Nieprzyjemna prawda o Wojnie Kubańskiej: Kubańczycy, którzy poświęcili swoje życie za Hiszpanię

Reklama

czw., 10/14/2021 - 00:59 -- MagdalenaL

Zdj. www.abc.es/historia/abci-verdad-mas-incomoda-guerra-cuba-cubanos-sacrifi...

Niezależnie od wizji, jaką rozpowszechnili badacze wyspy odnośnie tej wojny, historycy tacy jak John Lawrence Tone twierdzą, że większa część żołnierzy wstąpiła do wojsk niepodległościowych „zrobili to w ostatnim miesiącu konfliktu, kiedy Hiszpanie ogłosili zawieszenie broni”

Na przełomie minionych 12 lat, kubańska historiografia próbowała zminimalizować rolę Hiszpanii podczas Wojny na Kubie i przedstawiła prawie wszystkich dowódców wojskowych z Półwyspu Iberyjskiego jako monstra. Szeregowi byli tylko „bezradnymi” narzędziami w rękach prawie feudalnej monarchii, nawiązując do Dynastii Burbonów. Nie było różnorodności, jak gdyby wszyscy byli tacy sami.

Z drugiej strony, ci sami kubańscy badacze przedstawili wszystkich powstańców jako bohaterów, przyjaciół ubogich rolników i pracowników karanych przez Hiszpanów. A także, jako oddanych wojowników gotowych, by oddać swoje życie za wyzwolenie wyspy spod hiszpańskiego jarzma. Ale w miarę zgłębienia zrealizowanych badań dotyczących tamtej wojny, można dowiedzieć się, że nie wszyscy byli tacy jak ich przedstawiano.

Znany amerykański historyk John Lawrence Tone wskazał wcześniej w swojej książce „Guerra y genocidio en Cuba, 1895-1898”(Turner, 2008), że większa część kubańczyków, którzy wstąpili do oddziałów niepodległościowych „zrobiła to w ostatnim miesiącu konfliktu, kiedy Hiszpanie ogłosili zawieszenie broni”. Posunięcie tamtych dezerterów było spowodowane „jedynie chęcią przeżycia w obliczu nieuchronnego upadku hiszpańskiej władzy, ponieważ większość ich rodzin oraz interesów znajdowało się na Kubie”.

Podobny pogląd przedstawia historyk Fernando J. Padilla w swojej pracy „Volunteers of the Spanish Empire (1855-1898)”. Hiszpański historyk zapewnia, że jedna piąta kreolskich ochotników zdezerterowała i wstąpiła do oddziałów niepodległościowych, naprzeciw nieuchronnemu upadkowi hiszpańskiego imperium w skutek wsparcia niepodległościowców przez Stany Zjednoczone, wraz z posiadanym uzbrojeniem. „Postawa zwykłego przetrwania”, podkreśla doktor historii na Uniwersytecie Bristolskim, którego badania jako jedyne do tej pory obejmują okres historyczny tej armii.

40% poległych kubańskich ochotników

Kiedy Hiszpania poddała się, chwilę po klęsce admirała Cervera podczas bitwy pod Santiago de Cuba, szacuje się, że korpus ochotników składał się z 60.000 mężczyzn. Inne źródła podają, że mógł liczyć nawet do 80.000. Między latami 1895, a 1898 mogło polec prawie 2.000, z czego, według danych z list poległych sprawdzone przez historyka i opublikowane przez ówczesne Ministerstwo Wojny, 40 % było rdzennymi mieszkańcami Kuby.

Przypuszczalnie, jak zauważa Padilla, odsetek ten w odniesieniu do całości wojska, stanowiłby 32.000 kubańczyków noszących ochotniczy mundur i walczących, aby utrzymać więzi z hiszpańskim rządem. Jeśli do tej liczby dodamy „czarnych” szpiegów, kreoli którzy wstąpili do wojska i 30.000 powstańców z wyspy walczących przeciwko separatystom, można dojść do wniosku, jak utrzymuje Tone, że w ciągu tamtych trzech lat wojny było więcej kubańczyków walczących za Hiszpanię, niż za niepodległość Kuby.

Przypomnijmy, że separatyści nigdy nie przekroczyli liczby 40.000 żołnierzy, chociaż amerykański historyk Donald H. Dyal zaniża ją do 30.000 w swojej książce pt. „Historical Dictionary of the Spanish American War” (1996) [„Historyczny słownik wojny hiszpańsko-amerykańskiej” (1996)]. Dlatego też, zaczęli oni dostrzegać realną możliwość wygrania wojny wówczas, gdy otrzymali wsparcie ze strony Stanów Zjednoczonych Ameryki na początku roku 1898.

Innowacyjne podejście

Tamta istotna grupa ochotników – stworzona w roku 1855 w celu zmniejszenia ciężaru wojska i wzmocnienia obrony wyspy przed Stanami Zjednoczonymi – miała ogromny wpływ na rozwój wydarzeń podczas Wojny Kubańskiej. Oprócz tego, nie skupiła na sobie większej uwagi historyków

W wieku XIX, badacze tacy jak Joaquín Ribó i Luis Otero Pimentel przeanalizowali jej rolę podczas Wojny dziesięcioletniej (1868-1898) w różnych publikacjach. Ten ostatni wyjaśnił w roku 1876, że „większość to posiadacze skromnej fortuny, którzy żyją ze swojego zawodu lub pracy fizycznej, od której zależy życie całej rodziny”. Zapewniał, że tylko w Hawanie, nie wspominając o innych miastach i terytoriach na wyspie, było ich 18.000. W nowszych czasach, ukazały się inne badania na ten temat, jednak niezbyt liczne, m.in. opracowanie hiszpanki Maríi Dolores Domingo (1996) i jej odpowiedniczki, kubanki Marilú Uralde Cancio (2011).

Z tych ostatnich prac, tylko niektóre dokonały przewartościowania tradycyjnego spojrzenia na wojsko ochotnicze i partyzantów. Lawrence zrobił to na początku tego wieku i wniósł nowy punkt widzenia, równie kontrowersyjny, ponieważ zrywał z przekonaniami utrwalonymi przez dekady: najbardziej wojownicza hiszpańskość na Kubie nie była fenomenem, który powstał lub rozwijał się na terenach miejskich, ani nie był prowadzony tylko i wyłącznie przez Hiszpanów. Wśród ochotników znajdywała się znaczna grupa mężczyzn urodzonych na Kubie, a nawet tych nazywanych „kolorowymi”. Innymi słowy, czarnoskórzy i mulaci – lub „pardos” (wolni mulaci) i „morenos” (wyswobodzeni niewolnicy) mówiąc językiem epoki – bez żadnych powiązań z Hiszpanią, czy Europą.

Kataloński historyk Joan Casanovas Codina przedstawił istotny fakt”: spośród 2.932 ochotników z miasta Matanzas, 710 było kubańczykami. To faktycznie potwierdza, że nie tylko Hiszpanie walczyli w Korpusie Ochotników podczas Wojny dziesięcioletniej. Tak samo jak inni mieszkańcy wysp brali udział w wojnie z roku 1895 po stronie Hiszpanii. Ich udział w armii szacuje się na 25% oficerów oraz 30% wojsk przybyłych z kontynentu, Balearów i Wysp Kanaryjskich, do których według Tone’a należy wliczyć partyzantów, kreoli i szpiegów.

Generał Weyler

Jak przypuszczał wojskowy historyk i autor biografii generała Weylera w roku 1997, Gabriel Cardona, w armii hiszpańskiej było ponad 80.000 kubańczyków, w tym ochotników i żołnierzy zastępczych. Wiele innych wojowników nie związanych z kontynentem, takich jak kilka portorykańskich batalionów, zaciągnęło się do wojsk hiszpańskich.

Na przykład dowódca niepokonanego pułku piechoty Pizarro, Generał Figueroa, był z urodzenia kubańczykiem. Tak jak 30 czarnoskórych szpiegów, którzy tworzyli eskortę Weylera. Kapitan generalny Kuby zadedykował im serię pochlebnych zdań w swoich wspomnieniach, wydanych ponownie w roku 2004 przez wydawnictwo Destino: „W ciągu kilku dni od mojego przybycia zostałem wyznaczony do zebrania batalionu i szwadronu ochotników. Pobór odbył się szybko, z uwagi na dużą ilość zarówno białych, jak i czarnoskórych kubańczyków […]. Wszyscy ci żołnierze walczyli z wielką odwagą, bez żadnego wyjątku […]. Tak intensywny był duch walki, i tak wielka wiara i ufność w dowództwo, że żaden z nich nie zawahał się w ataku. Ich męstwo na zawsze pozostanie w mojej pamięci, stanowiąc potwierdzenie, że stworzyłem różnorodne wojsko. Trzeba przyznać, że na moje wdzięczność i zaufanie, zawsze odpowiadali z niezłomną lojalnością.”

To czego nie mówi Weyler to to, że we wschodniej części, w latach 60-tych i 70-tych XIXI wieku, rola tych ochotników polegała nie tylko ma ochronie ludności przed co raz częstszymi atakami kubańskich partyzantów, ale również na zastraszaniu od samego początku zwolenników niepodległości, aby utrzymać ścisłą kontrolę nad miastami.

Powiązania między ochotnikami i Madrytem

Po Wojnie dziesięcioletniej, a konkretniej w latach 1890-1893, główne czasopisma o tematyce wojskowej, takie jak „Ejército” i „El Correo Militar” opublikowały serię artykułów, w których proponowały przekształcenie ochotników w pewnego rodzaju kolonialnej rezerwy armii, tak jak stało się to w Australii, Nowej Zelandii i Algierii. Celem było obniżenie ciśnienia, które zaistniało między tą grupą, a władzami hiszpańskimi we wcześniejszych latach. Jednakże nie zmieniło to roli, jaką odgrywali od momentu powstania w 1855 roku: wzmocnienie systemu obrony wyspy oraz pomoc jej mieszkańcom.

W roku 1898 pojawiła się możliwość przyznania im prawa do głosu, jednak została ona odrzucona przez Kortezy. To wydarzenie doprowadziło do kłótni pomiędzy nimi, a hiszpańskim Rządem. Mężczyźni, którzy stanęli przed problemem pogodzenia obowiązku szkolenia wojskowego z własnymi obowiązkami jako handlarze, woźnicy lub rolnicy, to Ci którzy rzeczywiście utrzymywali swoje rodziny. Ta polityczna marginalizacja podczas okresu międzywojennego osłabiła spójność, która istniała dotychczas między 60.000 ochotnikami, a kapitanem generalnym, który im przewodził. Taka sytuacja mogła prowadzić do wielu problemów, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że wówczas było tylko 15.000 regularnych żołnierzy.

Wybuch okrętu Maine w Hawanie i przystąpienie Stanów Zjednoczonych do wojny, w kwietniu 1898 roku przyspieszyły koniec konfliktu. Przez osiem tygodni, nasilały się dezercje kubańskich ochotników. To doprowadziło do zmniejszenia się ich liczby, a w ostatniej chwili, do zwiększenia tej niepodległościowców, chociaż liczby nie oddają do końca rzeczywistości kończącego się konfliktu.

Autor: 
Israel Viana Tłumaczenie: Julia Śliwak
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama