40 lat od 23-F, nieudanego zamachu na hiszpańską demokrację

Reklama

śr., 02/24/2021 - 17:14 -- MagdalenaL

Antonio Tejero w momencie zamachu stanu 23 lutego 1981 r. 

40 lat temu w Madrycie oddział Gwardii Cywilnej (Guardia Civil), pod dowództwem podpułkownika Antonio Tejero zaatakował Kongres Deputowanych, a Walencja została zajęta przez generała porucznika Jaime Milansa del Boscha z 2 tysiącami żołnierzy i 50 czołgami. 

Rebelianci zamierzali ustanowić dyktaturę wojskową, ale po rozkazie wydanym przez króla w telewizyjnym przesłaniu nie udało im się doprowadzić zamachu stanu do końca. Większość wysokich rangą dowódców wojskowych nie poparła buntu. 

23 lutego 1981 roku zdecydowana większość hiszpańskiego społeczeństwa była przerażona i pozbawiona nadziei. Niektórzy wysoko postawieni dowódcy wojskowi dokonali zamachu stanu, który mógł zakończyć rodzącą się w Hiszpanii demokrację po prawie 40 latach dyktatury Franco. 

Atak na Kongres: Cisza wszyscy! 

Zamach nie powiódł się, ale zbuntowana armia zdołała przejąć kontrolę nad Kongresem Deputowanych, siedzibą hiszpańskiej suwerenności, i zatrzymać deputowanych na wiele godzin w dniu, w którym miało się odbyć zaprzysiężenie nowego premiera, Leopoldo Calvo-Sotelo z Unii Demokratycznego Centrum (UCD), który miał zastąpić Adolfo Suáreza po złożonej przez niego rezygnacji 29 stycznia. 

Podpułkownik Antonio Tejero w towarzystwie grupy funkcjonariuszy Gwardii Cywilnej wtargnął na salę obrad o godzinie 18:23, podczas głosowania, krzycząc “Cisza wszyscy” i rozkazał posłom położyć się na podłodze. Tejero i jego towarzysze strzelali w powietrze z pistoletów i pistoletów maszynowych. 

Walencja zostaje zajęta przez czołgi, jednak Operacja Turia kończy się niepowodzeniem 

Generał porucznik Jaime Milans del Bosch, jedyna osoba szanowana przez Tejero, rozpoczął powstanie w Walencji i wysłał na ulice 2000 żołnierzy i 50 czołgów. 

Operacja Turia miała mieć kluczowe znaczenie dla przyłączenia się pozostałych regionów wojskowych do zamachu stanu. Milans del Bosch próbował aż do nocy przekonać pozostałych kapitanów generalnych regionów wojskowych do położenia kresu hiszpańskiej demokracji i przywrócenia dyktatury wojskowej, ale mu się to nie udało (chociaż niektórzy wysocy urzędnicy czekali na dalszy rozwój wydarzeń). 

W rzeczywistości nie udało mu się nawet przejąć pełnej kontroli nad Walencją. Udało się to jedynie w bazach wojskowych Bétera i Paterna, ale nie w bazie lotniczej Manises, gdzie dowódca odmówił przyłączenia się do zamachu stanu i ostrzegł Milansa del Boscha, że ma dwa myśliwce rakietowe ziemia-powietrze gotowe do zniszczenia jego czołgów. 

“Miękki” zamach stanu Alfonso Armady 

W tym samym czasie, kiedy Milans del Bosch i Tejero za pomocą zbrojnego buntu, próbowali wprowadzić twardą dyktaturę, generał Alfonso Armada, osoba z kręgu zaufania króla Juana Carlosa I, wymyślił rozwiązanie pośrednie, miękką lub też ograniczoną dyktaturę. Jego planem było utworzenie rządu ze sobą na czele oraz Felipe Gonzálezem (PSOE) i Manuelem Fragą (Sojusz Ludowy, AL) na stanowisku wiceprzewodniczących. 

W rzeczywistości sam Armada udał się na Kongres Deputowanych i przedstawił Tejero swój rządowy plan, który został odrzucony przez generała porucznika Gwardii Cywilnej, ponieważ nie miał poparcia Milansa del Boscha. Plan Armady nie miał także poparcia króla Juana Carlosa I. 

Co skłoniło wojsko do dokonania zamachu stanu? 

W 1975 roku zmarł Francisco Franco, a Hiszpania po prawie 40 latach dyktatury rozpoczęła niestabilną zmianę w kierunku demokracji. W listopadzie tego samego roku Juan Carlos I został obwołany królem Hiszpanii. 

W 1976 roku król powołał Adolfo Suáreza na stanowisko premiera, aby pokierował procesem przemian demokratycznych. Suárez zajmował różne stanowiska za rządów Franco i chociaż był nieznany opinii publicznej, spotkał się z dezaprobatą ze strony armii, mającej podejrzenia wobec całego procesu przemian. 

W 1977 r. odbyły się pierwsze demokratyczne wybory, a większość Hiszpanów opowiedziała się za formacjami umiarkowanymi: centroprawicowymi i centrolewicowymi. 

Zwycięstwo Adolfo Suáreza w wyborach z 1977 roku 

W wyborach z 1977 roku zwyciężyła partia Unia Demokratycznego Centrum (UCD) kierowana przez Adolfo Suáreza, ze 165 mandatami i 34,4% głosów. Suárez wykorzystał swoją uprzywilejowaną pozycję jako przewodniczący rządu przejściowego. Rok później zatwierdzono Konstytucję Hiszpanii. 

PSOE wychodzi na prowadzenie w lewicy i wyprzedza Partię Komunistyczną 

Partią zajmującą drugie miejsce była PSOE z Felipe Gonzálezem na czele, ze 118 mandatami i 29,3% głosów. PSOE zaskoczyło i zmiotło Partię Komunistyczną w walce o hegemonię pośród lewicy, na czele której stał Santiago Carrillo. Właśnie legalizacja Partii Komunistycznej, jednego z największych wrogów reżimu Franco, wywołała niepokoje w sektorach armii. 

Silna obecność nacjonalistów katalońskich i baskijskich 

Do Kortezów weszły również dwie kluczowe dla hiszpańskiej demokracji partie nacjonalistyczne. Pierwsza z nich to Kataloński Pakt Demokratyczny (PDPC), partia kierowana przez Jordiego Pujola, która zdobyła 9 mandatów w Kongresie Deputowanych i była zalążkiem późniejszej partii Konwergencja i Unia (CiU), mającej przez długi czas przewagę w Katalonii. Natomiast druga to Nacjonalistyczna Partia Basków (PNV), która zdobyła 8 mandatów i wygrywała w niemal wszystkich wyborach w Kraju Basków, poza tymi w 1986 roku. Co więcej, obie te partie, CiU i PNV, miały wysokie poparcie w wyborach autonomicznych z 1980 roku w Katalonii i Kraju Basków. 

Oburzenie wojska w związku z autonomią 

Nacjonalistyczna reprezentacja i stanowisko UCD Suáreza i PSOE Felipe Gonzáleza, którzy dążyli do państwa autonomicznego, przeciwstawiając się centralistycznemu państwu z czasów reżimu Franco, były kolejnymi powodami, które wywołały silne oburzenie wśród sektorów wojska, ponieważ uważano, że jedność terytorialna Hiszpanii jest zagrożona. 

Ataki terrorystyczne ETA 

Poza gniewem, jaki wywoływała w sektorach hiszpańskiej armii coraz silniejsza władza zdobywana przez partie nacjonalistyczne we wspólnotach autonomicznych Hiszpanii oraz decentralizacja promowana przez rząd, problem stanowił również terroryzm ETA.  

Tylko w tym roku, do 23-F, organizacja terrorystyczna zabiła 5 osób w wyniku osobnych zamachów (zabici to: podporucznik Korpusu Policji, 2 biznesmenów, inżynier z Elektrowni Jądrowej Lemóniz, a także członek ETA zabity przez własnych kolegów za wydanie na cele osobiste pieniędzy zdobytych przez organizację w napadzie). 

Rok wcześniej członkowie ETA zamordowali 93 osoby, w tym wielu członków Gwardii Cywilnej, policji i wysokich rangą urzędników wojskowych. 

Przesłanie króla do narodu, które zadecydowało o przerwaniu zamachu 

Przemówienie króla Juana Carlosa I odbyło się o godzinie 1:14 nad ranem, 24 lutego. Ubrany w mundur generała Sił Zbrojnych monarcha nakazał władzom podjęcie wszelkich kroków w celu utrzymania porządku konstytucyjnego. 

Król zwrócił się do narodu, aby zajął jednoznaczne stanowisko przeciwko spiskowcom wojskowym i nakazał armii obronę Konstytucji z 1978 r. Od momentu przemówienia, zamach stanu uznano za porażkę. 

Tak brzmiało pełne przemówienie, w którym emerytowany monarcha zwrócił się do Hiszpanów 24 lutego 1981 roku o godzinie 1:14 w nocy: 

„Zwracając się do wszystkich Hiszpanów, krótko i zwięźle, w tych nadzwyczajnych okolicznościach, których obecnie doświadczamy, proszę wszystkich o jak największy spokój i zaufanie i oznajmiam, że wydałem następujące polecenie Kapitanom Generalnym Regionów Wojskowych, Stref Morskich i Regionów Lotniczych: 

«Nakazuję władzom cywilnym i szefom sztabów podjęcie wszelkich niezbędnych kroków w celu utrzymania porządku konstytucyjnego w ramach obowiązującego prawa» 

Biorąc pod uwagę sytuację powstałą w wyniku wydarzeń w Pałacu Kongresu oraz, aby uniknąć ewentualnych nieporozumień, potwierdzam, że nakazałem władzom cywilnym i szefom sztabów podjęcie wszelkich niezbędnych środków w celu utrzymania porządku konstytucyjnego w ramach obowiązującego obecnie prawa. 

Wszelkie podejmowane środki o charakterze wojskowym, muszą uzyskać zgodę szefów Sztabu Generalnego. 

Korona, symbol trwałości i jedności ojczyzny, nie może w żaden sposób tolerować działań i postaw ludzi, którzy próbują przy użyciu siły przerwać demokratyczny proces określony przez Konstytucję i wybrany w drodze głosowania przez naród hiszpański”. 

Skazani spiskowcy 

30 żołnierzy i cywilów zostało skazanych przez sądy za zamach stanu. Najostrzejsze wyroki usłyszało trzech głównych liderów: Milans del Bosch (30 lat), Alfonso Armada (30 lat) i Antonio Tejero (30 lat). Pozostałe osoby, które brały udział w zamachu, zostały skazane na mniejsze kary. 

 

Autor: 
tłum: A.M. 
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama