Bać się nazistów? Jak mogłabym?!

Reklama

śr., 09/08/2021 - 00:49 -- MagdalenaL

Jednego wieczoru była damą towarzyszącą Hermanowi Göringowi, a następnego była przesłuchiwana przez Gestapo: Wnuczka wielkiego Bismarcka – Hannah von Bredow - oscylowała pomiędzy Wielkimi Rzeszy a Prześladowanymi przez Rzeszę.

Pewnego dnia po zamachu na Hitlera, odwiedziła po raz pierwszy od tego wydarzenia swojego brata Gottfrieda, i chciała się dowiedzieć jak głęboko w „tym” tkwi. Hannah von Bredow, która nie była ani zamieszana ani wtajemniczona w plan zamachu, a jednak miała spory dystans do ówczesnego rządu, zmartwiła się. Ponieważ wiedziała, jak daleko sięgają rządzący i wiedziała też, że jej brat należał do kręgu osób zamieszanych w zamach.

„Nie możesz mnie więcej w tej niepewności trzymać, wiem całkiem dobrze, że coś tutaj się dzieje. Muszę wiedzieć gdzie stoimy” - powiedziała 21 lipca 1944 do swojego brata, który w owym czasie obejmował urząd prezydenta okręgu Potsdam, gdzie przeciwnicy rządów nazistów potajemnie odbywali spotkania.

Jej zamartwianie się nie było takie bezpodstawne, ponieważ w noc 29 lipca 1944 jej brat Gottfried von Bismarck zostaje pojmany jako współsprawca zamachu. Niejasne dowody przedstawione w październiku 1944 uwalniają go, jednak jego imię nie zostaje oczyszczone.

Hannah zapisuje w swoim dzienniku: „Gottfried został uniewinniony przez sąd. Jestem jednak pewna, że Himmler i tak nie pozwoli mu odejść i wtrąci go do obozu. Ci kryminaliści zawsze tak robią”. Jako „osobisty więzień Hitlera” Gottfried zostaje zatrzymany i zamknięty w KZ Flossenbürg, a następnie przechodząc przez różne jeszcze inne więzienia, na początku lutego 1945 trafia do KZ Buchenwald, na krótki okres czasu.

Ale Gottfried nie jest jedyną postacią w tej rodzinie, jakiej życie zgotował los pojmanego, po próbie zamachu. Hannie udało się uchować się przed więzieniem – z powodu ciężkiej choroby. Jednak mimo wszystko, nawet w łóżku szpitalnym, została przesłuchana i wymagano od niej aby potwierdzała udział jej oraz jej brata w przygotowaniach do zamachu na Hitlera.

Bać się nazistów? Jak mogłabym?!

To, że rzeczywiście nie była zamieszana, mogło jej oskarżycielowi nie do końca wydawać się wiarygodne, jak pisze w swojej książce Reiner Möckelmann: Przesłuchujący ją oficer Gestapo 20 lipca 1944 pyta zirytowany: „Nie wydaje się Pani być przerażona?”. Na to Hannah odpowiedziała: „Strach przed ludźmi? Przed nazistami? Jak mogłabym? Powtarzałam im sto razy, że nie należę do nich, że są dla mnie jak obcy, że nie jestem żadną zdrajczynią, ale też wiem lepiej niż ktokolwiek inny, co myśleć o nich!”.

Odważnie. Ale nie jest to dziwne, że tak zareagowała. Jednak pomimo takiej postawy, 37-letnia Hannah von Bredow pisała w swoim dzienniku 12 grudnia 1930 roku, dwa lata przed przejęciem władzy przez nacjonalistów: „Gdyby Hitler nie został dyktatorem, to Niemcy zostałyby państwem wariatów”.

To nie jest tylko jej trafne polityczne stwierdzenie – w przeciwieństwie do braci: najstarsza wnuczka Otto Fürst von Bismarcka miała wyczucie do politycznych i społecznych działań, wyczucie, które mieli też inni jej współcześni. Wielu uważało, że to właśnie ona odziedziczyła talent polityczny dziadka, a nie jej rodzeństwo.

Hannah Leopoldine Alice, hrabina von Bismarck – Schönhausen, urodzona 22 listopada 1983 w Schönhausen. Jej ojciec - Herbert Fürst von Bismarck – był najstarszym synem kanclerza Rzeszy Otto von Bismarcka. W czerwcu 1892 poślubił on młodziutką Marguerite – hrabinę Hoyos Freiin von Stichsenstein.

Jak to zauważył Möckelmann, Hannah była outsiderką w swojej klasie społecznej: Noszenie się młodej szlachcianki wskazywało na jej pochodzenie z czasów keisera, a zwłaszcza jej elegancki wygląd. Obydwa te zjawiska jednocześnie były zaprzepaszczeniem na dobrą partię dla niej. Wada wzroku Hanny oraz znamię nad lewym ramieniem, które było uważane przez jej matkę za brzydkie, i utrudniało znalezienie potencjalnego absztyfikanta na męża. Dodatkową trudnością, zwłaszcza w polityce, była nad wyraz duża inteligencja i wewnętrzna dojrzałość Hanny, która interesowała się tematami niestosownymi dla panny z dobrego domu. Ta kombinacja z defektów cielesnych i dużej inteligencji zmniejszała jej widoki na małżeństwo zachowane w jej kręgach. Jednak pomimo to znalazła Leopolda Waldemara von Bredow, z którym zawarła małżeństwo 15 marca 1915 roku. Doczekała się z nim ośmiorga dzieci i szczęśliwego życia u boku męża.

Pokolenie założycieli Rzeszy były również w republice Weimaru a także w epoce narodowego socjalizmu bardzo powiązane. Möckelmann szybko rozpoznał się w bliskich kręgach Pani von Bredow, dzięki której pochodzeniu miał dostęp do najbardziej szanowanych politycznych, gospodarczych oraz naukowych elit w tych obydwóch epokach Niemiec. Max Planck, Franz von Papen, pruska księżniczka, Kurt von Schleicher oraz późniejsi wielcy Rzeszy, tacy jak Herman von Göring czy też Adolf Hitler byli bywalcami wydarzeń towarzyskich czy tez podwieczorków u Hanny.

Ostatnie spotkanie z nienawidzonym do cna Hitlerem. Pani von Bredow poznała go oraz Hermana Göringa na prywatnym podwieczorku w 1932 roku i od razu przejrzała jego zamiary. 20 kwietnia 1932 zapisała w swoim dzienniku: „Dziś są 43 urodziny Hitlera - czy następny rok przyniesie mu stołek kanclerza czy też prezydenta? Jedno z tych dwóch na pewno”. I miała rację.

Nie myliła się, nawet jeśli obydwoje z jej braci mieli powiązania z narodowym socjalizmem. W 1930 napisała: „O (Otto) oraz G (Gottfried ) również idą za tym”. I tak też było - Gottfried przystąpił do NSDAPe w 1 września 1932 a Otto - 1 maja 1933. Gottfried robił karierę w państwie nazistowskim – po kilku różnych stanowiskach, w 1938 awansował na prezydenta okręgu Potsdam i współpracował ściśle z młodszym kolegą Wilhelmem von Wedel, szefem policji dla okręgu Potsdam.

Przesłuchania Gestapo

Każdego z tych panów poznała Hannah dobrze, ale nie na okazyjnym podwieczorku, a podczas przesłuchania, które odbywały się niemal regularnie od roku 1937. Powód: jej zachowanie. Lista jej wykroczeń była postrzegana z punktu władzy jako niezrozumiała, jak to Möckelmann określił, bardzo dokładnie. „Jej odmowa wznoszenia prawej ręki w celu pozdrowienia Hitlera i symboli narodowych Rzeszy, jej wypowiedzi krytyczne skierowane przeciwko rządowi, a szczególnie dotykające bezpośrednio Hitlera. Jej mizerne wsparcie finansowe na cele partyjne, jej odsuwanie dzieci od organizacji państwowych, jej członkostwo w znanym kościele oraz Solf-Kreis (organizacja zrzeszająca elity Niemiec, będącymi przeciwnikami faszyzmu), jej sposób traktowania jeńców wojennych, robotników przymusowych, żydów, jej podejście do niearyjskich nacji, czy też ogólne zapędy szpiegowskie to wszystko rozzłościło nazistów, i doprowadziło do częstych przesłuchań jej braci. W 1937 Hannah była bliska więzieniu, ale „bez interwencji jej braci u szefa Gestapo - von Wedla, nie uniknęłaby więzienia”, stwierdził Möckelmann. Podczas prawie całego czasu rządów nazistów była podejrzana. Od 1935 roku Gestapo prowadziło jej teczkę z aktami a w 1938 unieważniono jej paszport.

Hannah von Bredow nie miała wstydu aby wypowiadać się krytycznie i obnosić się przeciwko reżimowi. Jej „mocna wiara oraz humanitarne zasady jej silnego charakteru, jej budowa, bystry umysł, radość w dyskusjach oraz brak strachu pozwoliły jej oprzeć się nawet najbardziej zatwardziałym, przesłuchującym ją oficerom Gestapo”. Przesłuchujący potraktowali ją jako „wyzwanie intelektualne”. Często prowokowali ją, jak przykładowo Paul Opiz w listopadzie 1944. Ale to wszystko nie powinno nas zwodzić, że nie bała się nazistowskich represji czy kraju dyktatury. Jej listy czy też dziennik świadczą o czymś wręcz przeciwnym, że sporo sił kosztowało ją separowanie dzieci od tego świata.

Bardzo starała się bronić swojej niezależności w czasach Hitlera, nawet jeśli czyniło ją to outsiderką w gronie rodzinnym, społecznym czy też szlacheckim. Działała bardzo konsekwentnie w odmawianiu oficjalnym hasłom Rzeszy. Miała też postawę odmowy wobec oficjeli nazistowskich, czy też ich poczynaniom.

Z uwagi na swoje dzieci mogłaby się nagiąć, ale to był powód dlaczego tym bardziej była ona oporna. Möckelmann sportretował Hannę von Bredow jako niezwykle mądrą i uduchowioną niezależną kobietę, która żyła według swoich chrześcijańskich i humanistycznych wartości, przedkładając je w ciągu całego swojego życia, nawet w czasach nazizmu.

Autor: 
tłum. Małgorzata Piotrowska
Polub Plportal.pl:

Reklama