie interpretowane..

Autor: 
Mariusz Agnosiewicz
Źródło: 

Racjonalista.pl

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.