To sensacyjne odkrycie na terenie Zakładu Karnego w Nowogardzie

Reklama

pt., 03/16/2018 - 18:45 -- koscielniakk

To sensacyjne odkrycie - mówią archeolodzy o tym, co przy okazji remontu kanalizacji udało się znaleźć na terenie Zakładu Karnego w Nowogardzie. Więzienie powstało w miejscu, gdzie stał niegdyś zamek rodziny von Everstein. Podczas prowadzenia wykopów, odsłonięto fragmenty zamkowej wieży. Ziemia w tym miejscu ciągle kryje skarby.

 

 

Zamek w Nowogardzie powstał w XIII wieku. Został potem przebudowany przez rodzinę von Everstein, w której ręce budowla trafiła jako lenno. Bogaty ród poważnie ucierpiał w wyniku wojny trzydziestoletniej. Zamek został poważnie uszkodzony, a następnie zniszczony podczas najazdu Szwedów.

W XIX wieku pozostałości zamku zostały przerobione na więzienie. Zakład Karny funkcjonuje tu do dziś. 

Podczas prowadzonego remontu sieci kanalizacyjnej, robotnicy natrafili na kamienno-ceglane mury. Zawiadomiony konserwator zabytków przysłał archeologów. 

To pozostałości najpewniej wieży południowo-zachodniej tzw. Hoches Hausu, czyli wysokiego domu, głównej części zamku. Odkopując fragmenty tego muru, natrafiliśmy na tunel. Najpewniej prowadził do wewnętrznej fosy, która znajdowała się na terenie zamku i odprowadzał wody - opowiada prowadzący wykopaliska Grzegorz Kurka.

 

To właśnie wewnątrz tego tunelu znaleziono najwięcej zabytkowych przedmiotów. - Tysiące fragmentów ceramiki, szkła, fragmenty kafli piecowych. Była między innymi piękna figura, wieńcząca niegdyś piec kaflowy. Można powiedzieć, że rarytas. Były też pięknie malowane szkła, świadczące o bogactwie rodziny von Everstein. Część tych naczyń zachowana jest praktycznie w całości. To taka kapsuła czasu. Wszystko tam było zamknięte przez 400 lat - mówi archeolog.

Wśród XVII-wiecznej ceramiki były też przedmioty, które historyków zaskoczyły. Znalazły się tam fragmenty szklanych kolb, co może świadczyć, że na zamku von Everstein rezydował alchemik. Być może informacje o nim uda się odnaleźć w dokumentach z epoki. W wykopie leżała też XVII-wieczna strzykawka do... lewatywy.

- Nie chcę nikogo podejrzewać o jej nadużywanie, ale zapewne należała do kogoś z rodu. W tym czasie robienie lewatywy było bardzo popularne wśród ludzi zamożnych. Porównuję to do robienia botoksu teraz. Jeden z królów Francji podczas lewatywy przyjmował nawet gości - dodaje Grzegorz Kurka.

Ze względu na rangę znaleziska zapadła decyzja, że sieć kanalizacyjna zostanie przeprojektowana, tak żeby rury ominęły zabytkowe ruiny wieży. Po dokładnym zbadaniu i zadokumentowaniu, obiekt zostanie zasypany. Nie wiadomo jeszcze, co się stanie ze znalezionymi zabytkami. Być może wrócą do Nowogardu.

 

 

Autor: 
Aneta Łuczkowska
Źródło: 

Interia

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama