Był na zmianę pijany i naćpany. Chciał spuścić atom na ZSRR

Reklama

wt., 12/10/2019 - 17:13 -- zzz

Oficjalnie: mąż opatrznościowy, który odepchnął Hitlera od Wielkiej Brytanii, zbawca kraju i bohater. Ale prywatnie sir Winston Churchill bywał roztrzęsionym, cierpiącym na depresję alkoholikiem i narkomanem.

 

Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

 

Zaczynał rano – od szampana. W południe, gdy w czasie II wojny światowej spływały do niego pierwsze informacji z frontów, zabierał się do ich lektury ze szklaneczką whisky. – Ale zawsze zmieszaną z wodą sodową w proporcjach 3 do 1 na rzecz wody – zastrzega dziś rodzina. Przed wieczorną naradą premier Wielkiej Brytanii wypijał pół butelki szampana i kontynuował maraton z whisky.

Malec ze łzami w oczach

W maju 1944 roku operacja Overlord jest już w zasadzie dopięta na ostatni guzik. Lądowanie w Normandii zaplanowano na początek czerwca. Trwa jeszcze szalona gra wywiadów. Brytyjczycy usiłują wyprowadzić w pole Hitlera, by pozostał w przekonaniu, że celem aliantów jest francuskie Calais, a nie plaża Omah.

Każdego dnia na Wyspy docierają nowe transporty ludzi i sprzętu z USA. Ale Churchill w tych newralgicznych chwilach zamyka się w gabinecie i odmawia przyjmowania gości. Siedzi cały dzień i pije. – Byłem zdumiony, kiedy nas wreszcie wpuścił. Zobaczyłem roztrzęsionego malca ze łzami w oczach. Płaczliwie dopytywał, co będzie, jak nas odeprą. Odwrotność człowieka , który oficjalnie mówił, że będziemy walczyli na plażach, ulicach, placach, polach i nigdy się nie poddamy – napisze później w dzienniku brytyjski generał Alan Brooke.

Armia posłana na śmierć

Churchill pił, by zwalczyć objawy depresji, które przeplatały się ze stanami euforii. Od lat cierpiał bowiem na chorobę dwubiegunową – cyklotymię. Gdy wybuchła I wojna światowa, był akurat w fazie nadpobudliwości. Klaskał w dłonie i podskakiwał na schodach Izby Lordów. Zdumiewał przygnębionych polityków. Jako  lord admiralicji wymusił wysłanie brytyjskich wojsk do Dardaneli, bo „chciał walki, żeby wreszcie się coś zaczęło”.

Wymierzona w sprzymierzonych z Niemcami Turków operacja w cieśninie kończy się katastrofą. Przez Churchilla ginie 30 tysięcy brytyjskich żołnierzy. Na dno idzie kilkadziesiąt okrętów. On sam zostaje odsunięty od najwyższych stanowisk. Aż do 1939 roku. 

W oparach cygar i whisky

W okresie międzywojennym Churchill pije bardzo dużo. I wciąż wieszczy zagrożenie dla światowego pokoju. Ostrzega, że indyjski przywódca Mahatma Ghandi to bolszewik, który zdemontuje brytyjskie imperium. Każe też uważać na Piłsudskiego. Gdy pojawia się prawdziwy wróg – Hitler, początkowo nikt Churchilla nie słucha. Tym bardziej że zdarza mu się zasłabnąć podczas wystąpień w Izbie Lordów. W istocie bywa kompletnie pijany.

Churchill już w 1934 roku trafnie diagnozuje Hitlera: – To podżegacz wojenny! Europa przez niego zapłonie – mówi. Dzięki konsekwentnie powtarzanemu proroctwu w 1939 roku znów zostaje lordem admiralicji. Jest pełen euforii. Ale po raz drugi skaże brytyjską flotę na porażkę, kierując ją do walk o Norwegię. Na dzień dobry przegrywa z abstynentem Hitlerem.

Mimo to Brytyjczycy wybierają go na premiera. Odbierając nominację, jest jeszcze trzeźwy. Gorzej, gdy przekroczy progi siedziby szefa rządu: „Wchodząc po raz pierwszy na Downing Street, tonął w zapachu whisky i cygar, ale trzymał się prosto”– napisze biograf.

Biała dama

Odpowiedzialność, jaka spada na Churchilla, wiele go kosztuje. Alkohol przestaje być dla niego wystarczającym lekarstwem na napady depresji. Premier prosi swojego lekarza o coś, co skutecznie postawi go na nogi. Ten zapisuje mu benzydynę, która w działaniu nie różni się od amfetaminy.

Wystarczy jedna biała tabletka, by wódz tryskał energią. Potem przychodzi bolesny okres trzeźwienia z narkotyku, który Churchill leczy alkoholem. A kiedy po kilku dniach picia wraca depresja, znów sięga po – jak mawia – „białą damę”.

Atomem w Moskwę

Narkotyczno-alkoholowy cug nie kończy się wraz ze zwycięstwem nad Hitlerem ani utratą fotela premiera. Jako lider opozycji Churchill, pełen nienaturalnej chemicznie wyzwolonej energii, przekonuje Harrego Trumana do ataku jądrowego na ZSRR, zanim Sowieci zbudują własną bombę.

– Uderzmy na Moskwę, Leningrad, Kijów, Donieck – namawia prezydenta USA. Ale Truman walczy z traumą – jako jedyny w historii odważył się użyć broni atomowej przeciwko ludziom, a obrazy zamieniających się w popiół ciał japońskich cywili nie opuszczą go aż do śmierci.

Liczy się efekt

Gdy w 1951 roku Churchill ponownie zostaje premierem, niemal codziennie bierze tabletki amfetaminy. Ma końskie zdrowie. Nękany depresją i nałogami przejdzie dwa wylewy, ale niemal do ostatnich dni życia będzie aktywnym politykiem. Umrze w styczniu 1965 roku, w wieku 90 lat. Zdaniem biografa przy trybie życia premiera dotarcie do siedemdziesiątki byłoby dla normalnego człowieka wyczynem.

Ale kiedy Churchill dobiegał siedemdziesiątki, miał na głowie co innego niż umieranie. Dopadał właśnie Hitlera, by wbić mu w pierś osinowy kołek i poderżnąć gardło III Rzeszy. Na trzeźwo lub nie, w narkotycznym haju czy chorobowej euforii – nieważne. Zwycięstwo nad Niemcami było najważniejsze.

Ullstein

Nawet będąc mocno na rauszu, miał umysł jak brzytwa. Kiedy jedna z działaczek Partii Pracy zarzuciła mu publicznie: „Pan jest pijany!”, odparł: „A pani brzydka! Ja jutro będę jednak trzeźwy

 /5 Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Muzeum Niepodległości / East News

Winston Churchill na przeglądzie Wojska Polskiego w Szkocji w 1941 roku. Razem z nim gen. Władysław Sikorski

 

 /5 Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Keystone Press Agency / Zuma Press

Prywatnie sir Winston Churchill bywał roztrzęsionym, cierpiącym na depresje alkoholikiem i narkomanem

 /5 Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Zuma

Winston Churchill wraz z Franklinem Rooseveltem i Józefem Stalinem podczas konferencji w Jałcie

 /5 Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

Był alkoholikiem i premierem. Dzięki Whiskey stawał się czujny

East News

Churchill podczas I wojny światowej

Autor: Marek Łuszczyna/KM

Autor: 
Marek Łuszczyna/KM
Źródło: 

Fakt24

Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama