Historyczne szmalcownictwo, Żydzi wczoraj i dziś

Reklama

Nie ma uczciwych narodów, są czasem uczciwi ludzie. Są narody które mają odwieczny kryzys państwowości i te budują poczucie odrębności na micie założycielskim. Ukrainę spaja kult Bandery, Litwę mit Giedymina i zamku w Trokach zbudowanego w latach 90-tych XX w, Izrael ma Holokaust.

Żydzi w Polsce przed wojną nie integrowali się ze społeczeństwem. Znalazło to skutek w tym co pisał Ringelblum o getcie pokazując że rabini uznali powstanie muru za szansę na bezpieczne odseparowanie się od wojennej zawieruchy. Wg ortodoksów odgrodzenie się murem było szansą na przetrwanie i zachowanie żydowskiej odrębności kulturowej, pierwotnie zastanawiano się nawet nad obroną getta przed Polakami chcącymi szukać schronienia za bezpiecznymi murami. Niemieccy naziści cynicznie to wykorzystali, Polacy szturmowali mury getta dostarczając broń a w czasie Powstania w Getcie walcząc w okolicach Muranowa.

W przedwojennej Polsce były getta ławkowe ale był też mur braku zaufania ze strony żydów. Ocenia się że język polski znało dobrze 15% polskich obywateli żydowskiego pochodzenia, w hederach go na pewno nie uczono. To dlatego szansę na przetrwanie mieli nieliczni jak Szpilman znający kilka języków w tym przede wszystkim polski, mający kontakty z Polakami które uratowały mu życie.

Gdy nadeszła Zagłada odrębność przestała być czynnikiem chroniącym integralność żydowskiej mniejszości a stała się kamieniem młyńskim uwiązanym do szyi. Zacznijmy od tego że Eichmann organizował przed wojną przesiedlanie żydów do Palestyny, zablokowali je Brytyjczycy którzy (przynajmniej wg oficjalnej teorii) nie chcieli naruszenia struktury narodowościowej na Bliskim Wschodzie administrowanym przez Imperium. Po ataku Niemców na Polskę i klęsce we wrześniu 1939 powstało kilka niemieckich planów utworzenia żydowskiej autonomii idealnie wpisujących się w chęć zachowania kulturowej odrębności względem Polaków. Jednym z nich była nie tyle Judeopolonia co Lublinland który miał być elementem wału wschodniego chroniącego Reich przed komunizmem. Obłąkańczy plan eksterminacji żydów po ataku Niemiec na Związek Radziecki przerwał te plany, ponadto Himmler upatrzył sobie tereny Zamojszczyzny na stworzenie innej autonomii - niemieckiej z elementami osadnictwa ukraińskiego mającego chronić niemieckie interesy.

Gdy na terenach miast z których masowo wysiedlano Polaków powstały getta i zbudowano mury które powstały częściowo z żydowskim udziałem, żydzi traktowali teren getta jako zalążek obiecanej autonomii. Do czerwca 1941 czyli planu Barbarossa niemieccy naziści masowo, planowo i w skoordynowany z Rosjanami sposób eksterminowali jedynie polskie elity.

O kolaboracji żydowskich elit, szefach Judenratów w tym Rumkowskim z Łodzi, Żagwi która współpracowała z Gestapo wydając Polaków ukrywających żydów, trzynastce z warszawskiego getta dla której walka ze spekulacją była przykrywką do infiltracji min polskiego podziemia, żydowskiej policji która odprowadzała "przesiedleńców" do Treblinki na rampę na Umchlag Platz żydzi doskonale wiedzą. W czasie procesów jerozolimskich nie skazano nikogo za kolaborację z Niemcami uzasadniając to walką o przetrwanie. To dlatego brano sprawiedliwość we własne ręce, uniewinnionego Rudolfa Kastnera który zorganizował deportacje z Węgier do Auschwitz by kupić życie dla kilkuset bogatych żydów zamordował członek rodziny ofiary. O kluczowej roli Judenratów w eksterminacji swojego narodu pisał jeszcze w getcie Ringelblum a po wojnie Hanah Arendt i dr Ewa Kurek.

O ile żydzi łatwo usprawiedliwiają wydawanie żydów przez żydów to jak usprawiedliwią denuncjowanie przez żydowskich agentów Gestapo Polaków ukrywających żydów ? Jak usprawiedliwią efektywność berlińskiej łapaczki, niemieckiej żydówki Stelli Kubler która potrafiła wyłapać do kilkudziesięciu niemieckich żydów dziennie dostając od każdego 200 reichsmarek ? Kubler przeżyła wojnę i nieniepokojona dożyła do lat 90-tych.O kolaboracji żydów z Rosjanami po 17.09.1939, organizowaniu deportacji na Wschód i denuncjowaniu Polaków, tworzeniu list proskrypcyjnych, masowej obecności żydów w NKWD i komunistycznym aparacie terroru, zbrodniach komunistycznej żydowskiej partyzantki na polskich wsiach min. w Koniuchach i Nalibokach można by pisać godzinami.

Lekarzu, lecz się sam. Trędowaty medyk nie uzdrowi z zakaźnej choroby żadnego pacjenta, żyd nie rozliczy Polaka zanim nie przyzna że nie zdał egzaminu przed historią i współbraćmi. Czy Polska go zdała ? Moim zdaniem - tak, to pytanie na pewno nie jest do żydów.

Autor: 
------------
Źródło: 

salon24.pl

Dział: 
video: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama