Śmierć króla Dymitra Zvonimira. Mord, który dał początek legendzie.

Reklama

pon., 09/28/2020 - 11:48 -- MagdalenaL

Śmierć chorwackiego króla Dymitra Zvonimira była wyjątkowym wydarzeniem w historii Chorwacji. Mord na władcy dokonany przez możnych nie tylko przyczynił się do szybszego uzależnienia kraju od monarchii węgierskiej, ale również dał początek legendzie, w którą wierzono aż do końca wojny domowej w 1995 roku.

Każdy naród posiada legendy. Niektóre są wręcz niestworzonymi mitami opowiadanymi ku uciesze słuchających, bądź mającymi piętnować pewne cechy czy zachowania. Inne natomiast mają swoje korzenie w historii danego narodu. Te z kolei mają upamiętniać ważne wydarzenia, bądź wypominać dawne błędy i być ostrzeżeniem na przyszłość. Do tej drugiej grupy mitów należy legenda o „Klątwie Króla Zvonimira”. Zanim jednak dojdziemy do rzekomej klątwy, zastanówmy się, kim w ogóle był Dmitar Zvonimir.

            Podstawowymi źródłami dla przełomu XI i XII wieku w Chorwacji są dla nas Historia Salonitana, zwana również Kroniką Tomasza Archidiakona ze Splitu, oraz Historia Królestwa Słowian, czyli Latopis Popa Duklanina. Żadne z tych źródeł nie jest niestety współczesne opisywanym wydarzeniom. Dodatkowo, tak jak Kronika Tomasza jest materiałem wiarygodnym, znajdującym potwierdzenie zarówno w korespondencji z papiestwem oraz kronikach sąsiednich księstw, tak Latopis Duklanina jest źródłem dość kontrowersyjnym. Nie tylko zawiera wiele przekłamań i niedociągnięć, ale jego autor niejednokrotnie przypisuje wydarzenia postaciom fikcyjnym, bądź wręcz tworzy własne wydarzenia, dla zapełnienia luk w opowieści.

          Niemniej, jak głosi dla nas pop Duklanin: „Za dobrego króla Zvonimira radosny był cały kraj, bo był pełen i ozdobiony dobrem wszelkim; miasta były pełne srebra i złota... I tak wielkie bogactwo było zarówno w Zagorju, jak i na Przymorzu, za szlachetnego króla Zvonimira...” Nie znamy daty narodzin Zvonimira. Wiemy, że na pewno wywodził się z bocznej linii dynastii narodowej Trpimiroviciów i był potomkiem króla Svetoslava Suronji, a zarazem młodszym kuzynem króla Piotra Krešimira IV. Pewne jest natomiast, że w roku 1063 pojął za żonę siostrę węgierskiego króla Władysława, Jelenę. W tym też roku, królewski kuzyn przyznał Zvonimirowi tytuł bana Chorwacji Posawskiej. Jako ban stał się niejako namiestnikiem Panonii z ramienia monarchy. Pod jego władzą znalazła się w tym czasie dawna Chorwacja Panońska i Slawonia, czyli ziemie pomiędzy Dravą i Savą noszące razem nazwę Chorwacji Posawskiej. Również w roku 1063 wykorzystał uwikłanie swojego najbliższego sąsiada, cesarza Rzeszy Henryka IV w konflikt z Królestwem Węgier. Wraz z pomocą węgierskich Arpadów zajął zależną od cesarza Marchię Dalmatyńską, czyli Zatokę Kvarnerską od Rijeki do Labina i znajdujące się w niej wyspy. Kolejne sześć lat Zvonimir spędził na umacnianiu swojej władzy jako bana w Chorwacji Posawskiej. W roku 1069 król Piotr Krešimir IV, postanowił jeszcze bardziej wywyższyć krewniaka i wykorzystując fakt nieposiadania własnych potomków, mianował go swoim następcą na chorwackim tronie. Piotr Krešimir w 1074 roku dostał się do normańskiej niewoli, w której z końcem roku zmarł.

            Zgodnie z ostatnią wolą Krešimira, możni i duchowieństwo Chorwacji Dalmatyńskiej i Chorwacji Posawskiej na wiecu w maju 1075 roku wybrali nowym królem Zvonimira. Już 8 października 1075 roku w Solinie w bazylice świętego Piotra i świętego Mojżesza, przyjął koronę królewską. Zvonimir został koronowany zgodnie z ceremoniałem, z którego korzystali cesarze rzymscy i prawie wszyscy królowie europejscy. Ponadto w samej ceremonii brali udział wysłannicy papiescy Gebizon i Fulkon, którzy wręczyli nowemu władcy sztandar, miecz i berło, co miało symbolizować uznanie wyższości papiestwa nad władzą świecką. Był to również wyraz poparcia udzielonego przez Zvonimira wojującemu z cesarzem Henrykiem IV papieżowi Grzegorzowi VII. Wraz z przyjęciem korony, Zvonimir przyjął również imię Dmitara, czyli Dymitra lub też Demetriusza, który to miał patronować władzy nowego monarchy. Warto również wspomnieć, że Dmitar Zvonimir był jedynym chorwackim królem, który został koronowany według ceremoniału obowiązującego cesarzy. Ciekawy jest również odpis aktu koronacyjnego, który brzmi: „Ja Dmitar, który noszę także imię Zvonimir, z Bożej łaski książę Chorwatów i Dalmatów, jednogłośnie wybrany przez całe duchowieństwo i naród do objęcia władzy w królestwie chorwackim i dalmatyńskim, przyrzekam rządzić sprawiedliwie, chronić kościoły i klasztory...” Ponadto Dmitar zobowiązał się do płacenia papieżowi rocznej jałmużny w wysokości 200 dukatów, a także przekazał wysłannikom papieskim obecnym na koronacji klasztor w miejscowości Vrana. Kolejnym sposobem podziękowania za akt koronacji była budowa pierwszej w Królestwie, trzynawowej bazyliki świętego Grzegorza w pobliżu Knina, pełniącego wówczas rolę stolicy. Panowanie Dmitara Zvonimira obfitowało w liczne nadania dla kościoła chorwackiego, także w rozwój lokalnej sztuki i gospodarki. Wzrost znaczenia chorwackiego władcy dał się również zauważyć na arenie międzynarodowej. Podczas – już tradycyjnych, bo trwających od IX wieku – wojnach morskich z Republiką Wenecką i Cesarstwem Bizantyjskim, wspólna flota chorwacko-normańska doszczętnie rozbiła flotyllę wojenną złożoną z okrętów weneckich i bizantyjskich. W czasie tej wojny, cieszące się pewną autonomią, zależne od Wenecji wyspy dalmatyńskiego wybrzeża, wsparły nie jak oczekiwano Wenecjan, ale właśnie Króla Chorwatów.


Wielki Order Króla Zvonimira

            W ostatnich latach panowania Dmitara Zvonimira, cały świat chrześcijański zapłonął potrzebą uwolnienia Grobu Świętego w Jerozolimie z rąk niewiernych. Trzej kolejni zwierzchnicy kościoła, Grzegorz VII, Wiktor III i Urban II zaczęli podejmować przygotowania do zwołania wielkiej wyprawy rycerstwa chrześcijańskiego do Ziemi Świętej. Gotowość do takiej wyprawy wyraził również Król Chorwatów. Jednak zarówno Grzegorz VII jak i Wiktor III zmarli przed zwołaniem krucjaty. Wiadomo również, że o pomoc w walce z Turkami zwrócił się do Dmitara cesarz bizantyjski Aleksy I Komnen. Król Chorwatów nie doczekał jednak żadnej z wypraw przeciwko niewiernym. Pożegnał się ze światem 20 kwietnia 1089 roku, a jego doczesne szczątki spoczęły w kościele świętej Marii w Kninie. Tron natomiast objął dotychczasowy wojewoda, Stefan. Po śmierci Zvonimira Królestwo Chorwacji zaczęło się chylić ku upadkowi.


Koronacja Króla Zvonimira, F. Quinquerez, 1897 rok

O śmierci Dmitara Zvonimira informują nas oba przywołane wcześniej źródła. I tutaj rodzi się problem. Oba źródła w kwestii śmierci króla się wykluczają, a jako, że oba zapisy powstały w znaczącym odstępie czasowym od omawianych wydarzeń, nie sposób dociec, który jest bliższy prawdy. Obecnie dominującą wśród chorwackich historyków wersją dotyczącą śmierci monarchy jest ta przekazywana przez Tomasza Archidiakona. Pisze on, że Zvonimir „spłacił dług śmierci”, co oznacza, że zmarł śmiercią naturalną. Druga wersja, przekazywana przez popa Duklanina z Baru, jest zgoła odmienna. Przy czym znamy również jej dwie wersje, różniące się dwoma zasadniczymi szczegółami. Według Duklanina, Dmitar Zvonimir miał na 20 kwietnia 1089 roku zwołać sabor w miejscu zwanym Pięć Kościołów w pobliżu Knina (w drugiej wersji jest to Kosowe Pole, również w pobliżu ówczesnej stolicy), który to miał zatwierdzić królewską decyzję o zwołaniu pospolitego ruszenia i wyruszeniu przeciwko niewiernym, jak prosił o to cesarz Aleksy I Komnen (druga wersja mówi o wezwaniu na krucjatę przez Grzegorza VII, który nie żyje już od czterech lat!). Po wysłuchaniu racji króla odnośnie obrony wiary i potrzeby wyruszenia z pomocą chrześcijańskim braciom (nawet prawosławnym schizmatykom), mieli przystąpić do monarchy przedstawiciele najważniejszych rodów królestwa i pchnąć go mieczami, po czym pozwolić konającemu władcy na doczołganie się do drzwi jednej z pięciu świątyń. Jedna z redakcji Latopisu popa Duklanina podaje legendę w skróconej formie: „I tak niewierni Chorwaci myśl złą dopuścili, podszeptów więc posłuchawszy, pospołu radzić zaczęli, zawodząc jak psy lub wilki: Lepiej by on sam wnet poginął, niżby z przyczyny boskiej aż tak nas daleko z ojcowizny powiódł dla cudzych ziem brania, i krajów, i miast... Tedy więc króla dobrego Zvonimira napadłszy orężem, posiekli, aż we krwi i bólach wielkich klątwę na niewiernych Chorwatów i synów ich rzucił... iżby już nigdy Chorwaci nie mieli pana, co językiem ich włada, lecz zawsze cudzej mowie poddani byli. I tak w ranach leżąc, a przeklinając Chorwatów, wyzionął ducha...”


Order Korony Zvonimira I stopnia, 1942 rok – fot wikipedia

            Jako, że w czternaście lat po śmierci Dmitara Zvonimira, Królestwo Chorwacji utraciło samodzielność stając się częścią składową Królestwa Węgier, legenda o Klątwie Króla Zvonimira zaczęła zyskiwać na popularności. Jednak największy okres jej sławy przypadł na czas XIX wieku, kiedy zaczęły się budzić do życia ruchy narodowe, oraz kiedy to dochodziły do głosu, niekiedy radykalne, nacjonalistyczne ugrupowania polityczne, jak choćby Chorwacka Partia Prawa Ante Starčevicia, z której to wyłoni się przyszły przywódca ruchu ustaszowskiego Ante Pavelić. Legenda o Klątwie Zvonimira powróciła w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, kiedy Chorwaci po raz kolejny musieli chwycić na broń i walczyć o niepodległość ojczyzny. Powtarzana przez przeszło dziewięćset lat legenda o śmierci i rzuconej na kraj klątwie przypominała Chorwatom nie tylko o dawnym znaczeniu i prestiżu, ale również o utraconej bezpowrotnie koronie Tomisława, której to miał użyć w 1075 roku Dmitar Zvonimir.

            Jak już wspomniałem sami historycy nie mają pewności, która z wersji jest bardziej prawdopodobna. Wersja podawana przez popa Duklanina budziła zastrzeżenia również ze względu na przywołane w niej miejsce saboru, które występuje pod nazwą Pięciu Kościołów. Nikt nie był w stanie zlokalizować tego miejsca aż do końca lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy podczas badań archeologicznych prowadzonych na Kosowym Polu w pobliżu Knina natrafiono na ślady zabudowy kościelnej. Prowadzone przez lata badania pozwoliły odnaleźć fundamenty pięciu świątyń ustawionych w pewnych odstępach od siebie i tworzących razem półokrąg. Budowa środkowej ze świątyń zgadza się z konstrukcją budowli wzniesionej z rozkazu Zvonimira jako dziękczynienie za koronację. Ten trzynawowy obiekt jest dziś przez archeologów nazywany Kościołem Świętych. To spektakularne odkrycie pozwoliło częściowo potwierdzić wersję przedstawianą przez Duklanina. Jednak doprowadziło to tylko do zaostrzenia dyskusji. Na przykład profesor Nada Klaić, była zwolenniczką tezy o naturalnej śmierci Zvonimira, uznając Latopis popa Duklanina za bajkę. Z kolei archeolog Stjepan Gunjač, który osobiście brał udział w badaniach w czterech z pięciu odkrytych kościołów, umarł przekonany o prawdziwości mordu na monarsze. Dla odmiany inny z czołowych chorwackich historyków Stjepan Antoljak prezentuje w swoich pracach tezę, że tajemnica śmierci Zvonimira jest zbyt zagmatwana, by można ją było wyjaśnić.

            Obecnie Chorwacja ponownie po dziewięciuset latach powróciła na mapy świata jako samodzielny organizm państwowy. Przywoływana jeszcze w latach dziewięćdziesiątych legenda o Klątwie króla Zvonimira wydaje się już nie mieć mocy sprawczej. Niemniej, warto pamiętać, że tworząc w 1941 roku Niepodległe Państwo Chorwackie, Ante Pavelić jednym z jego patronów ogłosił króla Dmitara Zvonimira i poświęcił mu drugi w precendencji order państwowy. Mimo to, państwo przetrwało jedynie cztery lata. Obecnie Republika Chorwacji istnieje już ćwierć wieku, a pamięć o nim jest przywołana przez czwarte w precendencji odznaczenie. Zatem, czy mord na monarsze i Klątwa króla Zvonimira były tylko fikcją, mającą wyjaśnić upadek państwa? Znowu jeśli klątwa jest prawdą, to cieszmy się z obecnego istnienia Chorwacji, bo w końcu, podobno, Chorwaci nigdy nie mają mieć pana, co językiem ich włada.

 

Autor: 
dr Łukasz Nowok
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama