Herkules spoczywa w Zatoce Kadyksu

Reklama

śr., 03/24/2021 - 00:01 -- MagdalenaL

Badanie Uniwersytetu w Kordobie zaprzecza temu, że fenicka świątynia boga Melkarta została wzniesiona na Wysepce św. Piotra i wysuwa teorię, że była na pobliskiej San Fernando.  

Wszyscy są zgodni co do tego, że istniała, i że to w jej murach Juliusz Cezar zapłakał, odkrywszy posąg Aleksandra Wielkiego. Ale nikt nie wie dokładnie gdzie został wzniesiony ten wielki kompleks religijny znany jako Sanktuarium Herkulesa, dla Fenicjan – Melkarta, obok którego przepływały statki punickie, które wyruszały, lub wracały do Gadeiry (tj. Kadyksu); w którym były przechowywane rozliczne relikwie, i były czczone rzekome szczątki greckiego herosa. Wyspa św. Piotra, wysepka położona 17 kilometrów od stolicy, zawsze była miejscem wskazywanym przez ekspertów jako jego najbardziej prawdopodobna lokalizacja. Ale teraz badanie Lokalizacja Sanktuarium Melkarta w Gadirze: wkład danych projektu PNOA-LiDAR autorstwa Antonia Monterroso-Checa, profesora wydziału archeologii Uniwersytetu w Kordobie, podaje to w wątpliwość. „Archeologiczne dane uzyskane podczas wykopalisk na Sancti Petri w ciągu ostatniego wieku asolutnie nie są rozstrzygające” i co więcej „nie brały pod uwagę innych podstawowych danych dotyczących umiejscowienia, widoczności i dostępności wyspy, tak jak to robiły badania batymetryczne Hiszpańskiego Instytutu Oceanografii oraz mapy żeglarskie”. To znaczy, że badania przekreślają wysepkę, ponieważ fenickie statki ugrzęzłyby w piaszczystym dnie w jej pobliżu, a jako alternatywę proponują nową, zaskakującą lokalizację: Wzgórze Męczenników, wojskowy teren na San Fernando. Wyspa ta, w naszych czasach w ogóle nie była przebadana archeologicznie, oddalona o jakieś 300 m od wybrzeża, w czasach punickich była najwyżej położonym punktem w Zatoce Kadyksu. Wszystkie statki mogły dostrzec ją z daleka i właśnie tam powinna znajdować się najważniejsza świątynia starożytnego Półwyspu Iberyjskiego. 

Najstarsze źródła pisane podają, że to Fenicjanie zbudowali tę świątynię-sanktuarium (w rzeczywistości cały kompleks budynków religijnych, poświęconych bogowi Melkartowi), która wraz z podbojem rzymskim została przemianowana na świątynię Herkulesa. Do sanktuarium wchodziło się przez bramę z dwoma wielkimi kolumnami, na których froncie było wyryte 12 prac greckiego herosa. W środku znajdował się płomień, który nie gasł nigdy. Jej sława była tak wielka, że odwiedził ją kartagiński dowódca Hannibal, zanim podjął próbę podbicia Rzymu; a także Juliusz Cezar, który zapłakał na widok popiersia Aleksandra Wielkiego, ponieważ nie dorównywał mu sławą mając tyle lat ile ten w chwili śmierci. Około wieku IV n.e. rozpoczął się upadek kompleksu i jego późniejsze zaniknięcie. 

W toku badań okazało się, że zatokę dotknęły „rozległe oscylacje poziomu wody”, które zmieniły „poziom morza pomiędzy wiekiem IX, a VIII p.n.e.”.To podniesienie się wody i późniejszy jego nawrót, tak samo jak różnice w zalesieniu i zasięgu pól uprawnych, znacznie modyfikowały całe środowisko. „Ten proces tworzył wyspy takie jak Kadyks czy San Fernando. Ich powstanie i zaludnienie zatoki wyraźnie łączą się ze zjawiskami tektonicznymi, ich dwoma etapami aktywności oraz powstałymi uskokami”. Naukowcy mówią tu o różnicy 6 do 8 metrów w wysokości tafli wody, na przestrzeni 6,5 tysiąca lat. 

Monerroso-Checa przypomina, że świątynia, czy też sanktuarium Herkulesa była w rzeczywistości (chociaż istnieją inne określenia)  fanum; czyli „terenem otwartym połączonym z budynkiem świątynnym, o charakterze wielofunkcyjnym,  który oznaczał święty teren, który obejmował cały poświęcony obszar: budynki, pomieszczenia, czynności, lasy, fontanny, święta. Czasami nawet mógł dodatkowo stanowić aglomerację miejską”. 

Andaluzyjskie Centrum Archeologii Podwodnej zrealizowało w roku 1992 wiele wypraw badawczych na terenie Wysepki św. Piotra celem odnalezienia posągów z brązu oraz „różnych poustawianych bloków kamiennych i materiałów bez kontekstu”. Inne działania podejmowano później na obszarze w okolicy ujścia rzeki na Sancti Petri, ale również nie znaleziono śladów epoki archaicznych Fenicjan. W 1985 roku wykonano dwa badania głębokościowe na obszarze południowym, ale natrafiono jedynie na „pochówek późnorzymski, lub średniowieczny” oraz na „ceramikę o czerwonej i szarej glazurze z czasów rzymskich”. „Tak więc, poza ofiarami wotywnymi, nie było nic, co możnaby połączyć z sanktuarium. Jedynie dokumentacja różnych rodzajów figurek na tym rozległym obszarze ujścia rzeki może odnosić się do tak czczonego sanktuarium” – mówi tekst badania. 

Ponadto w wodach otaczających Wyspę św. Piotra występuje wiele mas skalnych, które utrudniają „jakąkolwiek wzmożoną żeglugę w pobliżu”. Faktycznie, obecnie „można jedynie krążyć statkiem wewnątrz oznakowanego szlaku, który łączy rzekę z otwartym morzem, omijając podwodne skały”. To znaczy, żeby żegluga w epoce punickiej (IX – V w. p.n.e.) była możliwa, poziom wody musiałby być podniesiony o 3 do 4 metrów, ale to oznaczałoby, że „wysepka Sancti Petri pozostawałaby bezużyteczna dla stałego osiedlania jakiegokolwiek rodzaju, głównie mając na uwadze przypływy”. 

Artykuł pokazuje również inny czynnik argumentujący odrzucenie wysepki jako miejsca wzniesienia świątyni: mgłę. „Dzisiaj statki korzystają z radaru GPS i oznaczonego szlaku bez żadnych przeszkód. Jednak zamek na Sancti Petri oraz pobliskie skały mogą wielokrotnie pojawiać się i znikać w ciągu kilku minut z powodu mgły, aby w końcu stać się niewidocznymi na odległość kilku metrów. Jest to kolejny argument żeglarski, który odradzałby wybór Sancti Petri na miejsce czci Melkarta, patrząc zwłaszcza z poziomu morza”. 

Dlatego badanie Uniwersytetu w Kordobie skłania się bardziej ku „punktowi najwyższemu, ponad niespokojnym morzem, dobrze widocznemu, który dostrzegłby statek wstępujący w progi fenickich bram Gadiru. Mowa tu o punkcie znajdującym się po środku zatoki, wystającym nawet ponad sam Gadir”. Jeśli w czasach fenickich poziom morza był o jakieś 6 metrów wyższy, to Wyspa św. Piotra znajdowała się pod wodą (jej najwyższy punkt znajduje się 8 metrów n.p.m.), w przeciwieństwie do dzisiejszej San Fernando, która wówczas „byłaby dwiema osobnymi wyspami”, które później miałyby się połączyć. 

„Wynika z tego jasno, że w kwestii ukształtowania terenu, najbardziej odpowiednia na świątynię nie była Wysepka św. Piotra, ale Wzgórze Męczenników, lub południowa część wyspy San Fernando, obecnie południowo-wschodni fragment terenu wojskowego Camposoto”. Znajduje się od dokładnie naprzeciw wrót fenickich Chiclany, stanowiących wejście do miasta. Camposoto znajduje się obecnie między 20, a 30 metrów nad morzem; czyli w czasach fenickich byłoby to 18-27 metrów. A więc „Fenicjanie, eksperci w dziedzinie morza i żeglarstwa, nigdy nie powinni byli wybierać miejsca podobnego do Sancti Petri, ze względu na trudności w dopłynięciu, jak i zagrożenie ze strony morskiego wroga. A gdyby nawet to zrobili, sanktuarium nie przetrwałoby tyle wieków”. 

Lázaro Lagóstena, szef katedry Historii Starożytnej Uniwersytetu w Kadyksie, który pomagał Monterroso-Chece w jego dochodzeniu, podkreśla, że „zmiana perspektywy jest bardzo pozytywna” w badaniu profesora z Kordoby. „Wszystko podlega dyskusji i odbędzie się wielka debata” – dodaje Langóstena – „ale podzielam dużą część poglądów zawartych w badaniu”. „Jest to nowa hipoteza i nieinwazyjna technologia pozwoli nam szybko ją zweryfikować”. „Zatoka Kadyksu jest pełna archeologicznych niespodzianek. Dwa parki naturalne otaczające Kadyks i teren wojskowy na San Fernando dają możliwość wielu nowych, zaskakujących odkryć teraz, kiedy skonsolidoawne dno w niektórych miejscach zatoki może przekraczać 20 metrów głębokości” – utrzymuje szef katedry. 

Do Kadyksu w wieku IX p.n.e. prowadziła jedynie droga morska. Via Heraclea i późniejsza Augusta, która łączyła go z San Fernando, mogła powstać jedynie w epoce późnorepublikańskiej, kiedy już utworzyła się piaszczysta mielizna, która łączyła obydwa punkty. „Używając technologii laserowej PNOA-LiDAR oraz pozostałych argumentów [historiograficznych i geologicznych], ukaże się, być może, prawdopodobne miejsce sanktuarium Melkarta Gadirity na San Fernando. Pewnego dnia po zweryfikowaniu tej hipotezy na obszarze niezbadanym archeologicznie, wyspa na nowo odzyska sprawiedliwą i zasłużoną rolę przewodnią w historii narodzin Gadiru. Nie na darmo zapewniała miejsce najpotężniejszemu centrum logistycznemu pod wezwaniem boga-opiekuna dróg i handlu” – kończy Monterroso-Checa. 

Autor: 
Vicente G. Olaya, Tłumaczyła: Maria Kałuża 
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama