Jak to Heinrich Himmler spędzał swoje dni…

Reklama

wt., 09/14/2021 - 13:58 -- MagdalenaL

Zdj.picture alliance / akg-images

Prywatny dziennik Reichführera SS został opublikowany jako przykładowa edycja. Pokazuje ona, że masowi mordercy mieli też swoje życie prywatne, jednak nie tak całkiem normalne.

W dniu swoich 40 urodzin można trochę spokojniej podejść do codzienności. Dokładnie tak postąpił Heinrich Himmler 8 października 1940 roku. Świętował chwilę przed urodzinami, w kręgu rodzinnym w Gmund nad Tageensee. Tego ranka zanotował on w swoim prywatnym dzienniku: „Wyspany” oraz „Zabawa laleczkami”. Miał na myśli swoją jedenastoletnią córkę Gudrun.

Jednak Heinrich nie był zwykłym SS-szefem i tym samym drugą najpotężniejszą postacią Trzeciej Rzeszy. Tego samego dnia, przed 81 laty, podjął on zbrodniczą i śmiertelną w skutku decyzję.

Kara śmierci w ratach

Jednym machnięciem pióra skazał pięcioro jeńców KZ Auschwitz na śmierć. Nie znaczyło to nic innego poza trzykrotnym katowaniem ich poprze z bicie 25 pałkami, a na koniec skierowaniem do najgorszego w swojej kategorii obozu koncentracyjnego na 5 lat. Przeżyć coś takiego było prawie niemożliwe. Jedenastu kolejnych podejrzanych zostało skazanych przez niego na podobne katowanie kijami i 3 lata obozu koncentracyjnego średniego strzebla. Jakiekolwiek inne działania, dowody czy też dochodzenia w sprawie obrony w ogóle nie było. Dla takiego pana zza biurka jak Himmler był to chleb powszedni. W końcu dzień ten dobiegł spokojnie końca, a Heinrich szykował się na miłą kolację z zaprzyjaźnionym lekarzem Kral’em Fahrenkamp’ en i jego żoną.

365 wpisów zawiera dziennik małego formatu, marki EMWE z złotą wstawką. Naturalnie Heinrich miał go zawsze przy sobie w roku 1940. Kiedy pewnego razu zapomniał zabrać go ze sobą w podróż, wypełnił on strony później, po powrocie. Niestety nie były to wpisy tak dokładne, jak wskazuje pierwsza edycja tego niezwykłego dziennika, na pozór banalnego.

Eksponat w Zamku Wewelsburg

Zbiór zapisek wydany w roku 2013, przez historyków Markus’a Moors’a i Moritz’a Pfeiffer’a, współpracowników stowarzyszenia Muzeum Pomnik Wewelsburg, znanym wcześniej jako centrum SS – imperium, przebudowanego zamku pod Paderborn. Muzeum nabyło ten niecodzienny dziennik w roku 2008, na wyprzedaży autografów. Zanim został on wystawiony, niemieckie archiwum narodowe poświadczyło jego oryginalność, jako że był pisany ręką Himmler’a.

Jednak trzeba przyznać, że taki dziennik jak ten, jest swoistą osobliwością. Takie stwierdzenie jest widoczne na niepotwierdzonym dokumencie z 1939, który został umieszczony przez brytyjskiego skrajnego prawicowca David’a Irving’a na jego stronie internetowej. Wielokrotnie skazany negacjonista przepisał wiele nieznaczących wątków z tego dziennika, dotyczących roku 1937. Znacznie historyczne zyskuje bowiem dokument, wtedy gdy połączy się fakty i treść zawartą w nim. Tak też zrobili Moors i Pfeiffer, w przykładowej formie: zestawili zapiski Himmlera z informacjami o wydarzeniach, pochodzącymi z innych źródeł.

Oddany adiutant

Dla wiarygodności ciągu zdarzeń ważny jest służbowy dziennik jego adiutanta Rudolf’a Brandt’a. Prawie każdego dnia coś notował, ten kierownik biura i asystent osobisty Himmler’a. Czasem trwało to kilka minut, a czasem nawet godzinę. Brandt, który w 1948 został skazany za zbrodnie przeciwko ludzkości w obozach, był odpowiedzialny za sporą część korespondencji Heinrich’a.

Ważną kwestią dla tego wydania są też wpisy w kalendarzu terminowym Himmlera, który jest składowany w Niemieckim Archiwum, jak również spory wpływ miały też zapiski i notatki przy przygotowaniach do przemów czy też rozmów. Dodatkowo obaj historycy przewertowali wszelką dostępną literaturę dotyczącą Himmler’a, SS, systemu prowadzenia KZów czy też innym znanym czołowym nazistów. Wydanie dziennika, dzięki temu zostało rozszerzone o wpisy Josef’a Göbbels’a na temat Himmler’a. Z kolei zapiski Heinricha dotyczące Auschwitz zostały skonfrontowane z ogromnym kalendarium o życiu w obozie, autorstwa polskiej historyczki Danuty Czech.

Research archiwów

Najważniejsze przeszukiwania odbyły się w Niemieckich Archiwach Narodowych. Dzięki temu obaj wydawcy mogli doprecyzować o jakie konkretnie wydarzenia, zanotowane przez Brandt’a chodzi. Było to możliwe, ponieważ Niemieckie Archiwa Narodowe zawierają dużą część teczek osobowych szefa sztabu SS. Dodatkowe wszelkie informacje, złożone w międzynarodowych archiwach, nie mogące obecnie zostać ujawnione publicznie, z powodu nie upłynięcia terminu przedawnienia, ale będące mimo to sporym dopełnieniem informacji zawartych w publikacji. Bardzo podobne wydanie Dziennika Służbowego Himmlera, dotyczące lat 1941/42 zostało przedstawione przed 14 laty przez historyków Peter’a Witte’a oraz Michael’a Wildt’a. Jednak ten podobny dokument nie dotyczył roku 1940 - jeśli nawet kiedykolwiek taki istniał, to został on albo zniszczony albo ktoś bezmyślnie zawładnął jako łup i schował go na wieki.

Przydatna praca pilotażowa

Bardzo szczegółowe i dające rozeznanie, rozszerzone wydanie osobistego kalendarza Himmlera, zredagowane przez Michael’a Wildt’e oraz Bastian’a Hein’a, pokazuje jak bardzo przydatne są źródła, takie jak osobisty kalendarz Heinricha, który może nam sporo powiedzieć. Naturalnie wymaga to wiele energii. Czy dla każdego ta publikacja i jej podobne, mają sens i są możliwe do zrozumienia? Jest to bardzo dyskusyjne. Jednak jedno jest ważne, praca nad źródłami zawsze się przydaje.

Autor: 
Tłumaczyła: Małgorzata Piotrowska
Polub Plportal.pl:

Reklama