Armia Rokossowskiego – jak radziecki marszałek stworzył siłę polskiego wojska?

Reklama

śr., 03/25/2020 - 07:00 -- zzz

W okresie stalinowskim jednym z priorytetów rządzących Polską stała się rozbudowa wojska. W ciągu kilku lat w LWP zamiast koni pojawiły się odrzutowce, a zwykłą piechotę zaczęły zastępować oddziały zmechanizowane. Wszystko to pod rządami w armii… radzieckiego marszałka.

Po zakończeniu II wojny światowej Ludowe Wojsko Polskie rozpoczęło stopniowy proces demobilizacji, rozłożony na kilka lat, m.in. w związku z zaangażowaniem części jednostek w walkę z podziemiem niepodległościowym oraz Ukraińską Armią Powstańczą, zabezpieczenie nowej granicy zachodniej czy wsparcie dla odbudowy kraju. W efekcie tego procesu liczebność armii zmalała do ok. 130 tys. żołnierzy, skupionych m.in. w szesnastu, w znacznym stopniu skadrowanych dywizjach piechoty, trzech brygadach artylerii, sześciu pułkach czołgów posiadających niewiele ponad 200 maszyn wyprodukowanych w czasie wojny oraz siedmiu pułkach lotniczych. Taki stan wojska wydawał się naturalny – wojna się skończyła, a zniszczona Polska musiała podnieść się z ruin. Jak się jednak okazało, już kilka lat po zakończeniu światowego konfliktu LWP miało ponownie stać się dużą, wyposażoną w liczny sprzęt i przygotowującą się do wojny armią.


Oddziały LWP w czasie operacji berlińskiej, kwiecień 1945 roku (źródło: NAC/Wikimedia Commons, domena publiczna).
„Marszałek dwóch narodów”
6 listopada 1949 roku, oficjalnie na prośbę władz polskich, nowym ministrem obrony narodowej został Konstanty Rokossowski, awansowany równocześnie na stopień Marszałka Polski. Urodził się on w końcu XIX wieku w Warszawie jako syn pochodzącego z zubożałej rodziny szlacheckiej polskiego kolejarza i rosyjskiej nauczycielki. Młodego Rokossowskiego można uznać za modelowy przykład „carskiego Polaka” z końca epoki rozbiorowej – po śmierci ojca wychowywany był przez jego polską rodzinę, jednocześnie zaś w 1914 roku zaciągnął się do armii rosyjskiej, służąc w kawalerii przez całą I wojnę światową. W momencie jej zakończenia wybrał pozostanie w Rosji i służbę w Armii Czerwonej, gdzie zrobił szybką karierę, dowodząc przede wszystkim na Dalekim Wschodzie (nie uczestniczył m.in. w wojnie polsko-bolszewickiej). W wojsku radzieckim piął się po kolejnych szczeblach kariery do 1937 roku, gdy został aresztowany w ramach wielkiej czystki w korpusie oficerskim. Mimo brutalnego śledztwa nie przyznał się do szpiegostwa – ostatecznie wyszedł na wolność w 1940 roku i wrócił do dowodzenia. W czasie II wojny światowej był dowódcą korpusu, armii i frontu, biorąc udział m.in. w obronie Moskwy, bitwie stalingradzkiej, walkach na Łuku Kurskim oraz operacji „Bagration”, którą kierował, rozbijając latem 1944 roku niemiecką Grupę Armii „Środek” na Białorusi. Uczestniczył w wyzwalaniu ziem polskich spod okupacji hitlerowskiej, wojnę zakończył w północnych Niemczech jako dowódca 2. Frontu Białoruskiego. Uważany był za jednego z najwybitniejszych dowódców Armii Czerwonej.


Marsz. Konstanty Rokossowski w polskim mundurze (domena publiczna).

Po zakończeniu działań wojennych marsz. Rokossowski objął dowodzenie Północnej Grupy Wojsk Armii Radzieckiej w Polsce. Chociaż mówił po polsku i nawiązał ponownie kontakt z mieszkającą w Warszawie siostrą Heleną, był przede wszystkim obywatelem radzieckim. Jego biograf Borys Sokołow zwraca m.in. uwagę na absolutne podporządkowanie marszałka Stalinowi, trudne zresztą do zrozumienia w kontekście doświadczeń z okresu czystki. Jego przeniesienie do Polski było z perspektywy radzieckiego dyktatora krokiem wzmacniającym siły obronne bloku wschodniego – Vojtech Mastny zwraca uwagę, że był to jeden z kroków zmierzających do odwrócenia niekorzystnej dla ZSRR sytuacji z 1948 roku, a więc klęski blokady Berlina Zachodniego i „buntu” Jugosławii. W wyniku coraz bardziej napiętej sytuacji międzynarodowej zaufany człowiek na czele armii polskiej był jak najbardziej potrzebny. Wybuch wojny koreańskiej w czerwcu 1950 roku i „podgrzanie” zimnej wojny pokazało, że taka ocena sytuacji była jak najbardziej trafna. Przy okazji zaś pozbyto się dotychczasowego ministra obrony, marsz. Michała Żymierskiego – dowódcy pełniącego raczej funkcje reprezentacyjne, nie posiadającego żadnego wpływu ani kwalifikacji do rozwijania armii.

Armia Rokossowskiego – galopująca rozbudowa
Jeszcze przed zmianą w kierownictwie MON podejmowano pracę nad koncepcją ponownej rozbudowy LWP, która miała dostosować polską armię do wyzwań zaostrzającej się sytuacji międzynarodowej. Pracami tymi do czasu kierował najwybitniejszy z oficerów przedwojennych przyjętych do służby po 1945 roku – gen. dyw. Stefan Mossor. Ostatecznie tzw. Plan 7-letni, obejmujący okres 1949-1955, zakładał głęboką reformę organizacji wojska. Spośród istniejących szesnastu dywizji piechoty cztery miały wejść w skład dwóch nowoutworzonych korpusów pancernych jako dywizje zmotoryzowane (8. z Koszalina i 11. z Żagania) i pancerne (10. z Wrocławia i 16. z Elbląga). Cztery kolejne (4. z Kalisza, 5. z Międzyrzecza, 12. ze Szczecina i 14. z Wałcza) miały po wzmocnieniu większymi etatami wejść w skład dwóch korpusów piechoty. Pozostałe osiem miało przejść na system terytorialny, który zakładał wykorzystanie ich jako jednostek przeszkalających rezerwy w rejonach stacjonowania. W wojskach lotniczych miały powstać cztery dywizje operacyjne (dwie myśliwskie, po jednej szturmowej i bombowej) oraz dwie dywizje myśliwskie wojsk obrony przeciwlotniczej.


Cywile koreańscy na tle amerykańskiego czołgu. Wojna w Korei znacząco wpłynęła na zbrojenia w Europie (domena publiczna).

Już w 1950 roku wprowadzono nowy (sześcioletni) plan rozwoju sił zbrojnych na lata 1950-1955, zsynchronizowany z ogólnonarodowym planem sześcioletnim „rozwoju gospodarczego i budowy podstaw socjalizmu”. Zakładał on przede wszystkim wzmocnienie korpusów wojsk lądowych i rozbudowę obrony przeciwlotniczej. Najważniejszą zmianą było przemianowanie dywizji pancernych i zmotoryzowanych na zmechanizowane, co wynikało z braków w sprzęcie pancernym. W efekcie liczebność armii wzrosnąć miała do 230 tys. żołnierzy. Wybuch wojny koreańskiej i zaognienie sytuacji międzynarodowej doprowadziło do kolejnej zmiany planów rozbudowy wojska. W 1951 roku zmodyfikowano przyjęte rok wcześniej założenia, wprowadzając w życie Plan zamierzeń organizacyjnych na lata 1951-1952. Pogłębiał on dotychczasowe koncepcje rozbudowy, zakładając skokowy wzrost liczebności armii do 360 tys. żołnierzy. Sformowane miały być kolejne jednostki i związki operacyjne, zintensyfikowane miały być także inne inwestycje obronne.

Autor: 
Tomasz Leszkowicz
Źródło: 

histmag

video: 
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama