Cień Stalina

Reklama

pt., 07/30/2021 - 23:53 -- MagdalenaL

Artykuł z: 29.04.2015

Perm 36, muzeum w byłym obozie pracy, było uważane za doskonały przykład postępowej kultury pamięci w Rosji. Dopóki inicjatorzy nie zostali przegonieni.

Na końcu, kiedy nie było już żadnej nadziei, Aleksander Kalicz zwrócił się listownie do opinii publicznej. „Prawie nie mamy powietrza, by oddychać”, napisał szef permskiego oddziału rosyjskiej organizacji pozarządowej Stowarzyszenia Memoriał, wspominając tragedię, jaka rozgrywa się od początku 2014 roku wokół słynnego na całym świecie Muzeum GUŁAG-u Perm 36, „wrogie przejęcie”. Jak do tego doszło?

Obóz pracy Perm 36, znany również jako ITK-6, został założony w 1946 roku około 100 kilometrów na północnym wschodzie od uralskiego miasta Perm. Był częścią systemu Gułag za czasów Stalina. Dopiero w latach 1987/88, kiedy Michaił Gorbaczow jako głowa państwa wdrożył swoją politykę głasnosti (jawności) oraz pieriestrojki (przebudowy), Perm 36 został zamknięty.

W Związku Radzieckim obozy przez wiele lat były utrzymywane w tajemnicy. Podobnie jak wielu innych obywateli sowieckich, historyk Tatjana Kursina nie wierzyła w istnienie Permu 36, ale w Związek Radziecki i jego socjalistyczną misję. „Myślałam, że ja i moje dzieci mieszkamy w cudownym kraju” – mówi Kursina w rozmowie z „Neue Züricher Zeitung”. Wizyta w obozie w ramach wycieczki w 1992 roku była więc dla dzisiejszej sześćdziesięciolatki kluczowym przeżyciem, które zmieniło jej życie. Odkryła, że obozy rzeczywiście istniały i zaczęła interesować się kto był w nich więziony, jak żyli tam ludzie i dlaczego nikt o tych obozach nie wspominał.

Wraz z działaczami na rzecz praw człowieka i byłymi więźniami Kursina zaangażowała się w odbudowę dawnego kompleksu obozowego w celu utworzenia muzeum oraz w przekształcenie go w międzynarodowe miejsce badań i pamięci. W 1994 roku powstało stowarzyszenie sponsorujące „Muzeum Historii Represji Politycznych Perm-36”. Kursina chciała, by w ten sposób ludzie pozbyli się lęku. Gdyż, według Kursiny, lęk zaszczepiony obywatelom radzieckim poprzez stalinowskie rządy terroru uniemożliwia ludziom pracę nad historią obozu i mrocznymi działaniami Związku Radzieckiego. Według niej jest to „strach, który prawdopodobnie żyje w nas do dziś”.

Stowarzyszenie odrestaurowało cele, baraki i wieże strażnicze oraz stworzyło wystawę poświęconą życiu obozowemu i represjom więźniów politycznych z elementami garderoby, własnoręcznie wykonanymi naczyniami oraz rysunkami dokumentującymi życie codzienne w obozie.

Muzeum było doskonałym przykładem otwartej Rosji, w której poprzez oddolną inicjatywę społeczną udało się stworzyć postępową kulturę pamięci. W ten sposób „Perm 36” stał się jedynym muzeum ponurej historii Gułagu, zbudowanym na terenie dawnego obozu.

„Był to przykład udanej współpracy administracji i organizacji społecznych” – wyjaśnia Tatjana Margolina, komisarz ds. praw człowieka w regionie Perm. „Infrastruktura byłego obozu była własnością państwa, natomiast organizacja non-profit zajmowała się ‘wypełnieniem’, czyli eksponatami, archiwami, oprowadzaniem oraz programami naukowymi i edukacją polityczną”.

Ponadto od 2005 roku na terenie obozu odbywał się festiwal „Pilorama”. Obrońcy praw człowieka, naukowcy oraz artyści spotykali się tam, by oglądać przedstawienia teatralne, prowadzić dyskusje lub uczestniczyć w koncertach. Jednak wraz z ponowną prezydenturą Władimira Putina w 2012, wiatr zaczął wiać w oczy Muzeum. Kult Stalina i radzieckie mity znów stały się modne. Uczciwa praca edukacyjna była coraz bardziej torpedowana przez państwo, neostalinistów oraz sowieckich nostalgików. Świadomość zbrodni Związku Radzieckiego jest marginalizowana, ubolewa Arseni Rogiński, były więzień polityczny, a obecnie przewodniczący zarządu Memoriału. „Państwo – mówi Rogiński w rozmowie z portalem informacyjnym Russia Beyond the Headlines (RBTH) – chce ponownie zwiększyć kontrolę nad funkcjonowaniem organizacji społecznych, szczególnie w tak ważnych dziedzinach, jak historia państwa”.

Od 2012 roku w końcu rozpoczęło się „wrogie przejęcie” Muzeum. Podczas kadencji nowego gubernatora Permu, Viktora Basargina, dyrekcja Permu 36 miała coraz bardziej pod górkę. Stowarzyszenie sponsorujące i jego działacze zostali zobowiązani do zarejestrowania się jako „zagraniczni agenci”, podobnie jak wszystkie organizacje pozarządowe otrzymujące pieniądze od organizacji międzynarodowych. Festiwal „Pilorama” został pozbawiony funduszy. W 2014 roku wybuchł skandal, któremu towarzyszyła międzynarodowa fala krytyki. Muzeum oraz jego zwiedzający byli nękani kontrolami ze strony władz, dostarczano mandaty za rzekomo niezapłacone rachunki za prąd i gaz. Ponadto „Perm 36” otrzymał falę nienawistnych listów od adorującego Putina ugrupowania patriotycznego „Sut’ Wrjemieni” wraz z jego założycielem, neostalinistą Siergiejem Kuraginem, a także byłymi nadzorcami obozu, oskarżając Stowarzyszenie o „antysowiecką propagandę”. Stowarzyszenie postanowiło przekazać państwu patronat nad Muzeum – w nadziei, że w ten sposób uda się uniknąć upokorzeń. Zamiast tego władze zwolniły zarząd Muzeum pod kierownictwem Kursiny i Viktora Szmyrowa. W osobie Natalji Semakowej na stanowisku postawiono urzędnika państwowego.

Odbyło się kilka rozmów mediacyjnych, które jednak nie odniosły rezultatu. „Inicjatywy społeczne mają niewielkie poparcie w naszym kraju, wręcz przeciwnie, zawsze wzbudzają podejrzenia” – powiedział Rogiński na jednym z takich spotkań. 3 marca 2015 stare Stowarzyszenie sponsorujące ogłosiło samorozwiązanie. Natomiast Minister Kultury Regionu Igor Gladnew ogłosił, iż Muzeum „przeniesie punkt ciężkości”. Na nowej wystawie na pierwszy plan ma zostać wysunięta praca obozowych strażników.

Autor: 
tłum. Agnieszka Cyganik
Dział: 
Zagłosowałeś na opcję 'down'.
Polub Plportal.pl:

Reklama