Socjalistyczna przeszłość: dlaczego NRD i Polska szpiegowały się nawzajem

Reklama

wt., 04/13/2021 - 22:24 -- MagdalenaL

Fot: Adam Małycha z Pixabay 

NRD i Polska były oficjalnie „krajami przyjaznymi socjalistom”. W rzeczywistości jednak szpiegowali się nawzajem - najbardziej bezlitośnie. Berlin Wschodni uważał swojego wschodniego sąsiada za „terytorium wroga”. 

„Przyjaźń na zamówienie” - tak polscy publicyści nazywają stosunki między Polską Rzeczpospolitą Ludową (Polską) a Niemiecką Republiką Demokratyczną (NRD) w okresie sowieckim. Elity partyjne obu krajów wydają się żyć w pełnej harmonii, ale za kulisami Berlin Wschodni i Warszawa żyją do siebie głęboką nieufnością - także ze względów historycznych. Wielu Polaków uważa Niemców z NRD za bardzo niebezpiecznych „czerwonych Prusów”. Ze swojej strony wielu ludzi w NRD uważa, że Polakom w ogóle nie można ufać, bo swoimi liberalnymi reformami podważają same fundamenty obozu socjalistycznego. 

Wzajemna nieufność i podejrzliwość 

Od dawna uważano, że tajne służby obu krajów są wyjątkiem od tej reguły, że dobrze współpracują, zjednoczeni wrogością wobec wspólnego wroga na Zachodzie. Jednak nowo odkryte archiwa przedstawiają zupełnie inny obraz: w dziedzinie szpiegostwa kontrpodejrzenia i wzajemna nieufność są nawet silniejsze niż w polityce. W swojej książce „Za przyjaźń, której nie było. Ministerstwo Bezpieczeństwa Państwowego NRD i Ministerstwo Spraw Wewnętrznych RP w latach 1974-1990 ” polski politolog Titus Jaskulowski obalił mity o dobrej współpracy obu służb szpiegowskich. „Wschodnioniemiecka Stasi została uznana za bardzo potężną instytucję o gigantycznych zdolnościach operacyjnych, zdolną do penetracji ważnych dziedzin życia w Polsce i wywierania wpływów. Jednocześnie polskie MSW wyglądało słabo i daleko od poziomu Stasi. Ale to także mit, któremu obalają nowe ustalenia historyczne” - powiedział Jaskulovski w rozmowie z Państwowym Gazetą. 

Przełom w relacjach Stasi z polskim MSW nastąpił podczas fali strajkowej w Polsce w 1980 roku, kiedy to powstał pierwszy wolny związek zawodowy w Europie Wschodniej Solidarność. Władze Berlina Wschodniego uważają, że to, co dzieje się w Polsce, stanowi śmiertelne zagrożenie dla komunistycznego rządu nie tylko w NRD, ale w całym bloku wschodnim. A próby kompromisu podejmowane przez komunistycznych przywódców w Polsce z Solidarnością wprawiły wszechmocną Stasi i jej przywódcę, generała Ericha Milke, w prawdziwą panikę. Politycy NRD otwarcie oskarżali swoich polskich towarzyszy o okazywanie słabości przywództwa i ustępstwa wobec „wrogów socjalizmu”. To nie przypadek, że w Berlinie Wschodnim z zadowoleniem przyjęli stan wojenny ogłoszony w Polsce 13 grudnia 1981 r. Mimo to wschodnioniemieccy „czekiści” uważają, że kryzys w sąsiednim „braterskim” kraju nie został w ogóle rozwiązany. Już 14 grudnia 1981 r. Erich Milke wydał szereg rozkazów przewidujących działania ofensywne przeciwko Polsce. 

Polska - terytorium wroga 

Rozkaz o kryptonimie „Świadomość” skutecznie zrównuje terytorium Polski z terytoriami państw zachodnich wroga - a zwłaszcza sąsiedniej Republiki Federalnej Niemiec (RFN). PRL został ogłoszony „terenem operacyjnym”, czyli wrogiem - tłumaczy politolog. Wcześniej przy ambasadzie NRD w stolicy utworzono tzw. „Warszawską Grupę Zadaniową”. Celem agentów Stasi jest nie tylko powstrzymanie Niemców z NRD, którzy chcą uciec przez Polskę do Niemiec, ale także prowadzenie działań szpiegowskich przeciwko „braterskiemu” państwu. Stasi pod drzewem i kamieniem również szuka nowych tajnych agentów, którzy dokładnie monitorowaliby to, co dzieje się w Polsce. Po przemianach ustrojowych w latach 1989-1990 historycy początkowo szacowali, że w Stasi w Polsce pracowało co najmniej 1500 osób. Obecnie przyjmuje się, że było ich maksymalnie 200. Jednak według Jaskulowskiego co najwyżej kilkunastu z nich było w stanie wykonać bardziej złożone zadania - na przykład przeniknąć do kręgów „Solidarności”. 

Arogancka postawa i wrogość 

Politolog twierdzi, że od 1980 roku Erich Milke i jego ludzie są coraz bardziej aroganccy wobec swoich polskich odpowiedników. W tym czasie Stasi starała się wzmocnić pozycję upartych komunistów w polskim kierownictwie i nie kryła wrogości wobec bardziej liberalnych „towarzyszy” z sąsiedniego „braterskiego” kraju. W tym czasie Polska pogrążona była w ciężkim kryzysie gospodarczym i wpadła w rolę żebraka, który nie mógł stawić oporu. Polskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych prosi kolegów z NRD o dostarczenie im nie tylko twardych i gumowych pałek czy tarcz, ale także butów, skarpet i ciepłych kalesonów. Bo polskie sklepy w tamtych latach były absolutnie puste. 

Po zwrocie demokratycznym przyszedł czas na odwet za upokorzenia, którym Polacy byli poddawani przez Stasi. Latem 1989 r. Tysiące Niemców z NRD przekroczyło granicę Polski i zwróciło się do ambasady niemieckiej w Warszawie o udzielenie im azylu w RFN. Między Polską a NRD jest porozumienie o odesłaniu takich osób do kraju pochodzenia, ale polska straż graniczna nadal wypuszcza uchodźców z NRD. Berlin Wschodni głośno protestował, ale nikt w Warszawie nie zwrócił na to uwagi. Na początku lat 90. Erich Milke był już za kratami, czekając na proces. W tym czasie ministrem spraw wewnętrznych Polski był jeszcze generał Czesław Kiszczak, który pisał (z okazji aresztowania Milkego) specjalny telegram gratulacyjny do swojego odpowiednika z Berlina Wschodniego, demokraty Michaela Distela, który właśnie stał na czele dawnej Stasi, obecnie nazywanej „Narodową Służba Bezpieczeństwa”. 

Polityczna tolerancja szpiegostwa 

Po zjednoczeniu dwóch państw niemieckich stosunki między Polską a Niemcami znów się rozwinęły, ale służby specjalne obu krajów pozostały wobec siebie podejrzane. W 1993 roku polski oficer został skazany za szpiegostwo przeciwko Niemcom. Zarzuca się też, że Warszawa zażądała powrotu niemieckich dyplomatów do szpiegowania Polski. Niedopuszczalne jest, aby przyjaciele szpiegowali, powiedziała niemiecka kanclerz Angela Merkel w 2013 roku, w szczytowym momencie skandalu szpiegowskiego między Berlinem a Waszyngtonem. Titus Jaskulovski doszedł do nieco bardziej realistycznego wniosku: „Była i nadal istnieje polityczna tolerancja dla szpiegostwa między przyjaciółmi. Ale każda tolerancja ma swoje granice.  

Autor: 
 Ячек Лепиарч,Tłumacz: Yasmeen Ibupoto 
Źródło: 
Polub Plportal.pl:

Reklama