Tak wygląda najwyższy we Francji zamek w Brissac: 7 pięter, 204 pokoje, zdrada i… duch?

Reklama

sob., 11/13/2021 - 00:49 -- MagdalenaL

Ten gigant znajdujący się w prowincji Anjou, w departamencie Loary Atlantyckiej, ze względu na swój rozmiar jest jednym z najczęściej odwiedzanych zabytków. W jego konstrukcji jest miejsce na teatr, piwnicę z winami. Można w nim również przenocować, a nawet spotkać widmo księżnej ubranej na biało.

Ma średniowieczne baszty, most zwodzony, angielski ogród, flamandzkie gobeliny, wysokie sufity ze złotymi zdobieniami, a to wszystko czyni go pełnoprawnym zamkiem. Do jego atutów zalicza się również zjawa, a konkretnie duch córki Karola VII - Charlotte de Valois. Kobieta zmarła w swojej sypialni zaraz po tym, jak jej mąż - Jacques de Brézé - przyłapał ją w łóżku ze swoim ojcem. Faktem jest to, że nie zastanawiał się on długo i zabił oboje mieczem. Wydarzyło się to w XVI wieku i podobno od tego czasu nie było ani jednej burzowej nocy, podczas której widmo Charlotty ubranej na biało nie krążyło po zamku.

Jest to jedna z legend krążących po zamku Brissac, który - podobnie jak ponad 300 innych w galijskiej Dolinie Loary - słynie z pałacowych budowli. Ale Brissac nie jest zwykłym zamkiem (i nie chodzi nam o to, że są w nim duchy...), jest on najwyższy nie tylko w dolinie, ale i w całej Francji. Dysponuje w sumie 204 pokojami rozmieszczonymi na siedmiu piętrach, które razem wznoszą się na wysokość 48 metrów od fosy do szczytu ostatniej wieży.

Nie bez powodu nazywany jest "Gigantem znad Loary", gdyż zajmuje aż 8000 metrów kwadratowych. Dlatego też znajduje się na szczycie listy atrakcji turystycznych w okolicy, wraz z okolicznymi wycieczkami rowerowymi, winami (tymi różowymi, musującymi...) i wycieczkami łodzią po rwącej rzece, która daje nazwę dolinie.

Zdrada, która przeszła do historii

Zamek Brissac znajduje się w prowincji Anjou, w departamencie Loary Atlantyckiej. To właśnie tutaj, zaledwie 15 kilometrów od spokojnego miasteczka Angers, osiedlili się w XI wieku hrabiowie Anjou i kazali wznieść średniowieczną fortyfikację - poprzedniczkę dzisiejszej budowli. Cztery wieki później kupił go minister Pierre de Brézé, ojciec wspomnianego mordercy Charlotty, który później go odziedziczył. Po zdradzie, w wyniku której zginęła jego żona, w 1502 r. postanowił sprzedać go rodzinie Cossé-Brissac.

Od tego czasu pozostaje we własności tego samego rodu, obecnie w jej czternastym pokoleniu. Mieszkali tam od zawsze, z wyjątkiem kilku okresów nieobecności spowodowanych wojnami religijnymi między katolikami i protestantami oraz Rewolucją Francuską, która była źródłem wielkich zniszczeń na zewnątrz i wewnątrz zamku. Nic dziwnego, że po jej zakończeniu ówczesny hrabia Brissac musiał odbudować obiekt prawie w całości. Dziś masywna fasada rodem z Instagrama jest ciekawą mieszanką stylów (od baroku do renesansu) z dwoma gotyckimi wieżami z czasów średniowiecza - to jedyna rzecz, jaka pozostała z oryginalnej architektury. "Jest to nowy zamek częściowo zbudowany wewnątrz starego, który to został zniszczony" - mówi jeden z przewodników.

Koszary wojskowe podczas Rewolucji Francuskiej

Jego wnętrze to również bogata mieszanka stylów. Posiada meble przywiezione z Wersalu, labirynty korytarzy, inkrustowane elementy, kasetonowe sufity, tkane gobeliny opowiadające historię Don Kichota, kuchnie, które mogłyby wyżywić cały pułk (w rzeczywistości tak właśnie było podczas Rewolucji Francuskiej, kiedy zamek funkcjonował jako koszary), dzieła sztuki z Pałacu Elizejskiego i paryskiego Senatu oraz współczesne zdjęcia ze ślubów, chrzcin i komunii rodziny Brissac.

Można zobaczyć nawet suknie ślubne wybrane przez dwie dziedziczki wraz z odpowiadającymi im egzemplarzami francuskich magazynów plotkarskich z dnia ślubu. To wszystko jest częścią zamku, który jest otwarty dla zwiedzających. Na najwyższych piętrach mieszka obecnie książę wraz z księżną Brissac i trójką swoich dzieci. Budynek nie tylko przyjmuje zwiedzających, ale również istnieje możliwość przenocowania w niektórych pokojach, a cena wacha się od 300 euro za noc za pokój dwuosobowy, arystokratyczny i ozdobny jak reszta budynku.

Pierwsza francuska kobieta z mandatem drogowym

Podczas zwiedzania dowiadujemy się również, że inna członkini rodziny, Anne de Mortemart, była pierwszą kobietą we Francji, która w sierpniu 1893 roku dostała mandat za jazdę szybszą niż dopuszczalna prędkość, tj. 12 kilometrów na godzinę. „Została ukarana grzywną od jednego do pięciu franków, co można zobaczyć w dokumencie” - wyjaśnia przewodnik, wskazując na oświadczenie obok uśmiechniętego zdjęcia kobiety. Trzeba jednak powiedzieć, że była też pionierką wśród francuskich kobiet jeśli chodzi o prowadzenie samochodu. Miała ona również inne zainteresowania, takie jak jazda konna (którą uprawiała do 86. roku życia), czy myślistwo. Można ją zobaczyć w Sali Portretowej w otoczeniu obrazów m.in. trzynastu książąt i czterech marszałków, należących do rodziny Cossé-Brissac.

Jedną z sal (a mówiliśmy, że jest ich 204), która najbardziej przyciąga uwagę, jest sala Ludwika XIII. Jest ona miejscem, w którym król pojednał się ze swoją matką, Marią de Medici, w 1620 roku po konfrontacji związanej z problemami dynastycznymi. Ciekawostkom nie ma końca, gdyż w zamku tym znalazło się nawet miejsce na piękny teatr Belle Époque, w którym do dziś odbywają się przedstawienia i festiwale. Sopranistka Jeanne Say, kolejna potomkini rodziny, która posiadała zamek, kazała ją zbudować specjalnie na swoje prywatne recitale.

Zwiedzanie zamku nie jest kompletne bez wizyty w 70-hektarowym ogrodzie angielskim, XIX-wiecznych stajniach oraz sklepionej piwnicy, w której od 500 lat produkuje się wino. Wśród wyrobów wyróżnia się tzw. „rosé d'Anjou”, którego degustacji na sam koniec zwiedzania oczywiście nie może zabraknąć.

Autor: 
Autor: ISABEL GARCÍA / Tłumaczenie: Julia Śliwak
Polub Plportal.pl:

Reklama