Idealny sposób na wyluzowanie przed bitwą? Napoleonowi pomagało w tym jojo

Reklama

Niedzielne popołudnie 15 czerwca 1815 r., belgijskie Waterloo. Francuska piechota zajmuje pozycję, uzbrojeni niecierpliwie czekają na rozkaz ognia. Niektórzy wyciągają z kieszeni dwa połączone ze sobą dyski i na sznurku spuszczają je w dół. Grą próbują powstrzymać natrętne myśli, że wkrótce mogą umrzeć ...

Rewolucja Francuska zmusiła niektóre arystokratyczne rodziny do opuszczenia Paryża, ponieważ stanowiła dla nich duże niebezpieczeństwo. Również Motierowi, latem 1792 r., ładują bagaż do powozu. ,,Wsiadaj, musimy już jechać"- mówi matka Adrienne do trzynastoletniego Georgesa Washingtona du Motiera (1779-1849), który krąży wokół powozu bawiąc się dziwną zabawką na sznurku. Szybko jednak ukrywa ją w kieszeni. Nie ma mowy, żeby jechał gdzieś bez niej! Rodzina francuskiego generała Gilberta du Motiera, markiza de la Fayette (1757-1834) ucieka do Flandrii. Pod koniec XVIII wieku gra ta zafascynowała całą Francję. Graję nie tylko dzieci, ale i dorośli z markizem włącznie. Ćwiczy w ten sposób zręczność i czujność. Wystarczy jedynie delikatnie poruszać ręką w górę i w dół, żeby dyski obracały się korzystając z efektu bezwładności.

Gra oddala od niego myśli o śmiertelnym zagrożeniu

Francuski cesarz Napoleon I. Bonaparte (1769-1821), którego rewolucja wyniosła na najwyższy szczebel władzy, nie złamała nawet abdykacja i wygnanie na wyspę Elba. 20 marca 1815 r. ponownie wjeżdża do Paryża w chwale zwycięstwa. Wie, że jedynym sposobem na utrzymanie się na tronie jest silna armia. W ciągu trzech miesięcy udaje mu się zebrać 200 000 uzbrojonych mężczyzn. 15 czerwca 1815 r. przeprowadza decydującą bitwę z koalicją anty-napoleońską. Byłemu cesarzowi słabną nerwy, wyciąga więc z kieszeni drewniane dyski na sznurku sznurkiem i zaczyna grać. Monotonność gry uspokaja go. Jego żołnierze również tracą na tym czas. Tak samo dowódcy. ,,Dzięki temu nie myślę o śmierci " – zwierza się komuś francuski oficer. Na dyski mówi się bandalore lub l'emigrette.

Boy hotelowy sprawcą boomu

Zabawka przedostaje się przez ocean do Nowego Świata. Kto i kiedy ją tam sprowadza, nie wiadomo. Może La Fayette, który przebywał w Ameryce w 1777, 1779 i 1824 roku lub jego żołnierze. Dwóch mężczyzn, niejaki James L. Have i Charles Hettrick, patentują zabawkę w 1866 roku. Pół wieku później Scientific American donosi o dwóch dyskach na sznurku, które prawdopodobnie wzięły się z Filipin. Właśnie wtedy po raz pierwszy pada słowo "jojo" oznaczające "przyjdź" lub "wróć". Nie wiadomo jak gra dotarła do USA, jednak boom na nią wywołał w 1928 roku filipiński imigrant Pedro Floresa (1896-1963) pracujący w Santa Monica jako boy hotelowy.

Jak się wzbogacić na dwóch dyskach

,,Pokaż, co tam masz?" ciekawscy koledzy chcą wiedzieć, co Pedro robi podczas przerwy na lunch. Pokazuje im jak działają dyski na sznurku. Osób zainteresowanych grą przybywa. Flores wyczuwa szansę na biznes. Postanawia rozwinąć działalność na większą skalę. Wierzy, że odniesie sukces, coraz większa rzesza zainteresowanych go w tym utwierdza. Zakłada fabrykę i już dwa lata później produkuje 300 000 sztuk ulubionej zabawki. Konstrukcja jest drewniana, sznurek jedwabny. W 1930 roku sprzedaje fabrykę Donaldowi Duncanowi (1892-1971) jako znajdującą się w stanie rozkwitu działalność, produkującą całe mnóstwo zabawek.

Autor: 
Diana Owsianik
Źródło: 

epochaplus.cz

Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Przepisz kod z obrazka.

Reklama