Najgroźniejszy ptak świata był hodowany przez ludzi 18 tys. lat temu

Reklama

sob., 03/05/2022 - 12:44 -- MagdalenaL

Naukowcy badający prehistoryczne skorupy jaj z Nowej Gwinei odkryli oznaki udomowienia kazuara. Kazuar hełmiasty jest często uznawany z najniebezpieczniejszego ptaka na świecie.

Chociaż w swoich rodzimych lasach Nowej Gwinei i północnej Australii zachowuje się spokojnie i jest raczej płochliwy, w niewoli bywa agresywny. W 2019 roku jedno kopnięcie trzymanego w niewoli kazuara uśmierciło mężczyznę z Florydy. Ptaki te również niezbyt przychylnie reagują na wszelkie próby polowania na nie. W 1926 roku kazuar napadnięty przez nastoletniego Australijczyka kopnął go swoimi dziesięciocentymetrowymi szponami i podciął mu gardło.

Innymi słowy: nie zaleca się spędzać zbyt dużo czasu w pobliżu tego ptaka. Tymczasem możliwe jest, że 18 000 lat temu ludy Nowej Gwinei hodowały pisklęta kazuarów niemal do osiągnięcia przez nie pełnej dojrzałości, co byłoby najwcześniejszym znanym przykładem zajmowania się przez ludzi hodowlą ptaków.

„Mówimy tu o tysiącach lat przed udomowieniem kur” – mówi Kristina Douglass, archeolog z Penn State University i główna autorka badań, które zostały opublikowane w piśmie Proceedings of the National Academy of Science.

Pierwsi ludzie przybyli na Nową Gwineę co najmniej 42 000 lat temu. Przeczesując tamtejsze lasy tropikalne, natknęli się na kazuary – wielkie i groźne – i w końcu wymyślili sposób, jak je wykorzystać. Susan Bulmer, archeolog z Nowej Zelandii, natrafiła podczas swoich prac wykopaliskowych w kolebach skalnych na wschodnich wzgórzach Nowej Gwinei na różne artefakty i szczątki ptaków. Znaleziska te trafiły do Muzeum Narodowego i Galerii Sztuki Papui-Nowej Gwinei. Pośród szczątek znalazło się 1019 fragmentów skorupek jaj kazuarów, wykradzionych prawdopodobnie z ich gniazd.

Co ludzie zamieszkujący te koleby z nimi robili? Dr Douglass oraz jej zespół badawczy obejrzeli skorupki pod trójwymiarowym mikroskopem laserowym. Dzięki uważnej obserwacji ich mikrostruktur, a także modelowaniu statystycznemu i porównywaniu z jajami współczesnego strusia, byli w stanie określić, ile czasu dzieliło każde jajo od wyklucia.

Niektóre z nich – jeszcze mało rozwinięte – miały na sobie ślady przypalenia, co sugerowałoby, że je gotowano. Jednak ogromna liczba skorupek – zwłaszcza tych sprzed około 11 tys. do 9 tys. lat – była pozostałością po prawie w pełni rozwiniętych jajach. Istnieje oczywiście szansa, że zjadano tylko zarodki, jednak dr Douglass uważa, iż „bardzo możliwym jest, jakoby tamtejsze ludy wylęgały jaja kazuarów i hodowały je”.

Na poparcie tej tezy przytacza ona przykłady niektórych rdzennych plemion Nowej Gwinei, które bardzo wysoko cenią mięso i pióra kazuarów oraz stosują je w różnych obrzędach. Ludy te do dziś hodują ich pisklęta wyklute z jaj znalezionych w gniazdach. Okazuje się, że stosunkowo łatwo zapanować nad małymi kazuarami (stają się niebezpieczne dopiero gdy osiągają wiek dorosłości).

Jednak mimo że wykradanie jaj i wychowywanie małych piskląt kazuarów można uznać za pierwszy etap ich oswojenia, to raczej mało prawdopodobne jest, żeby te ptaki były kiedykolwiek w pełni hodowane tak, jak na przykład kury, które udomowiono 8 tys. lat temu. Lecz jeśli pradawni mieszkańcy Nowej Gwinei faktycznie hodowali kazuary, to byłaby to pierwsza znana grupa ludzi trudniąca się chowem ptactwa. A przynajmniej takie są wnioski zespołu dr Douglassa.

„Te odkrycia mogą drastycznie zmienić to, jak są dziś powszechnie postrzegane ramy czasowe i geograficzne udomowienia zwierząt” – mówi Megan Hicks, archeolog z Hunter College w stanie Nowy Jork, która nie uczestniczyła w badaniach. „Mimo że to ssaki są najbardziej znanymi z pierwszych hodowanych przez ludzi zwierząt (psy oraz kozy bezoarowe), wiemy teraz, iż musimy jeszcze bliżej przyjrzeć się historii ludzkich interakcji z gatunkami ptaków”.

Skorupki wskazują na jeszcze jedną ciekawą rzecz. Wnosząc po śladach na jajach, można dojść do wniosku – i to właśnie sugeruje zespół dr Douglassa – że ci pradawni Nowogwinejczycy celowo zbierali je w bardzo wąskim przedziale kilku dni przed wykluciem. Nie jest to zbyt łatwe, gniazda kazuarów często trudno znaleźć i chronią je bezlitosne same, a okres inkubacji trwa około 50 dni.

Według dr Douglassa ludzi ci musieli dokładnie wiedzieć, gdzie szukać siedlisk tych ptaków, skoro byli w stanie kraść z nich jaja w określonym stanie rozwoju. Taka precyzja wymaga nie lada wiedzy o trybie życia kazuarów, a także umiejętności korzystania z niej.

Jak mówi dr Douglass: „Oznaczałoby to, że ludzie żyjący w społeczeństwach zbieracko-łowieckich posiadają wyjątkową, wręcz intymną znajomość natury i potrafią dzięki temu wykorzystywać środowisko w sposób, jaki nie umiemy sobie wyobrazić.”

April M. Beisaw, kierowniczka katedry antropologii Vassar College, która nie była zaangażowana w badania, uważa, że jest to „doskonały przykład tego jak najmniejsze i najdelikatniejsze pozostałości z przeszłości potrafią dostarczyć dowodów dla ważnych zjawisk kulturowych.”

 

Dodaje też: „Te techniki mogą zostać wykorzystane w innych miejscach, aby pomóc nam jeszcze bardziej zrozumieć jak ważne ptaki były dla człowieka na długo jeszcze przed udomowieniem kury”.

Nadal jednak nie zaleca się nikomu hodowania małych kazuarów w domu. Nikomu, komu życie miłe.

Autor: 
Autor: Asher Elbein / Tłumacz: Adam Chojnacki
Polub Plportal.pl:

Reklama