Niemiecka operacja „Bernhard” okazała się najdoskonalszym fałszerstwem finansowym w historii

Jeśli nie można pokonać wroga militarnie należy… zniszczyć jego gospodarkę. Niemiecka operacja „Bernhard”, której celem było wypuszczenie na rynek brytyjski fałszywych funtów, okazała się najdoskonalszym fałszerstwem finansowym w historii.

Operacja „Bernhard” była tajnym niemieckim programem, opracowanym w czasie II wojny światowej w celu destabilizacji brytyjskiej gospodarki poprzez wpuszczenie na tamtejszy rynek ogromnej liczby sfałszowanych banknotów o nominałach 5, 10, 20 oraz 50 funtów – dokładnie takich, jakie emitował Bank Anglii. Plan operacji został opracowany przez SS-Sturmbannführera (majora) Bernharda Krügera, którego imię stało się jej kryptonimem.

Założenia operacji wprowadzono w życie w 1942 r. Pod komendą Krügera pracowało 144 fałszerzy, wyselekcjonowanych spośród żydowskich więźniów obozów koncentracyjnych. Zostali oni ulokowani w barakach nr 18 i 19 obozu Sachsenhausen.

Wielkie przygotowania

Podrabianie banknotów przez zespół Krügera poprzedzały długie i drobiazgowe przygotowania. W ramach tzw. operacji „Andreas” (od krzyża św. Andrzeja będącego jednym z elementów flagi Wielkiej Brytanii) niemieckie instytucje państwowe analizowały wzory na brytyjskich banknotach.

Jednym z kluczowych (i jak okazało się niełatwych) zadań była produkcja papieru, na którym drukowane były oryginalne funty. Za najlepszy materiał uznano len turecki połączany z włóknami tkanin pokrytych olejem. Kolejnym etapem było wierne podrobienie ponad 100 zabezpieczeń, które umożliwiały wykrycie fałszywki.

W końcowej fazie operacji podrobione banknoty miały przejść próbę „w terenie” – kontrolę brytyjskich banków i urzędów. Niedługo potem Niemcy rozpoczęli produkcję pieniędzy w ilości, która pozwoliłaby zachwiać gospodarką wroga.

Oprócz funtów brytyjskich podrabiano też na mniejszą skalę dokumenty, paszporty i dolary amerykańskie. W przeciwieństwie do kolejnej operacji, akcja „Andreas”, w ramach której udało się wyprodukować 3 mln fałszywych banknotów, posiadała niedoskonałości – falsyfikaty można było zidentyfikować przy użyciu ultrafioletu.

Podróbka doskonała

Fałszerze Krügera nie popełnili błędów poprzedników, biorąc pod uwagę najdrobniejsze szczegóły. Dla przykładu wiele banknotów było dziurawionych, ponieważ w tym czasie Brytyjczycy zamiast nosić pieniądze w portfelu, często spinali je agrafką. Oprócz tego arkusze papieru odrywano ręcznie od linijki, aby jak najbardziej przypominały oryginały.

Praca w warsztatach produkcyjnych pozwoliła żydowskim fałszerzom przetrwać wojnę we względnie dobrych warunkach. Byli dobrze odżywiani oraz – rzecz w tym czasie niesłychana – mogli słuchać radia i czytać gazety. Żyli jednak w ciągłym strachu – tajny charakter akcji powodował, że byli dla Niemców równie niewygodni jak członkowie Sonderkommanda. Gdyby akcja zakończyła się zatem pełnym sukcesem, więźniów z pewnością czekałaby śmierć.

Mimo to z grupy fałszerzy Krügera udało się przeżyć aż 137 osobom. Na podstawie relacji jednego z więźniów – pochodzącego z Wielkiej Łomnicy Adolfa Burgera – powstał w 2007 r. austriacko-niemiecki dramat „Fałszerze” nagrodzony Oscarem za najlepszy film obcojęzyczny.

Po wojnie Krüger był więziony przez dwa lata w brytyjskich więzieniach, a następnie przekazany Francuzom. W 1948 r. został wypuszczony na wolność, nie otrzymując żadnych zarzutów. Wrócił do Niemiec, gdzie w latach 50. stanął przed sądem denazyfikacyjnym. W jego obronie stanęli byli więźniowie-fałszerze. Zmarł w 1989 r.

Pokłosie niemieckiej operacji

Niemiecka akcja została ostatecznie zakończona z powodu zbliżającego się frontu. Przyjmuje się, że w pewnym momencie niemieckie warsztaty produkowały ok. 650 tys. banknotów miesięcznie. Niektórzy historycy twierdzą ponadto, że pod koniec wojny aż 40 proc. banknotów będących w obiegu w Wielkiej Brytanii mogło być fałszywkami. Według szacunków do momentu ewakuacji obozu Sachsenhausen więźniowie mieli wyprodukować prawie 9 mln banknotów.

Z powyższych względów operacja “Bernhard” miała ogromny wpływ na kształt brytyjskiego systemu monetarnego przez blisko 40 lat po wojnie – ponieważ podrobione banknoty jeszcze długo funkcjonowały w obiegu, Bank Anglii postanowił wycofać nominały powyżej 5 funtów. Ich emisja była wznawiana etapami: w latach 60. przywrócono banknoty 10-funtowe, w latach 70. – 20-funtowe, a w latach 80. – 50-funtowe.

Rząd brytyjski został utwierdzony w przekonaniu, że zagrożenie jest jak najbardziej realne, po tym gdy w 1959 r. wyłowiono z austriackiego jeziora Toplitz dziewięć skrzyń z podrobionymi funtami i dolarami. Doniesienia medialne o znalezisku przyciągnęły wielu poszukiwaczy skarbów, którzy wierzyli, że na dnie akwenu musi się również znajdować zrabowane przez nazistów złoto.

O falsyfikatach zrobiło się głośno ponownie w latach 60. za sprawą Elyasa Bazny – szpiega albańskiego pochodzenia, który miał otrzymać zapłatę za usługi dla III Rzeszy w sfałszowanej walucie. Agent o kryptonimie “Cicero” zastanawiał się nad wniesieniem w tej sprawie pozwu do rządu RFN. Bazna, który ostatecznie nie doczekał się spodziewanej rekompensaty, miał znaleźć się z powodu fałszywek na granicy ubóstwa.

Warto dodać, że operacje „Andreas” i „Bernhard” nie były pierwszymi niemieckimi przedsięwzięciami tego rodzaju. Podczas I wojny światowej w podobny sposób próbowano zdestabilizować gospodarkę państw Ententy, produkując fałszywe nominały rosyjskie oraz francuskie. Podejrzewa się, że część odszkodowań nałożonych na Niemcy w Wersalu, została spłacona właśnie przy użyciu falsyfikatów.

Autor: 
Przemysław Dymarkowski
Źródło: 

cozahistoria

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.