70 000. „kamień pamięci” położony

Reklama

pon., 02/18/2019 - 19:55 -- Anonim (niezweryfikowany)

Od ponad 25 lat artysta Gunter Demnig stawia w Europie „kamienie pamięci", przypominające o niemych ofiarach Nazizmu. Niedawno położył kamień numer 70 000.


Dziesięciocentymetrowe kwadratowe, małe, mosiężne płyty w chodniku mają przypominać Żydów, Cyganów, homoseksualistów, osoby niepełnosprawne oraz politycznie i religijnie prześladowane. Te nietypowe pomniki zostały ulokowane już w 24 krajach. Demnig nie odczuwa jednak radości z okazji okrągłego jubileuszu. "W końcu 70 000 kamieni to o 70 000 za dużo”. Jeden z umiejscowionych we Frankfurcie kamieni obrazuje znaną powszechnie historię: Niewielki kwadrat przypomina Willy’ego Zimmerer’ego, niepełnosprawny mężczyzna został zamordowany w 1944 roku przez hitlerowców w „Centrum Eutanazji Hadamar” w Hesji - podobnie jak 14.500 innych osób, które w latach 1941-1945 zostały zagazowane lub otrute. "Wszędzie tam, gdzie osoby niepełnosprawne zostały zamordowane, położone zostaną upamiętniające je kamienie" - mówi Demnig. "Na początku było to trudne, ponieważ również władze klinik nie chciały się przyznać, że takie zdarzenia miały miejsce. Jest coraz lepiej", zauważa 71-latek.

 

Największy na świecie zdecentralizowany pomnik
Dla urodzonego w Berilinie Demniga wszystko zaczęło się w Kolonii. To tam 1990 r. zaprojektował "Ślad wspomnień", miejsce upamiętniające deportację 1000 Romów i Sinti w 1940 r. „Przypadkowy przechodzień powiedział, że Cyganie nigdy tu nie mieszkali. Ręce mi opadły, gdy to usłyszałem - wspomina mężczyzna w filcowym kapeluszu - Stało się dla mnie jasnym, że muszę tę pracę kontynuować."
Od ponad 25 lat Demnig przed mieszkaniami nazistowskich ofiar sytuuje małe betonowe i mosiężne prostopadłościany z danymi dotyczącymi ich życia. Nieoficjalna premiera tego projektu odbyła się w grudniu 1992 roku przed historycznym ratuszem w Kolonii. Przez minione lata „kamienie pamięci” stały się największym na świecie zdecentralizowanym pomnikiem.

Rzeźbiarz studiował sztukę i edukację artystyczną w Berlinie i Kassel. Obecnie wspiera go cały zespół, pomagając mu w badaniach historycznych oraz w tworzeniu miejsc pamięci. Instytut Historii Żydów Niemieckich w Hamburgu prowadzi badania dotyczące każdej z ofiar i publikuje świadectwa w kilku językach. Projekt dokumentują aplikacje, a nawet całe tomy. W lutym w Berlinie planowana jest konferencja naukowa "O roli projektu „Kamieni Pamięci” – współczesny problem świadomości". Zadaniem fundacji założonej przez samego Demniga jest kontynuacja jego misji.

W międzyczasie projekt rozprzestrzenił się nawet poza Europą: od października 2017r. kamienie przed szkołą w Buenos Aires przypominają dzieci, które zmuszone były do ucieczki z Europy w latach 1933-1945. Dla Guntera Demniga ważnym jest, aby inicjatywa nie pochodziła od niego, ale od obywateli. Zazwyczaj z ideą wychodzą związki historyków, ale coraz częściej kontaktują się z nim prawnuki ofiar nazizmu, którzy żyją w USA, Australii czy Izraelu. Wykonanie jednego kamienia kosztuje 120 euro, a termin zlecenia to kilka miesięcy.

Pokłon ofiarom

Demnig był wielokrotnie nagradzany za zaangażowanie w tworzenie wielu nowych miejsc pamięci. Jednak największą satysfakcję sprawia mu za​​interesowanie tematem wśród młodszego pokolenia. Młodzież zastanawia się, "jak coś takiego mogło się wydarzyć w krainie poetów i myślicieli". Demnig podkreśla "Wtedy dochodzi do mnie, że mój projekt ma sens, ponieważ zmusza do myślenia. To naprawdę wspaniałe doświadczenie." To, że inicjatywa prowokuje, pomysłodawcy nie przeszkadza. Setki razy „kamienie pamięci” zostały zabrudzone, czymś poklejone lub wyrwane. Demnig odpiera również krytykę środowisk żydowskich, jakoby ludzie deptali pamięć o ofiarach. Dzięki temu, jak twierdzi autor, kamienie będą jeszcze bardziej widoczniejsze. "Każdy, kto chce przeczytać napis na płytce, musi pokłonić się poległym.”

Autor: 
Katarzyna Paczka
Źródło: 

Deutsche Welle

Polub Plportal.pl:

Reklama