Wcale nie miał wypowiadać słów "I have a dream"

Reklama

wt., 09/07/2021 - 09:34 -- MagdalenaL

28 sierpnia 1968: Martin Luther King wygłasza przemówienie „I have a dream” w Waszyngtonie (zdj. ZUMAPRESS.com)

Martin Luther King zasłynął w 1963 roku jako liberalny bojownik o prawa czarnych. Jednak później wygłosił przemówienie, które jest żywe jeszcze dziś - ponieważ nie trzymał się notatek.

Na początku lat 60. pisarz George Plimpton w swoim portrecie czarnego przywódcy Malcolma X zauważył, że ten człowiek miał dość łatwo: ponieważ był ekstremistą, jego słowa zawsze dawały jasne i kompletne rozwiązanie wszystkich problemów, czego osoba o liberalnych poglądach nigdy nie mogłaby osiągnąć.Ci, którzy mają tego świadomość, jeszcze bardziej docenią osiągnięcie Martina Luthera Kinga (1929-1968) z 28 sierpnia 1963 roku. Jako liberał, nie mógł uciekać się do retoryki, jak Malcolm X w "Marszu na Waszyngton dla Pracy i Wolności". Mimo to, wygłosił przemówienie, które wybrzmiewa do dziś.


Martin Luther King w trakcie „Marszu na Waszyngton” w sierpniu 1963 r. (zdj.DPA)

"I have a dream". Dla każdego, kto choć trochę interesuje się polityką, te słowa baptystycznego kaznodziei coś znaczą. Cytowano je wielokrotnie, a po jego śmierci spowodowanej strzałem rasisty Jamesa Earla Raya 4 kwietnia 1968 roku na balkonie motelu w Memphis, nabrały niemal mitycznego wymiaru. Bo marzenie sformułowane przez Martina Luthera Kinga w Waszyngtonie, było małe i wielkie zarazem.

Było ono prozaiczne, ponieważ "MLK" domagał się tylko tego, co obowiązywało w Konstytucji USA, a mianowicie, równości wszystkich ludzi już od urodzenia. Jednak jego ogrom wynikał z trudnej rzeczywistości: marzenia o tym, że czarne dzieci byłych niewolników i białe dzieci byłych właścicieli niewolników będą pewnego dnia bawić się ze sobą jak bracia, że charakter dziecka będzie ważniejszy niż kolor jego skóry, były tak ogromne, jak przepaść między formułami w Konstytucji, a codziennym życiem.


Jedna trzecia uczestników „Marszu na Waszyngton” była biała (zdj. DPA

Jak na ironię, sukces przemówienia opiera się na faktach, o których mało kto już pamięta. Mowa zaczyna się od słów o śnie, których nie było w notatkach. Doradca MLK powiedział, że to określenie jest po prostu zbyt banalne jak na tak ważny dzień. Jednak w przeciwieństwie do wielu poprzednich okazji, publiczność nie reagowała zbyt mocno w pierwszych minutach wystąpienia.

MLK najpierw próbował zaangażować publiczność, powtarzając formułę "nie jesteśmy zadowoleni", do której dołączał żądania zakończenia niesprawiedliwości wobec czarnych. Jeśli przyjrzeć się dokładnie zdjęciom z 1963 roku, można zauważyć, że mówca zdecydował się na improwizację po około 13 minutach. Słynna sekwencja nie zaczynała się więc od słów "mam marzenie", ale od uwagi, że tu i teraz jest wiele problemów, jednak "ja wciąż mam marzenie".


W drodze: Martin Luther King w 1963 roku ze swoim ojcem, również nazywanym Luther (zdj. ZUMAPRESS.com)

Te słowa uwiarygodniały Martina Luthera Kinga: jego gotowość do niezamykania oczu na trudności rzeczywistości oddalała wszelkie podejrzenia o uciekanie się do językowego kiczu i dosłowną chęć osiągnięcia efektów grą słów.

Kiedy publiczność zorientowała się, że na jej oczach dzieje się coś wyjątkowego, MLK wprowadził trzecią formułę, którą kilkakrotnie powtórzył: "Let freedom rain on", która została przyjęta przez publiczność podobnie dobrze jak "I have a dream", jednak ten zwrot nie utrwalił się w zbiorowej pamięci. Jest to jednak harmonijne zakończenie retorycznej triady, której najważniejsza część została wypowiedziana spontanicznie w środku.

Jaki był efekt tego wystąpienia? Nie da się tego dokładnie określić. Oficjalnie segregacja rasowa została zniesiona w 1964 roku, w roku, w którym MLK otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Nie można powiedzieć, że problem koloru skóry zniknął dziś całkowicie z USA. Liberalni działacze na rzecz praw obywatelskich zawiedli w kwestii zasad nieagresywnego oporu i stopniowego znoszenia barier.

Ekstremiści natomiast określają, że czarni ludzie mogą być równi białym, jeśli będą wykazywać pewne wzorce zachowań. Kraj wciąż nie otrząsnął się po śmierci wielkiego marzyciela i charyzmatycznego Martina Luthera Kinga.

Autor: 
Philip Cassier, tłum: Agnieszka Cyganik
Polub Plportal.pl:

Reklama