USA: pomnik generała Lee, główny symbol niewolniczej przeszłości, rozmontowany w Wirginii

Reklama

pt., 09/10/2021 - 12:02 -- MagdalenaL

Pomnik generała Lee w Richmond. Fot. Evelyn Hockstein/Reuters

Setki osób zebrały się w Richmond, dawnej stolicy secesjonistów podczas wojny secesyjnej z lat 1861-1865, by uczestniczyć w rozmontowaniu pomnika.

To mocny sygnał, który daje nadzieję na zostawienie za sobą mrocznego rozdziału w historii. Po wielu latach napięć wokół niewolniczej przeszłości Stanów Zjednoczonych 8 września w Wirginii ten najważniejszy w kraju pomnik, potępiany jako rasistowski symbol, został rozebrany – mowa o ogromnym pomniku generała Roberta E. Lee, dawnego przywódcy sił Południa.

Górujący ze swojego dwunastometrowego cokołu przez ponad 130 lat pomnik konny, został w spokoju zdjęty przez żurawia w Richmond, dawnej stolicy secesjonistów podczas wojny secesyjnej z lat 1861-1865.

Setki osób zebrało się w oddali, by uczestniczyć w wydarzeniu. Niektórzy machali pięściami, rzucali drwiny lub wiwatowali, gdy majestatyczne dzieło z brązu autorstwa francuskiego artysty Antonina Merciégo, zostało wyrwane z cokołu.

Robert Lee, główny dowódca wojskowy konfederatów, walczył wraz z Południem przeciwko Północy, w szczególności by utrzymać niewolnictwo.

Podczas gdy pod presją ruchu Black Lives Matter wiele pomników konfederatów w różnych zakątkach kraju zostało niedawno zdemontowanych ukradkiem, niekiedy w środku nocy, należący do Partii Demokratycznej gubernator Wirginii, chciał nadać temu wydarzeniu narodowy rozgłos.

Rasistowskie symbole

Pomniki na cześć Roberta Lee i innych wielkich postaci Południa są dziś przez sporą część Amerykanów uważane za rasistowskie symbole, inni z kolei są zdania, że stanowią one część ich historycznego dziedzictwa.

Gubernator Northam ogłosił zamiar usunięcia pomnika konfederackiego generała w czerwcu 2020 r., dziesięć dni po śmierci George’a Floyda, uduszonego kolanem przez białego policjanta w Minneapolis. Zabójstwo tego Afroamerykanina wywołało globalny ruch potępiający dyskryminację na tle rasowym i wznowiło z siłą debatę na temat niewolniczej przeszłości kraju.

Walka prawna rozpoczęta przez zwolenników utrzymania na miejscu pomnika opóźniła demontaż, który ostatecznie został zatwierdzony w zeszłym tygodniu przez decyzję sądu najwyższego Wirginii. Leżące na południe od Waszyngtonu Richmond „już nie jest stolicą konfederacji”, jak z radością mówi burmistrz miasta, Afroamerykanin Levar Stoney.

Autor: 
Tłum.: Ewa Ludera
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama