HISTORYKON.PL I Powstanie Śląskie – nierówna walka o równe prawa

Reklama

pt., 02/21/2020 - 14:13 -- zzz

Jak było przed powstaniem?

Śląsk – region wyjątkowy, przechodzący w historii z rąk do rąk. Kraina ta dzieli się na część górną i dolną. Pierwotnie pod panowaniem polskim, następnie czeskim, potem przez długi okres  również niemieckim. Ludność, która żyła na tych ziemiach była nieustannie germanizowana – szczególnie w okresie rządów Otto von Bismarcka i jego słynnego Kulturkampfu.

Czy jednak te fakty decydowały bezsprzecznie o niemieckim duchu Górnego Śląska?

Nic bardziej mylnego. Jeden z najstarszych powszechnych spisów ludności z roku 1890, wykazał, iż ponad 59% mieszkańców Górnego Śląska (stanowiło to liczbę ponad 950 tysięcy osób) posługiwało się tylko językiem polskim.[1] Obraz niemieckiego ducha Górnego Śląska w dużej mierze kreował fakt, że często wysokie stanowiska lub wolne zawody obejmowali Niemcy. Językiem urzędowym był niemiecki. Lekcje w szkołach prowadzono wyłącznie w tym języku. Dlatego zdarzało się, że mieszkańcy tego regionu potrafili mówić, czytać i pisać zarówno po polsku, jak i po niemiecku. Jak nietrudno się domyślić, często nierówność klas społecznych, bariery językowe oraz liczne próby germanizacji doprowadzały do nieporozumień i umacniania się wzajemnych niechęci. Od okresu Wiosny Ludów (1848-49), która ogarnęła Europę, tożsamość narodowa Ślązaków zaczęła się rozbudzać. Wzmacniały ją działania tak wybitnych osób jakimi byli: Józef Lompa (publicysta i działacz społeczny) czy Karol Miarka (literat i nauczyciel). W tym okresie do parlamentu pruskiego dostał się ks. Józef Szafranek – obrońca polskich interesów, zwolennik wprowadzenia języka polskiego do szkół i urzędów.[2]

Historyczne ziemie śląskie na mapie współczesnej Polski. Fot. Wikimedia Commons

Po pierwszej wojnie światowej…

25 października 1918 roku, Wojciech Korfanty – polityk, działacz na rzecz przyłączenia Śląska do odradzającej się Rzeczpospolitej, wygłosił płomienne przemówienie, w którym domagał się odbudowy: „Polski zjednoczonej z wszystkich trzech zaborów, z bezpiecznym dostępem do morza”. Mowa ta dotyczyła również, a może nawet przede wszystkim, ziemi śląskiej.[3] Następnego dnia utworzono Straż Obywatelską, która miała w dogodnej chwili stworzyć polską administrację na Górnym Śląsku. Jej twórca to Józef Dreyza – naczelnik Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. W rzeczywistości towarzystwo miało charakter patriotyczny, podtrzymujący polską tożsamość narodową. Sama organizacja (wówczas rozbita; do jej scalenia doszło w niepodległej Polsce) ma bardzo długą i ciekawą historię istnienia. Napięcia między Polakami a Niemcami zaczęły się zaogniać od XIX wieku (zwłaszcza w okresie rozwoju kapitalizmu), a ich eskalacja nastąpiła
w wieku XX.[4] W związku z różnymi działaniami politycznymi, sytuacja na Śląsku nie napawała optymizmem. Niemcy nie chcąc stracić kolejnej prowincji na rzecz Polski, dla przypomnienia pierwszą z nich była Wielkopolska, postanowili działać na własną rękę. Zaczęto tworzyć różne organizacje paramilitarne, w tym Górnośląski Korpus Ochotniczy (niem. Oberrschlesisisches Freiwilligen-Korps). Takie związki (Freikorpsy) najczęściej składały się ze zdemobilizowanych żołnierzy niemieckich, wracających z Wielkiej Wojny. Wstępowali do nich również ochotnicy, niedoświadczeni w walce. Ich finansowaniem zajmowali się lokalni przedsiębiorcy i działacze niemieccy. Poza Freikorpsami, życie Polakom utrudniały wojska ochrony pogranicza (niem. Grenzschutz). One również składały się z niemieckich żołnierzy, delegowanych do obrony wschodnich granic Niemiec. Warto zaznaczyć, że ściągnięto aż 117 dywizji piechoty do tego zadania.[5] Liczne bojówki niemieckie terroryzowały ludność polską. Ślązacy organizowali liczne strajki i demonstracje już przed wybuchem I wojny światowej – największy z nich odbył się w 1913 roku i trwał wiele tygodni[6], jednak po niej nastąpiła ich eskalacja. W samym roku 1918 doszło do 134 strajków, w których udział wzięło przeszło 120 tysięcy robotników![7] Sytuacji nie poprawiało wprowadzenie 13 stycznia 1919 roku, na terenie całego Górnego Śląska, stanu oblężenia. Dochodziło przez to do częstszych starć Polaków z policją niemiecką i Grenzschutzem. Wszelkie polskie wiece rozbijały bojówki niemieckie, oczywiście za cichym przyzwoleniem władz. Skutkowało to tym, że policja bardzo często przymykała oko na wszelkie napady na Polaków. Jak nietrudno się domyślić po przegranej I wojnie światowej Niemcy musieli zadbać o własny interes. Mowa tutaj o zapewnieniu miejsc pracy dla swoich obywateli. Nastąpiły liczne zwolnienia polskich robotników z różnych, niemieckich zakładów pracy. W ich miejsce zatrudniano powracających
z wojny Niemców. Brakowało również żywności, co postawiło Polaków w rozpaczliwej sytuacji. Głód, brak pracy, strajki, niemiecki terror i szykany ze strony wojska, policji i wszelkich organizacji paramilitarnych – tak wyglądały pierwsze dni 1919 roku…

 

Czytaj więcej

 

 

 

Autor: 
zzz
Źródło: 

historykon.pl

Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama