"Lenin powiedział: nie lubię przebywać obok Stalina" 60 lat temu z mauzoleum na Placu Czerwonym wyniesiono ciało Józefa Stalina

Reklama

wt., 11/02/2021 - 17:24 -- MagdalenaL

Ławrientij Beria, Giorgorij Malenkow, Wiaczesław Mołotow, Nikołaj Bułganin i Łazar Kaganowicz niosą trumnę z ciałem Stalina, 9 marca 1953 roku.

60 lat temu, decyzją XXII zjazdu KPZR, ciało przywódcy narodów zostało usunięte z mauzoleum i potajemnie pochowane w nocy pod murem Kremla. Nie wywołało to szczególnego oburzenia w społeczeństwie. Ogromne tłumy biorące udział w pierwszym pogrzebie Stalina i płaczące nad jego sarkofagiem, tym razem nie wyszły na ulice.

W nocy z 31 października na 1 listopada 1961 roku decyzją XXII zjazdu KPZR ciało Józefa Stalina wyniesiono z mauzoleum na Placu Czerwonym i potajemnie pochowano przy murze kremlowskim. Do tego momentu sarkofag z ciałem Stalina przez ponad osiem lat stał z mauzoleum, został tam umieszczony 9 marca 1953, cztery dni po śmierci wodza. Podczas pierwszego pogrzebu ogromne tłumy ludzi przybyły, by pożegnać się z generalissimusem, a w pewnym momencie na placu w pobliżu Domu Sojuzow, zablokowanym przez ciężarówki, setki, a nawet tysiące obywateli zostały zdeptane, jednakże skala tragedii nigdy nie została upubliczniona. Drugi- tajny pogrzeb również nie obył się bez ofiar.

Początkowo jednak umieszczenie stalinowskiego sarkofagu w mauzoleum Lenina uznano za środek tymczasowy. Zamierzano specjalnie dla wielkiego wodza zbudować na obrzeżach Moskwy monumentalny budynek, Panteon - "pomnik wiecznej chwały wielkich ludzi Związku Radzieckiego". Ogłoszono nawet konkurs na projekt nowego mauzoleum, jednak ostatecznie plany te nigdy nie zostały zrealizowane.

Stalin po swojej śmierci zaczął dzielić mauzoleum z Leninem. Zmiana wielotonowego monolitu z ogromnym napisem „LENIN” przysporzyłaby wielu problemów natury technicznej, dlatego też władze zdecydowały, aby tymczasowo pokryć górną część budowli smołą, która miała imitować granit i napisać czerwoną farbą dwa nazwiska: „LENIN” i „STALIN”. Rozwiązanie to przez jakiś czas działało - do czasu przyjścia srogich mrozów, wtedy to kamień zaczynał pokrywać się szronem a oryginalny napis "Lenin" zdradziecko dekonspirował ekonomiczne rozwiązanie przywódców partyjnych. Dlatego w 1960 roku kamienny blok został jednak zastąpiony, a stary planowano przerobić na pomniki. Uniemożliwił to z osobistej inicjatywy ówczesny komendant mauzoleum płk Konstantin Moszkow, który nakazał wysłanie bloku do zakładu obróbki kamienia w Wodnikach i uzgodnił jego przechowywanie z dyrektorem. Jak się później okazało, Moszkow w ten sposób proroczo oszczędził krajowi nowych wydatków.

Po XX zjeździe KPZR w 1956 roku, na którego zamkniętym posiedzeniu, odczytano sprawozdanie nowego pierwszego sekretarza KC KPZR Nikity Chruszczowa "O kulcie jednostki i jego następstwach", zaczęły się pojawiać żądania usunięcia Stalina z mauzoleum. Zdecydowano jednak jeszcze przez jakiś czas nie podejmować nowych, znaczących kroków ku "negowaniu kultu jednostki". Na kolejnym nadzwyczajnym XXI zjeździe w 1959 roku Chruszczow nawet chwalił Stalina jako wybitnego marksistę i organizatora, podkreślając jego zasługi w czasie wojny.

Kolejny ważny przełom w walce z kultem jednostki nastąpił 30 października 1961 r., podczas ostatniego dnia XXII zjazdu KPZR poświęconego przyjęciu trzeciego z kolei programu partii, dotyczącego pomyślnego budowania socjalizmu i podjęciu kursu w stronę pełnego komunizmu, którego osiągnięcie spodziewano się w 1980 r.

Niewątpliwie głównym inicjatorem nowej strategii był sam Chruszczow, ale tym razem działał głównie rękoma swoich podwładnych. Wszystkie te działania były przemyślane wcześniej i realizowane w sposób zdecydowany, współcześni historycy dyskutują nad tym, co było rzeczywistą motywacją Chruszczowa— szczere emocje w związku z odkryciem prawdziwej skali zbrodni epoki stalinowskiej, pragnienie ostatecznego rozprawienia się z tzw. antypartyjną grupą Мalenkowa, Kaganowicza, Mołotowa i sympatyzującego z nimi Szepiłowa, próbującą w czerwcu 1957 roku odwołać Chruszczowa ze stanowiska pierwszego sekretarza KC KPZR, albo, wreszcie, dążenie do zastąpienia kult Stalina własnym kultem, który już kształtował się na oczach wszystkich.

Chruszczow był w tym momencie u szczytu swojej potęgi, czego między innymi wyrazem miał być fakt, że dokładnie tego samego dnia - 30 października 1961 r., została pomyślnie zdetonowana najpotężniejsza w historii termojądrowa, 58-megatonowa "Car-bomba", pokazując światu potęgę Związku Radzieckiego.

Kilka dni wcześniej, jeszcze 26 października, członkowie zjazdu wysłuchali raportu szefa KGB Aleksandra Szelepina, który na podstawie znalezionych dokumentów opowiedział o licznych zbrodniach czasów stalinowskich wobec niewinnych członków partii.

Jednak Szelepin nie poruszał kwestii osobistej odpowiedzialności Stalina. Chruszczow również pozostawał poza krytyką, a przede wszystkim byli atakowani Mołotow, Malenkow, Kaganowicz, Bułganin i Woroszyłow. W tym samym duchu wypowiadali się inni delegaci zjazdu.

Ale 30 października zaczęło się to, dzięki czemu Chruszczow na zawsze pozostanie w pamięci Rosjan jako ten, który "wyniósł Stalina z mauzoleum". Jak zwykle w tamtych czasach podjęto decyzję z wyprzedzeniem i sformułowano ją jako „życzenie robotników i ludu pracującego”. Kilka tygodni przed zjazdem odbyły się spotkania pracowników zakładów maszynowych Kirowskiego i Newskiego w Leningradzie oraz Moskiewskiego zakładu elektromechanicznego im. Włodzimierza Iljicza Lenina. Opierając się na życzeniach wyrażonych na wiecach, pierwszy sekretarz Komitetu Obwodowego Partii w Leningradzie, Iwan Spiridonow złożył propozycję " jak najszybszego przeniesienia szczątków Stalina z mauzoleum w inne miejsce". Leningrad był wówczas uważany za miasto najbardziej dotknięte represjami stalinowskimi.

Poparł go pierwszy sekretarz Moskiewskiego Komitetu Miejskiego KPZR Piotr Demiczew: "Delegacja moskiewska w imieniu komunistów stolicy całkowicie popiera propozycję delegacji leningradzkiej w sprawie usunięcia sarkofagu z trumną Stalina z mauzoleum. Na XX i XXII zjeździe w całości ujawniono przed nami najgroźniejsze fakty naruszania socjalistycznego ustroju popełnione w okresie kultu Stalina".

Następnie, zgodnie z założonym scenariuszem, miał wystąpić pierwszy sekretarz Komitetu Centralnego Partii Komunistycznej Gruzji Wasilij Mżawanadze, ale zdecydował się na wymówkę — przyszedł z szalikiem na szyi i wyszeptał, że stracił głos. Zamiast niego musiał stanąć na podium przewodniczący Rady Ministrów Gruzińskiej SRR- Giwi Dżawachiszwili, który ograniczył się do krótkiego komentarz, formalnie skłaniając się do propozycji już wypowiadających się kolegów.

W Gruzji w czasach poststalinizmu pozostawał szczególny stosunek do Stalina, pomimo całego zła, które wówczas dokonywało się w tej części ZSRR. Ataki na Stalina były tam postrzegane jako kampania antygruzińska, w Tbilisi podczas prób obalenia kultu wodza dochodziło do zamieszek z licznymi ofiarami- demonstrantów tłumiono lufami karabinów. Gruzini ustawiali specjalne zasłony i barykady w pobliżu pomników Stalina, tym samym zapobiegając ich zniszczeniu. Mimo to prawie wszystkie pomniki i tablice ku czci Stalina zostały zdemontowane, w latach 1961-1962 w całym ZSRR w ramach ostatecznej destalinizacji, pozostając jedynie w odległych rejonach Gruzji. Demontaż pomników odbywał się nocą lub pod pretekstem odnawiania monumentów. Pierwsze pomniki wyburzono już w 1956 roku po XX zjeździe partii.

Działacze gruzińscy, jak sądzono w KGB, mieli plany udaremnienia powtórnego pochówku Stalina, zamierzali przedostać się do Moskwy pojedynczo za pomocą różnych środków transportu, wszyscy agenci próbowali któregoś z nich złapać lub w inny sposób przewidzieć ich działania. Dżawachiszwili musiał także zastąpić Mżawanadze w komisji organizacji pogrzebu Stalina, za co został skrytykowany po powrocie do Gruzji.

Szczególnie emocjonalne podczas zjazdu partii było wystąpienie starej komunistycznej działaczki, weteranki rewolucji październikowej- Dory Lazurkiny, która dobrze znała Lenina i Stalina oraz cierpiała z powodu represji. W czasie wielkiego aplauzu pozostałych uczestników zjazdu powiedziała, że zobaczyła we śnie Lenina, który poinformował, że nie chce leżeć obok Stalina: "zawsze noszę Iljicza w sercu i zawsze, towarzysze, w chwilach najtrudniejszej próby, tylko dlatego przeżyłem, że Iljicza miałem w sercu i radziłam się z go jak postępować. Wczoraj rozmawiałam [we śnie] z Iljiczem, stał przede mną jak żywy i powiedział: nie podoba mi się przebywanie obok Stalina, który tyle kłopotów przyniósł partii". Mołotow później w dość dosadny sposób skomentował we swoim wystąpieniu mowę Lazurkiny: "Według mnie to po prostu jakaś czarownica, której przyśniło się jak Lenin kłóci się ze Stalinem".

Zjazd jednogłośnie podjął uchwałę: "uznano za bezcelowe dalsze eksponowanie sarkofagu z trumną Józefa W. Stalina w mauzoleum, ponieważ poważne naruszanie przez Stalina ideałów Lenina, nadużywanie powierzonej władzy, masowe represje wobec uczciwych obywateli Związku Radzieckiego i inne działania w okresie kultu jednostki uniemożliwiają pozostawienie trumny z jego ciałem w mauzoleum Włodzimierza I. Lenina".

W przerwie obrad Chruszczow polecił szefowi 9 oddziału KGB Nikołajowi Zacharowowi i komendantowi Kremla Andriejowi Wedeninowi, aby natychmiast rozpoczęli przygotowania do pogrzebu: "proszę pamiętać, że dzisiaj prawdopodobnie zostanie uchwalona decyzja o pogrzebie Stalina. Miejsce już zostało oznaczone. Komendant mauzoleum wie, gdzie kopać grób".

W nocnej akcji specjalnej wzięło udział około 30 osób. Ich działaniami kierował przewodniczący Komitetu Kontroli Partyjnej Nikołaj Szwernik. Krewni Stalina-córka Swietłana i syn Wasilij -nie zostali zaproszeni na ponowny pogrzeb ojca. Miejsce wykopu zamknięto płytami ze sklejki, zablokowano przejścia na Plac Czerwony, wykorzystując fakt, że mniej więcej w tym samym czasie odbywały się próby planowanej listopadowej parady wojskowej. Z munduru Stalina usunięto naramienniki generalissimusa, złotą Gwiazdę Bohatera Pracy Socjalistycznej, zastąpiono złote guziki munduru mosiężnymi. Wszystko to komendant mauzoleum Moszkow umieścił w specjalnym magazynie, w którym przechowywano ordery i odznaczenia pochowanych przy murze Kremla.

Kiedy trumna była już przykryta wiekiem, według relacji świadków, Szwernik i Dżawachiszwili zaczęli płakać. Niektórzy wrzucili garść ziemi do grobu, a następnie umieszczono marmurową białą płytę z napisem: "Stalin Józef Wissarionowicz 1879-1953". Dopiero w 1970 r. w tym miejscu zostało postawione popiersie autorstwa rzeźbiarza Nikołaja Tomskiego.

Rok po pogrzebie Stalina, 21 października 1962 r., Jewgienij Jewtuszenko opublikował w gazecie "Prawda" wiersz: "Następcy Stalina", w którym były następujące słowa: "i zwracam się do naszego rządu z prośbą: podwoić, potroić straż przy tej płycie, aby Stalin nie wstał, i był tylko przeszłością". Borys Jelcyn przypomniał opinii publicznej o ponownym pochówku swojego poprzednika podczas konferencji prasowej poświęconej rezygnacji Michaiła Gorbaczowa z funkcji prezydenta ZSRR: „tak, dyskutowaliśmy o jego losie, nie będziemy postępować tak, jak wcześniej z nasi przywódcy, organizować pogrzeb, a następnie ponownie pochować w innym miejscu".

Powtórny pochówek Stalina nie wywołało w tamtych czasach szczególne wielkiego oburzenie w społeczeństwie. Ogromne tłumy, które wzięły udział w pierwszym pogrzebie wodza i szlochały nad jego sarkofagiem, tym razem nie wyszły na ulice. Ta akcja nie wywołała żadnych nowych zamieszek, jednakże szybkie nocne pogrzeby nie zasłużyły również na pochwały obywateli. Tak jak wtedy mieszkańcy ZSRR zareagowali obojętnie, tak samo, dokładnie trzy lata później, zaakceptują odejście samego Chruszczowa, który następnie przeżyje kolejne siedem lat i spocznie na Cmentarzu Nowodziewiczym, a nie przy murze Kremla.

Autor: 
Maksim Borisow [Максим Борисов] Tłumaczył: Konrad Janicki
Polub Plportal.pl:

Reklama