Mężczyzna na rampie

Reklama

pon., 07/19/2021 - 01:52 -- MagdalenaL

Zdjęcie: Josefa Mengele szukano jeszcze długo po tym, kiedy już umarł. To zdjęcie przedłożył on argentyńskim urzędnikom w roku 1956, kiedy wniósł o wydanie dowodu osobistego. (AP)

W biografii David Marwell dokładnie śledzi karierę Mengele i klasyfikuje absurdalność makabrycznych badań lekarza w obozie koncentracyjnym. Z pierwszej ręki opisuje poszukiwania osoby ukrywającej się – sam Marwell był w nie zaangażowany.

Recenzja: Stephan Lehnstaedt

Wielu ocalałych z Auschwitz pamięta selekcje na rampie, prowadzone przez lekarza Josefa Mengele. Świadkowie relacjonują działania Mengele nawet jeśli ich deportacja nie odbyła się w czasie jego rozmieszczenia w Auschwitz. To nie czyni ich kłamcami, ale selekcja Mengele jest archetypicznym epizodem Holokaustu, która sama jest obecnie przedmiotem badań.

To pokazuje, jak bardzo lekarz ten stał się synonimem dla zbrodniczych praktyk medyków w tym największym niemieckim obozie zagłady. Jak nikt inny opowiadał się za okrutnymi ludzkimi eksperymentami, na przykład na karłach, a zwłaszcza na bliźniętach. Jednak w tym bezwzględnym, nieludzkim podejściu Mengele postrzegał siebie wyłącznie jako antropologa i lekarza w służbie pseudonaukowych nazistowskich badań rasowych.

Na początku niewiele wskazywało na taką karierę. Dorastając w dobrze sytuowanym, katolickim domu w Günzburgu, pierworodny syn pierwotnie miał kontynuować udany biznes maszyn rolniczych ojca. Jednak problemy zdrowotne pokrzyżowały te plany na tyle, że zdecydował się na karierę akademicką i rozpoczął ją dzięki protekcji ludzi takich jak Otmar von Verschuer.

Członkostwo w NSDAP i SS pomogło mu uzyskać odpowiednie finansowanie z Towarzystwa Cesarza Wilhelma, prekursora dzisiejszego Towarzystwa Maxa Plancka. Przed II wojną światową Mengele przerwał habilitację i doktorat. Wraz z Dywizją SS „Wiking” przeniósł się na Kaukaz, był świadkiem wojny na wyniszczenie i stał się jej orędownikiem,  a w 1943 roku skorzystał z okazji przeniesienia na tyły frontu – do Auschwitz.

Polityka rasowa w modzie

Do końca wojny miał znaleźć tam genialne warunki do studiów. Inne zadania, które uniemożliwiły mu badania, wykonywał szybko i skrupulatnie, oprócz wyżej wymienionych selekcji, zakończył epidemię tyfusu w tak zwanym obozie cygańskim w Auschwitz, każąc zagazować wszystkich 600 więźniów obozu, aby móc go później zdezynfekować.

Nowa biografia autorstwa Davida Marwella dokładnie to wszystko opisuje. Oparł swój opis na obszernej literaturze ostatnich dziesięcioleci i dochodzi do odpowiednich wniosków, gdy pisze, chociażby o absurdalności badań Mengele.

W rzeczywistości nie były one wówczas kontrowersyjne, ale należały do głównego nurtu nie tylko w Niemczech – polityka rasowa była w modzie, a Mengele nie był bynajmniej nienormalnym, sadystycznym potworem, ale częścią szerokiej dziedziny badań. Fakt, że jego metody były etycznie naganne, nieludzkie i przestępcze nie przeszkadzał jego kolegom i mentorom, o ile mogli z nich korzystać.

Grafika: David G. Marwell, Mengele. Biographie eines Mörders. Z niemieckiego przełożył Martin Richter, Darmstadt 2021. Wersja polska: David G. Marwell Mengele. Anioł śmierci z Auschwitz zdemaskowany, wyd. Bez Fikcji, 2020

Druga część książki, która opisuje długą ucieczkę Mengele i międzynarodowe poszukiwania go, brzmi jak kryminał. Po pierwsze, ukrył się na farmie w Górnej Bawarii i pracował jako parobek przez prawie trzy lata. „Rattenlinie”, sieć byłych nazistów, którzy mogli polegać na sympatii południowoamerykańskich reżimów, pomogła mu wyemigrować do Argentyny pod fałszywym nazwiskiem.

Z drugiej strony, ponieważ nie było wobec niego nakazu aresztowania, mógł nawet odwiedzić swoją rodzinę w Niemczech w 1956 roku i po rozwodzie z pierwszą żoną poślubić wdowę brata z prawdziwymi dokumentami. Dziedzictwo rodzinne nie powinno się rozpaść.

Mengele zginął w wypadku na kąpielisku w 1979 roku

Pod koniec lat 50. zainteresowanie nim wzrosło. Czasy się zmieniały, coraz więcej ocalałych domagało się sprawiedliwości. Jednak pętla nie mogła się zacisnąć, Mengele uciekł, teraz ponownie pod fałszywym nazwiskiem, przez Paragwaj do Brazylii, gdzie prowadził stosunkowo przyjemne życie przez kolejne dwie dekady dzięki hojnej pomocy swojej rodziny pomimo toczących się dochodzeń.

Być może tak jak w przypadku Adolfa Eichmanna, duża część znaczenia oświęcimskiego lekarza tkwi w długich poszukiwaniach – z zasadniczą różnicą, że Mengele był w stanie w końcu uciec z aresztu i zmarł w wypadku na kąpielisku w 1979 roku. Choć został pochowany jako ,,Wolfgang Gerhard” było wystarczająco dużo śladów takich jak przelewy pieniężne z domu i ciągłe, osobiste kontakty z firmą.

O tych więzach rodzinnych z Günzburgiem można było przeczytać już kilka lat temu w przełomowym badaniu Svena Kellera. To, co wyróżnia książkę Marwella, to osobisty związek autora z jego tematem, ponieważ od 1985 roku był odpowiedzialny za poszukiwanie Mengele w Departamencie Sprawiedliwości USA.

Przez trzy lata pracował w zespole, mającym na celu znaleźć przestępcę, który już w tym czasie zmarł. Kiedy grób Mengele został ostatecznie zidentyfikowany, trwało to jeszcze do 1992 roku, aż analiza DNA przyniosła pewność, że lekarz z Auschwitz nie żyje i nie mógł już zostać postawiony przed sądem.

Te fragmenty, które są oparte na wielu dyskusjach w tle i obejmują pliki Mossadu wydane po raz pierwszy w 2017 roku, są bardzo intensywne i tragiczne. Ponad 40 lat minęło bez poniesionych konsekwencji od masowych morderstw Mengele, aż w końcu tylko jego śmierć mogła zostać potwierdzona. Książka Marwella jest również apelem, aby rozliczenia nie odkładać na ostatnią chwilę.

Stephan Lehnstaedt jest profesorem Studiów nad Holokaustem i Studiów Żydowskich w Touro College w Berlinie.

Autor: 
Stephan Lehnstaedt / tłum. Sławomir Piechnik
Polub Plportal.pl:

Reklama