Jeszcze w 1916 następowało bratanie się wrogów…

Reklama

pt., 01/07/2022 - 23:25 -- MagdalenaL

Śmiertelni wrogowie zaprzestają chcieć się nawzajem zabijać, i zawierają pokój – przynajmniej na czas świąt Bożego Narodzenia. Czy może być coś bardziej pasującego niż ten fakt, będący przekazem dla tych świąt, aby kochać drugiego jak siebie samego? To wyobrażenie jest równie piękne, jak ta prawdziwa historia, która wydarzyła się na Święta Bożego Narodzenia w 1914 roku. Tak zwany Rozejm bożonarodzeniowy, gdzie obie strony konfliktu zaprzestały walk w niektórych miejscach frontu zachodniego podczas pierwszej wojny światowej, był najbardziej spokojnym epizodem podczas dwudziestego stulecia.

Dotychczas myślano, wspierając się oficjalnymi sprawozdaniami sztabów generalnych i oficerów frontowych, że tamten rozejm bożonarodzeniowy był jedyną taką sytuacją. „Bratanie się z wrogiem” – nie pojawiło się nigdy więcej w historii, według sprawozdań z 1915. Zamiast tego, groby poległych przeciwników były tym bardziej ostrzeliwane.

Według nowych badań nie do końca tak było. Thomas Weber jest historykiem na Uniwersytecie w Aberdeen i znalazł nowe wątki – „nieopowiedzianych historii  Pierwszej Wojny Światowej”, które sugerują coś innego.

„Przypadki  ruchów przyjacielskich pomiędzy przeciwnikami walk stworzyły tak zwane wyspy pokoju w morzu okrucieństwa –  stwierdził Weber w komentarzu dla WELT. „Było tak wiele takich epizodów, że zrodziły one wątpliwości w kwestiach zasadności Pierwszej Wojny Światowej”.

Tym samym Weber zakłada nową teorię, po przeczytaniu książki – „Pierwsza Wojna Hitlera”. Teoria niemieckiego profesora wykładającego na uniwersytecie w Aberdeen, została rozwinięta w ostatnich trzech latach na Harvardzie (Boston), gdzie gościł wykładowca. Ogólne wyobrażenie o „brutalizmie” powracających żołnierzy z Pierwszej Wojny, była prawdopodobnie zaczątkiem do Drugiej Wojny Światowej, który z czasem się rozwijał. Jednakże dla wielu członków 16 Bajerskiego Regimentu Piechoty, do której przynależał Hitler, było to powodem, dla którego po wojnie zradykalizował jego poglądy polityczne.

Badania Webera bazują na zaskakujących źródłach. Badacz zazwyczaj znajdował pozornie mało znaczące rzeczy, które udało mu się wyłapać z pierwszych nagrań przemów Adolfa. W roku 2016 zaprezentował on materiał, w którym przypuszcza się, że Hitler opublikował już w 1923 roku pod fałszywym imieniem, w swoich dziewięciostronicowych krótkich autobiograficznych tekstach pewną teorię, uznając siebie za swoistego mesjasza.  

Co do tematu rozejmu bożonarodzeniowego, Weber przenalizował całą masę rysunków i wspomnień żołnierzy z frontu. Do niezaprzeczalnych przykładów braterstwa wrogów frontu zachodniego należy zawieszenie broni w północno-francuskim regionie Artois, w Vimy Ridge w 1916 roku. Znajdowały się tam oddziały kanadyjskie i niemieckie. Według ostatnich oficjalnych doniesień nie ma wskazań, aby jednoznacznie takie wydarzenie mało miejsce. Jednak rzeczywistość jest inna, stało się właśnie tak. Ronald MacKinnon relacjonuje w swoim prywatnym liście: „Mieliśmy zawieszenie broni podczas Świat Bożego Narodzenia , a nasi niemieccy „przyjaciele” byli naprawdę przyjaźni. Przyszli, aby się z nami spotkać i wymienić się wołowiną suszoną na papierosy. Święta były naprawdę udane”. Świadek naoczny, sierżant A.C. Livingston – Kanadyjczyk, opowiadał swojej córce, że wymienił puszkę z mięsem na papierosy. Poza tym żołnierze obu przeciwnych stron śpiewali razem zwrotki „Cichej nocy” po angielsku i niemiecku przy okopach. Pola bitwy na przeciwległych brzegach rzeczki Somme, gdzie w roku 1916 w przeciągu kilku miesięcy zginęło około miliona mężczyzn, były też dobrymi przykładami świątecznego braterstwa. W samym Beaumont Hamel – Arthur Burke z menchesterskiego regimentu, który stacjonował tam od października 1917 roku, pisze: „Niemieccy żołnierze przyszli na brytyjską stronę i zaczęli wymieniać się z nami na papierosy.” Dwoje z jego kolegów dostało od swoich oburzonych przełożonych z tego powodu 28 dni aresztu. Żołnierze wstrzymali walki  jeszcze na kilka dni. Również na linii frontowej niedaleko Loos, w połowie drogi pomiędzy Arras i Lillie, został udokumentowany taki przypadek braterstwa świątecznego, a także w wielu innych miejscach podczas Pierwszej Wojny Światowej. Co ciekawe, nie tylko na czas bożonarodzeniowy, ale także na Wielkanoc i inne święta kalendarzowe żołnierze po obu stronach zawieszali broń.

 

Dlaczego to przeoczono? Przecież prywatne źródła nie były poufne, a do lat sześćdziesiątych czy nawet siedemdziesiątych żyli jeszcze naoczni świadkowie, których można było o to zapytać.  Powód jest prosty, jak twierdzi Weber: „Po sławetnym rozejmie bożonarodzeniowym w 1914 roku, który krytykowany był przez siły prowadzące wojnę i tych, którzy byli bardzo ochoczo nastawieni do walk, oficerowie frontowi nie chcieli się narażać na krytykę i nie meldowali  przełożonym o owej słabości żołnierzy. Sztaby poza frontem wiedziały naturalnie, co się dzieje – ale im bardziej udało im się zdusić informacje w zarodku, tym łatwiej udawało im się usunąć przyszłościowo przysłowiowe kłody spod stóp. Żaden z mężczyzn nad okopami nie miał interesu, aby okazywać odruchy ludzkie w samym środku morza śmierci.

Weber jest pewien, że jego dalsze spojrzenie może zasadniczo zmienić postrzeganie Pierwszej Wojny Światowej – „Stawia ono pytanie, czy naprawdę rozumiemy długoterminowe kontynuacje i przerywniki naprzemienne walk i pokoju w XX wieku?”

Autor: 
Autor: Sven Felix Kellerhoff / Tłumacz: Gosia Piotrowska
Dział: 
Polub Plportal.pl:

Reklama